Arka Gdynia 3-2 GKS Katowice

22.08.2007, środa 19:29 – widzów 8000

Relacja GieKSiarza

Zbiórka na wyjazd zostaje wyznaczona na godzinę 7:00 na Dworcu PKP w Katowicach. Jedziemy wszyscy w kierunku Inowrocławia, tam właśnie mamy mieć przesiadkę. W Inowrocławiu pakujemy się w dwa składy, które zostały dość mocno nabite. Droga do Gdyni mija spokojnie, podobno Ruch się gdzieś czaił na trasie, ale ich policja rozkminiła. W Gdańsku podbija do nas Lechia o numer telefonu, dajemy im, lecz nie zadzwonili. I wcale w tym miejscu się im nie dziwię, bo mundurowi tak obstawili wszystko tego dnia, że i tak by do niczego nie doszło! Jedyne, co można było narobić, to przypału… Przed Gdańskiem w pociągu wszystkich nas spisali i indywidualnie kręcili kamerą!

Na meczu obecnych 334 GieKSiarzy (w tym 13 osób z Banika Ostrava – dzięki za wsparcie!) z jedną faną „GieKSa On Tour” co jak na środę jest całkiem dobrą liczbą! Bardzo dobra atmosfera i doping Arki na stadionie, widać że wiele się u nich zmieniło i idzie w dobrą stronę od naszej ostatniej wizyty w Gdyni! Gospodarze wywieszają też transparenty w barwach swoich i zgody z Bytomia oraz rozwijają sektorówkę ŚLEDZIE. Z naszej strony dobry doping, oprawy nie prezentujemy żadnej. Za to jak zwykle zdecydowana większość z nas miała ubrane żółte koszulki. Podziękowania i szacunek dla kibiców Arki za wodę, którą nam dostarczyli. Powrót z Gdyni bardzo spokojny. W Katowicach meldujemy się około godziny 10:00 w czwartek rano.

Relacja GieKSy

Arka Gdynia – nazwa budząca respekt wśród kibiców innych klubów. Nam Arka kojarzy się przede wszystkim z świetnym pucharowym wyjazdem w 2003 roku, kiedy w środę zjawiło się nas w odległej Gdyni aż 348.
Teraz terminarz także nie był łaskawy – środa. Zaczynają się zapisy, każdy marzy o pobiciu liczby z 2003 roku. Gdy pojawia się informacja o możliwym braku wyjazdu na Lechię (remont sektora), zapisy jeszcze bardziej nabierają rozmachu.
Zbiórka na wyjazd zostaje wyznaczona na godzinę 7:00 na Dworcu PKP w Katowicach. Już trzydzieści minut później jedziemy wszyscy w kierunku… Inowrocławia i pakujemy się w dwa składy dość mocno nabite (duża część osób musi stać na korytarzu). Nie zraża to jednak nas kibiców – w końcu wyjazd to nie szkolna wycieczka i czterogodzinna podróż do Gdyni mija stosunkowo szybko.
W Gdyni czekają na nas podstawione autobusy komunikacji miejskiej i dość sprawnie zostajemy przetransportowani pod sektor gości. Tam mimo naszej dużej liczby, wpuszczanie trwa bardzo szybko i w okolicy 20 minuty już wszyscy jesteśmy na naszym sektorze. Pozytywnym zaskoczeniem są wody, które kibice Arki zostawili nam na sektorze – wielkie dzięki!
Młyn Arki za bramką robi duże wrażenie – bardzo dobrze ich słychać, choć mają przerwy w dopingu. Śledzie prezentują jedną oprawę – pokazującą iż zgoda z Polonią Bytom ma się bardzo dobrze. My jesteśmy w większości na żółto z dość dobrym dopingiem. Mamy jedną fanę – GOT. Kilkukrotnie świetnie wychodzi nam „katowicki Beskitas”. Pod koniec meczu przez ostatnie 23 minuty jedziemy, nieprzerwalnie z hitem „Do boju GieKaeS”. Po meczu grajki podchodzą pod nasz sektor i dziękują za liczne przybycie i wsparcie.
My jesteśmy trzymani około 30 minut na sektorze gości, następnie szybka droga do autobusów, później ruszamy zugiem (bezpośrednim do Katowic). Podobno był pospieszny, ale droga jaką pokonał i czas przyprawiły wszystkich o śmiech i wkurzenie. Na szczęście większość miała miejsce siedzące. Droga z Gdyni bardzo spokojna. W Katowicach meldujemy się około godzinny 10:00 w czwartek rano.
Ostatecznie nasza liczba na wyjeździe to 334 osoby (w tym 13 Banika – wielkie dzięki za wsparcie). Niestety nie udało się pobić roku 2003, ale i tak należy taką liczbę uznać za spory sukces. Warte odnotowania są komentarze Arkowców po meczu: „GieKSa dobrze słyszalna u nas w młynie”, „zajebista liczba GKS i ta żółć”. Dla takich pomeczowych komentarzy warto było wybrać się na drugi koniec Polski.

Źródło: zin SK1964 nr 10 (Katowice) wrzesień 2007