Arka Gdynia 1-1 GKS Katowice BOJKOT

05.05.2012, sobota 17:30

Do Gdyni nie dane nam było pojechać, ponieważ przyłączyliśmy się do protestu kibiców Arki Gdyni. Poniżej apel:

Od dnia 1 stycznia 2012 r. w Gdyni trwa otwarta wojna kibiców Arki z zarządem i działaczami niszczącymi nasz Klub. Ogłoszony bojkot domowych meczów Arki wiąże się między innymi z naszą nieobecnością na trybunach stadionu, aż do odwołania, czyli aż do osiągnięcia założonych celów. W związku z tym, prosimy kibiców drużyn, które rozgrywać będą swoje mecze w ramach zawodów o Mistrzostwo I Ligi oraz Pucharu Polski w Gdyni, o zaniechanie uczestnictwa w tym wydarzeniu i nie wchodzenie na stadion przy ulicy Olimpijskiej. Proponujemy – wysyłajcie listy wyjazdowe (stare, z innych meczów), ale nie przyjeżdżajcie! W dzisiejszych czasach, gdy kibice są pod nieustanną nagonką rządu, mediów i policji pamiętać musimy o tym co łączy nas ponad podziałami, czyli o solidarności kibicowskiej. W jej ramach prosimy o zrozumienie naszego problemu i pomoc w osiągnięciu tego, do czego dążymy. Mamy również świadomość, że w tej rundzie przyjdzie nam grać w meczach „u siebie” z wieloma drużynami, z kibicami których łagodnie mówiąc, sympatią się nie darzymy, jednak i Wy powinniście to zrozumieć, bo podobna sytuacja może mieć miejsce także w Waszym klubie! Gdy tylko protest się zakończy, zostanie to ogłoszone i z niecierpliwością czekać będziemy na kibiców gości na naszym stadionie, gdyż PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW.

Z góry dziękujemy za zrozumienie.

Grupy kibicowskie – MZKS ARKA GDYNIA

Źródło: zin SK1964 nr 43 (Katowice) maj 2012

Opis Piłkarski

Od pierwszych minut GieKSa prezentowała się bardzo nerwowo, miała problemy z utrzymaniem się przy piłce i robiła w obronie niepotrzebne błędy. Arka wyszła na mecz skoncentrowana i bardzo agresywna. Mający z tym problemy piłkarze występujący dziś w zielonych strojach ratowali się faulami. W 9 minucie było blisko pierwszej bramki. Z wysokości pola karnego świetnie uderzył Janusz Surdykowki, ale wyborną paradą popisał się Jacek Gorczyca ratując swój zespół. W minucie 14 z groźnym kontratakiem wyszli goście, ale tuż przed szesnastką Stefańskiego na ziemię powalił obrońca Arki. Rzutu wolnego nie wykorzystał Przemysław Pitry. Po efektownym początku w wykonaniu Arkowców mecz się wyrównał, gra toczyła się głównie w środku pola. W 27 minucie stuprocentową sytuację zmarnował Mateusz Zachara. Patryk Stefański zagrał z prawej strony na czwarty metr do swojego kolegi, niestety ten jakimś cudem przeniósł piłkę nad bramką Marcina Szlagi. Od 30 minuty goście mogli, a być może i powinni grać w dziesiątkę. Adrian Napierała, który znalazł się na połowie rywala wszedł wślizgiem z impetem, wyprostowaną nogą wprost w Sławomira Mazurkiewicza. Na szczęście dla GKS-u arbiter upomniał stopera tylko żółtą kartką. W 33 minucie z własnej połowy z rzutu wolnego wrzucał Bartosz Sobotka, do piłki doszedł i głową uderzył Pitry. Niestety piłka leciała w środek bramki i dobrze obronił torman Arki. Pięć minut później znów groźnie atakowali trójkolorowy, strzał Chmiela odbił się od jednego z defensorów Arki i poszybował nad bramką. Chwilę później sytuacja powtórzyła się. Pitry zabsorbował uwagę praktycznie całej defensywy przeciwnika, lecz zamiast podawać do osamotnionego na piątym metrze Tomasza Hołoty uderzył na bramkę, bez skutku. Zespół Petra Nemeca gasł z minuty na minutę i jeżeli ktoś zasłużył na prowadzenie w pierwszej odsłonie to była to GieKSa. Tak się jednak nie stało i do przerwy wynik pozostał kwestią otwartą.

Wynik w drugiej połowie mógł otworzyć Bartosz Flis w 51 minucie. Jakub Kowalski przerzucił piłkę nad stoperami GieKSy, dopadł do niej Flis, podrzucił nad wychodzącym Gorczycą, ale piłka zatrzymała się na zewnętrznej stronie bocznej siatki bramki GKS-u. Mieliśmy w tej sytuacji dużo szczęścia. Pięć minut później po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Kowalskiego piłkę w stronę swojej bramki skierował głową Tomasz Hołota, na szczęście dobrze obronił Gorczyca. Pierwszy kwadrans, tym razem drugiej połowy pod dyktando żółto-niebieskich. Druga połowa była znacznie słabsza, zwłaszcza w wykonaniu gości. Kibice zgromadzeniu na stadionie oraz przed telewizorami mogli być sfrustrowani niedokładnością i momentami wręcz szkolnymi błędami z obu stron. GKS w drugich 45-minutach nastawił się na utrzymanie remisu. W 80 minucie meczu Arka wreszcie dopięła swego. Po błędzie Rzepki i zamieszaniu w okolicach szesnastki piłkę dostał Kuklis i przelobował wychodzącego Gorczycę. Minutę później było już 1:1! Po błędzie Bochenka, którego przeskoczyła futbolówka, dopadł do niej Pitry, zagrał na piąty metr do Zachary, ten tym razem się nie pomylił i wyrównał. Świetna riposta GieKSy. W ostatnich 10 minutach grę nadal prowadziła Arka, ale nie zdołała przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i spotkanie zakończyło się remisem.

Arka Gdynia 1:1 (0:0) GKS Katowice

Bramki: Kuklis (80) – Zachara (81)
Arka: Szlaga – Bochenek, Jarun, Mazurkiewicz, Tomasik – Kowalski, Jarzębowski, Benat (73. Pruchnik), Kuklis, Flis (70. Kasperkiewicz) – Surdykowski (46. Radzewicz).
GKS: Gorczyca – Rzepka, Napierała, Kowalczyk, Sobotka – Zachara, Hołota, Beliancin, Chmiel (86. Cholerzyński), Pitry (90. Farkas) – Stefański (78. Chwalibogowski).
Ż. kartki: Bochenek, Kuklis – Hołota, Zachara, Napierała, Chwalibogowski
Sędzia: Piotr Siedlecki (Warszawa).

Źródło: gieksainfo.pl