Amica Wronki 2-0 GKS Katowice

18.06.1997

Na dworcu zbieramy się o 2-iej w nocy. Za pół godziny w grupie 22-osobowej wyruszamy do Wronek. Podróż przebiega spokojnie aż do Rawicza gdzie zaliczamy pierwszą wysiadkę. W Rawiczu siedzimy od 7-ej do 12-tej chcąc jechać bezpośrednio do Wronek, jednak przed  przyjazdem pociągu na dworzec przychodzi grupa pyrusów z Rawicza (ponad 10-ciu), uderzamy w nich, nie podejmują walki, w czasie pogoni za nimi wjeżdżają dwoma samochodami tajniacy i policja więc wsiadamy do cugu i bez przeszkód dojeżdżamy do Wronek. Na stadionie przez trzy godz. opalamy się na stadionie. Po nudnym meczu psiarnia wiezie nas  lodówą na stacje. Tam czeka na nas 20-tu mendziarzy z Katowic. Widząc że jest nas mało zaczynają cwaniakować i zbierają nam dokumenty. W końcu wyjeżdżamy do Poznania na przesiadkę do Katowic. Kiedy przechodzimy zmienić peron uderza na nas lech lecz dochodzi tylko do starcia z policją z którą Lechici przez moment się leją. Gdy już siedzimy w cugu mendziarnia chwyta jednego z Lechitów, wciąga go do pociągu stojącego obok, tam leją go bez opamiętania. Do Katowic dojeżdżamy na godz. 3:30 bez kredytów.

Źródło: zin SZALEŃCY Z BUKOWEJ nr 1

Na spotkanie które odbywało się w środę wybrało się 22 katowiczan.

W Rawiczu gonimy grupę Pyrusów udającą się do Kościana. Wracając zostajemy w Poznaniu zaatakowani przez Lecha, lecz zatrzymują się na pałach. W walkach Lech – psiarnia zostaje rannych 3 pałkersów. Wracając tracimy 3 szyby.

Źródło: zin GLADIATOR nr 1