Arka Gdynia 1-2 GKS Katowice

27.10.2012

Już długo przed spotkaniem – jak sektor gości w Gdyni był jeszcze zamknięty – zdecydowaliśmy, że tym razem jedziemy nad morze (wcześniej w Gdyni był organizowany bojkot przez Arkowców). Niedługo przed meczem dowiedzieliśmy się, że Arka wpuszcza gości normalnie. Do Gdyni mimo iż pogoda zwiastowała zimę wyruszyło około 140 kiboli ze stolicy Górnego Śląska. Z nami około 40 KSG i 3 JKS. W drodze nad morze cały czas ze sporą eskortą policji. W trójmieście poza wrzutami miejscowych kibiców widać też sporo napisów GieKSy, co oznacza że inni GieKSiarze musieli dotrzeć tutaj wcześniej. Z nami kilkunastu zakazowiczów którzy postanowili zwiedzić nadmorskie miasta wysiadło trochę wcześniej, a my niedługo potem meldujemy się na dworcu w Gdyni.

Następnie autobusami zawieziono nas na stadion gdzie meldujemy sie około 17. Ponieważ mecz był dopiero o 19:45 każdy zdążył nieźle zmarznąć.
Na sektorze wraz z przyjaciółmi z Zabrza wieszamy kilka flag: Persona Non Grata, GieKSa-Górnik, Torcida i małe Kostuchna, Piekary i Ruda Śl. Na sektorze wieszamy też transparent dla kolegi z Górnika, który miał tego dnia być z nami, ale niestety zginął w wypadku – ŚP. BANAN.
Wśród gospodarzy na ten mecz odbyła się mobilizacja i na trybunach zasiada około 4000 kibiców. Dobrze oflagowani mimo, iż tego dnia stracili flagę która nawet nie zdążyła zadebiutować na rzecz Lechii. Arkowcy prowadzą dobry doping z lepszymi i gorszymi momentami, prezentują też oprawę na którą składał się transparent „Jedyne co nas ogranicza to wyobraźnia”, po czym na całą trybunę zostaje rozwinięta ogromna sektorówka przedstawiająca napis ULTRAS ułożony z atrybutów fanatyków. Po około 10min sektorówka znika, a w młynie panuje istny chaos składający się z flagowiska i masy pirotechniki: race, achtungi, wulkany i fajerwerki. Prawie jak w sylwestra. Na koniec ponownie rozwijają podobną sektorówkę która przedstawia kontur ultrasa trzymającego race. Cała postać jest wypełniona rzeczami które mogą mu się przydać do stworzenia następnej oprawy. Z powodu nadmiernego dymu delegat przerywa mecz na kilka minut.
Co do nas to wszyscy jesteśmy ubrani w jednakowe czapki i prowadzimy jak na tą liczbę dobry, ale przerywany doping. Piłkarze wygrywają 2:1 na tak trudnym terenie, za co im dziękujemy, w szczególności naszemu koledze z dzielnicy – Arkowi Kowalczykowi.
Po meczu trzymają nas trochę i w ten sam sposób co tu dotarliśmy wracamy do pociągu. Podróż mimo, że długa każdemu mija w dobrych nastrojach. Po drodze do naszego pociągu dopinają wagony z kibicami ŁKS-u Łódź którzy jechali na mecz zgodowy z Tyszanami, ale za dużo policji z nami i nie da się nic wykręcić. Gdy meldujemy się w Katowicach obie grupy dążą do spotkania, ale wszystko uniemożliwiają Ci co zawsze mimo, że podchodów było kilka. W końcu policja wypycha nas poza dworzec i jesteśmy zmuszeni odpuścić.
Dobry klimatyczny wyjazd na którym zameldowało się 7 osób z naszej dzielnicy. Przed nami ostatni już wyjazd w tej rundzie na Dolcan, gdzie i Ty musisz z Nami jechać! GzG GANG!

foto- 12zawodnik

Relacja Arki

Nas na meczu niecałe 5 tysięcy z dobrym dopingiem. W 70 minucie prezentujemy oprawę w barwach składającą się z dwóch sektorówek i transparentu o treści „Jedyne co nas ogranicza, to wyobraźnia”. Na pierwszej sektorówce widnieje napis ULTRAS ułożony z różnych kibicowskich/ultrasowych atrybutów. Po jej prezentacji odpalone zostaje piro: race, ognie wrocławskie, świece dymne, petardy oraz (za stadionem) fajerwerki. Przez zadymienie mecz zostaje przerwany na kilka minut i niestety dość nieczytelna jest druga sektorówka, na której umieszczony był obrys postaci z racą, zaś jej wnętrze wypełnione wspomnianymi wcześniej atrybutami. Piłkarzyki przegrywają, co w połączeniu z innymi wydarzeniami z tego dnia przyćmiło w znacznym stopniu radość z tego co działo się na trybunach.

Relacja GieKSy

W sobotę 27 października GieKSa zmierzyła się w Gdyni z miejscową Arką. Decyzja o wyjeździe i obsadzie tego wyjazdu zapadła jeszcze zanim do Katowic przyszła informacja o otwartym sektorze dla gości. Pomimo tego faktu decyzja nie została zmieniona i do Gdyni nie były prowadzone otwarte zapisy.
Tym sposobem nad morze wybrała się 140 osobowa grupa kiboli, a której skład weszło 33 kibiców KSG i 3 chłopaków z JKS-u. Zbiórka ustalona o 5 na pl. Andrzeja przebiegła dosyć sprawnie i szybko zajęliśmy swoje miejsca w pociągu nad morze. Droga przebiegła niezwykle spokojnie i na miejscu wszyscy ubrani w trójkolorowe czapki udajemy się podstawionymi przegubami na stadion. Tam również bezproblemowe wejście i już ponad 2 godziny przed meczem jesteśmy na sektorze. Rozwieszamy na froncie sektora flagi „GieKSa&Górnik” oraz „Persona Non Grata”. Po bokach wiszą wyjazdówki FC Górnika TRŚL i Piekary Śląskie. U góry sektora rozwieszona została flaga „Torcida Crew” i trans dla tragicznie zmarłego kibica Górnika Ś.P. Banana.
Sam mecz to niezły, jednak rwany doping, spowodowany specyficzną grupą na naszym sektorze. Duże ciśnienie wobec nas wykazywały sąsiednie sektory, co powodowało często śmiech w naszym sektorze. Nowe stadiony, gdzie sektory gospodarzy są bardzo blisko sprzyjają takim sytuacjom. Arka prezentuje ciekawą oprawę i odpala sporo pirotechniki. Same sektorówki jednak średnio przypadają nam do gustu. Po zakończeniu meczu dziękujemy piłkarzom za nieoczekiwane zwycięstwo i w dobrych humorach udajemy się w drogę powrotną. W Łodzi do naszego pociągu wsiada ŁKS udający się na swój mecz z GKS-em Tychy do Jaworzna. Podróż aż do dworca w Katowicach mija spokojnie. Tam lekka bieganina zakończona przez tych co zawsze. Po ponad 30 godzinach wyjazdu wszyscy wreszcie rozchodzą się do domów. Dzięki dla Górników, oraz układowiczów z JKS-u za wsparcie na tym dalekim wyjeździe!

Źródło: TMK