Banik Ostrava 3-0 SFC Opava

14.09.2016

Derby Śląska po czesku, czyli pojedynek dwóch zwaśnionych ekip z Ostrawy i Opawy. Ten mecz elektryzuje nie tylko kibiców i ludzi związanych z piłką nożną, ale wręcz całe miasta w regionie, a cały kraj jest zainteresowany przebiegiem spotkania. Już jak tylko pojawił się komunikat że Banik zagra w II lidze, gdzie już od dawna gości SFC, włodarze Opawy mając na uwadze wydarzenia z lat wcześniejszych chcą dać zakaz rozgrywania pojedynku między tymi drużynami w obrębie swojego miasta. A już na pewno zrobią wszystko by fani Banika nie pojawili się w Opawie. Także oba mecze tego sezonu Banik zagra prawdopodobnie „u siebie”, czyli na Vitkovicach. Fani obu drużyn już od dawna mobilizowali się na ten mecz, odwiedzali się nawzajem w wrogich miastach gdzie padały graffiti kibiców. Jednak najbardziej mobilizowali się Ultrasi Banika, którzy odwalili mega kawał dobrej roboty. Niestety przed meczem policja kroi praktycznie całą pirotechnikę przygotowaną na ten dzień, ale i to nie popsuło pokazów fanatyków.

Już przed meczem Chuligani z Bazalu oraz Persona Non Grata próbują dostać się do pochodu przeciwnika. Niestety wcześniej wyczaił ich helikopter policyjny i zanim zdołali odpowiednio się zbliżyć, to nadjechały posiłki prewencji. Mimo to nadali próbowali i do SFC udało się zbliżyć ok. 30-40 chuliganom z ok. 250 osobowej grupy. Reszta ciągle była blokowana przez czeską palanterie. Goście początkowo nie byli zainteresowani i zanim się zdecydowali między dwie grupy wjechała psiarnia. Doszło tylko do wymiany racami. Warto jednak zaznaczyć że banda SFC szła na przedzie prawie tysięcznego pochodu, a atakowany był akurat tył. Dlatego też w tym czasie na przedzie, z powodu przeniesienia się prewencji na tył, goście obijają ok. 10 fanów gospodarzy.

Na stadionie już na godzinę przed meczem Banik prezentuje swoje możliwości wokalne. Cały stadion jest ubrany w białe koszulki, oprócz sektora gości, który prezentuje się tego dnia na żółto. Nawet fani GieKSy których zjawiło się ok. 270 ,tego dnia unikają żółtego koloru. Ogólnie na trybunach komplet, według oficjalnych danych 12111 widzów.

Na początek Ultras Banik wyciąga ogromną sektorówkę o treści „Królowie Trybun, Władcy Ulic” z logiem Ultras i CHzB oraz herbem Banika. Następnie w 15 minucie trybuny okrywa kartoniada której treść w wolnym tłumaczeniu to „KIBICE GOŚCI”, co odnosi się do tego że fani Banika nie grają już na swoim stadionie, tylko na znienawidzonych Vitkovicach. Chwilę później na murawę w kierunku klatki wbiegło ok. 130 poszukiwaczy mocnych wrażeń. Niestety kibice SFC nie wyrazili chęci do wspólnych harców, a szybkie pojawienie się służb porządkowych ostudziło zapędy gospodarzy. Z młyna FCB w tym czasie niesie się głośne „ACAB” oraz „GIEKSA BANIK”. Ogólnie doping tego dnia miazga, praktycznie przez większą część meczu śpiewa cały stadion. Pod koniec pierwszej połowy pada bramka dla gospodarzy, kibice wpadają w szał radości i na murawie znów jest ok. 100 fanów którzy cieszą się z „prowadzenia”. W cudzysłowiu, ponieważ bramka nie została uznana, czego wcześniej kibice nie zauważyli i cieszą się tak przez dobre parę minut. Jednak „co się odwlecze to nie uciecze” i jeszcze przed końcem pierwszej części spotkania bramkarz gości wybija ręką piłkę poza polem karnym, za co został ukarany czerwonym kartonikiem. Piłkarze Banika wykorzystują rzut wolny i uzyskują prowadzenie, praktycznie do szatni.

Jeśli chodzi o SFC to w pierwszej połowie prezentują kartoniadę w barwach Śląska Czeskiego (żółto-czarną) i pojawia się motyw ze śląską encyklopedią. Zaś w drugiej części meczu również kartonada, tym razem w barwach klubowych (żółto-niebieskich) oraz motyw z treścią „Śląska Opawa” z 3 herbami (Śląska, Opawy i SFC). Do tego odpalają też trochę pirotechniki, która tego dnia spontanicznie pali się w różnych częściach stadionu. W sektorze gości zawisło kilkanaście flag, w tym w barwach Polski z miejscowości Branice. Czyżby SFC miało swój fan club w kraju nad Wisłą? Na płocie pojawił się także transparent odnoszący się do tego że mecz kilkakrotnie przekładano, a ostatecznie stanęło na środzie, gdyż wtedy 2 liga jest pokazywana w telewizji („2 liga we środę i tv – kibic patrzy ze stadionu, a nie z fotela”). Fani z Opawy zostali wsparci tego dnia przez Śląsk Wrocław w ok. 45 głów.

W drugiej części z sektorów Banika rzucona została masa serpentyn, a pod koniec spotkania odpalono kilkadziesiąt rac (to co zostało po kontroli policji) i pojawiła się sektorówka Ultras Banik. Przez cały mecz powiewają też flagi na kijach w barwach FCB.

Ostatecznie Banik wygrywa derby 3:0, a mogło być o wiele więcej bo przecież 2 bramek arbiter nie uznał, a sytuacji bramkowych było pełno. Po meczu zdecydowana większość zostaje na trybunach by głośno podziękować piłkarzom. Następnie większość z nas udaje się do domu, a część umacnia zgodę z Chacharami.

Fanów GieKSy tego dnia reprezentowała flaga „GKS KATOWICE” oraz transparenty „HENIU PDW” oraz „KRZYSIU WALCZ!”. Ten ostatni odnosi się do fana który leży w ciężkim stanie w szpitalu. Giszowiec tego dnia wspiera Banik w 17 głów.

FILM: FCB-SFC 14.09.16 przed meczem

FILM: FCB-SFC 14.09.16 wjazd na murawę