BKS Lechia Gdańsk 5-1 GKS Katowice ZAKAZ

22.09.2023, piątek 20:30 – widzów 1171 (stadion częściowo zamknięty)

Relacja kibicowska

PZPN nałożył na Lechię Gdańsk karę w postaci zamknięcia stadionu za zachowanie kibiców podczas ich ostatniego meczu z TSP, na którym odpalili pirotechnikę przy oprawie „Dream Fans”. Ale uwaga – zamknięcie nie dotyczyło tzw. strefy prestige, która liczy 1300 miejsc. Do tej strefy dla „wyższych sfer” gdański klub sprzedawał bilety po 99 złotych, lecz ostatecznie na trybunach zasiadło w ciszy 1171 osób. Patologia kiedy tzw. kary nie dotyczą kasty bogatych przydupasów. Co ciekawe, PZPN zrobił to w sytuacji gdzie bukmacher Fortuna ogłosił, że przekaże złotówkę za każdego obecnego kibica w tej kolejce (więc i na tym meczu) na rzecz podopiecznych Fundacji Herosi… WSTYD!

Ostatnio w Gdańsku biliśmy w 1999 roku i jeszcze sobie poczekamy. Pod stadionem obecna tylko nasza delegacja z przekazem „PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW – JEBAĆ PZPN”.

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: gkskatowice.eu

FILM: 22.09.2023 Lechia Gdańsk – GKS Katowice KONFERENCJA

FILM: 22.09.2023 Lechia Gdańsk – GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

Lechia Gdańsk: Sarnavskyi – Bugaj, Chindris, Olsson, Conrado, Biegański (58. Kapić), Zhelizko (76. Neuhebauer), Mena (42. Piła), Fernandez (76. Sypek), Khlan (76. Zjawiński), Bobcek.
Trener: Szymon Grabowski

GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski (85. Dawid Brzozowski), Grzegorz Janiszewski, Arkadiusz Jędrych, Aleksander Komor, Grzegorz Rogala – Adrian Błąd (68. Rafał Figiel), Oskar Repka, Antoni Kozubal (78. Bartosz Baranowicz), Shun Shibata – Sebastian Bergier (78. Jakub Arak).
Trener: Rafał Górak

Bramki: Luis Fernández (9), Luis Fernández (55), Tomáš Bobček (65), Elias Olsson (77), Tomáš Bobček (84) – Sebastian Bergier (13)
Sędzia: Marcin Kochanek (Opole)
Ż. kartki: Iwan Żelizko (42) – Antoni Kozubal (18), Shun Shibata (37), Marcin Wasielewski (45+8), Shun Shibata (46)
Cz. kartki: – Shun Shibata (46) dwie żółte, Arkadiusz Jędrych (61)

W deszczowy piątkowy wieczór nad morzem, GKS Katowice po raz pierwszy od piętnastu lat zmierzył się z Lechią Gdańsk, spadkowiczem z Ekstraklasy. Spotkanie odbyło się w ramach 9. kolejki Fortuna 1 Ligi. W składzie naszej drużyny doszło do jednej zmiany. Do formacji defensywnej wrócił Grzegorz Janiszewski, co pozwoliło przesunąć Oskara Repkę linię wyżej. Pierwsza połowa miała bardzo emocjonujący przebieg. Już w 9. minucie wynik otworzył Luis Fernandez. Zawodnik Lechii wykorzystał dobre podanie w pole karne z rzutu rożnego i strzałem głową pokonał Dawida Kudłę. Na szczęście GKS-owi udało się na to szybko odpowiedzieć. W 13. minucie po składnej akcji naszej drużyny, Sebastian Bergier wyszedł na dobrą pozycję i strzałem od słupka doprowadził do remisu.

W 23. minucie obrońcy gospodarzy udało się zablokować uderzenie Grzegorza Rogali z 16 metrów. Już w kolejnej akcji ruszyli gospodarze. Jan Biegański wybiegł sam na sam z Kudłą. W ostatnim momencie pojawił się Grzegorz Janiszewski, który zablokował uderzenie i wydatnie pomógł swojemu bramkarzowi złapać piłkę. W 32. minucie piłkę na 18 metrze miał Adrian Błąd. Jego uderzenie minęło jednak słupek bramki Bohdana Sarnavskyiego. Sędzia doliczył do pierwszej połowy 5 minut i dwukrotnie w roli głównej był Marcin Wasielewski. Najpierw zatrzymał szarżującego w polu karnym Maksyma Khlana, a potem… próbował wymusić rzut karny, za co po wideoweryfikacji otrzymał żółtą kartkę.

Na drugą połowę wracaliśmy z wynikiem 1:1. Niestety od 46. minuty graliśmy w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce dla Shuna Shibaty. W 55. minucie Luis Fernandez uderzył będąc w naszym polu karnym i piłka po rykoszecie wpadła do siatki GKS-yu przywracając Lechię na prowadzenie. W 58. minucie Bergier znów z piłką w polu karnym i znów szukał długiego słupka. Tym razem jednak bramkarz odczytał jego intencje i złapał strzał. Od 61. minuty katowiczanie grali w dziewiątkę po czerwonej kartce dla kapitana GKS-u – Arkadiusza Jędrycha. Cztery minuty później trzeciego gola dla Lechii strzelił Tomas Bobcek. W 72. minucie tuż nad poprzeczką uderzał Aleksander Komor po próbie głową. Jeszcze przed końcem meczu Lechia podwyższyła wynik na 5:1 po golach Eliasa Olssona i kolejnym trafieniu Bobcka.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

W piątkowy wieczór GieKSa pojechała na wyjazdowe spotkanie do Gdańska. Niestety z powodu zamknięcia stadionu przez PZPN, mecz rozgrywany był przy prawie pustych trybunach. GKS Katowice ostatnie spotkanie w Gdańsku rozgrywał w październiku 2007 roku i wtedy przegraliśmy z gospodarzami 0:2.

Pierwszą połowę rozpoczęli zawodnicy GieKSy i już przy pierwszym kontakcie z piłką Repka był faulowany. W 9. minucie Jan Biegański dośrodkował z rzutu rożnego wprost na głowę niepilnowanego Fernandeza, a ten mocnym strzałem pokonał Kudłę. GieKSa po stracie bramki zaczęła szukać okazji na doprowadzenie do remisu, na co potrzebowała pięciu minut. Sebastian Bergier uciekł obrońcom i uderzył na dalszy słupek. Piłka, zanim wpadła do bramki, odbiła się jeszcze od słupka. W kolejnych minutach oba zespoły starały utrzymywać się przy piłce. W 24. minucie Sebastian Bergier wyszedł sam na sam, ale miał na plecach trzech obrońców, którzy go dogonili i nie zdołał nawet oddać strzału. Chwilę później to Lechia była przed idealną okazją na objęcie prowadzenia, gdy Bobcek nawinął naszych zawodników i oddał mocny strzał na bramkę Kudły. Najpierw piłkę zablokował Janiszewski, ale Kudła rzucił się na nią, ponieważ zmierzała w stronę bramki. Ostatni kwadrans pierwszej połowy to bardzo szarpana gra obu zespołów z dużą liczbą fauli. W doliczonym czasie pierwszej połowy Wasielewski został sfaulowany w polu karnym i sędzia wskazał na jedenasty metr. Po bardzo długiej analizie VAR sędzia cofnął swoją decyzję, a Wasielewski zobaczył żółtą kartkę za symulowanie.

Druga połowę zaczęli zawodnicy Lechii. Już po minucie Shibata dostał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko, co na pewno pokrzyżowało plany taktyczne Rafała Góraka. Mimo braku jednego zawodnika GieKSa skupiła się na atakowaniu i wychodziło nam to całkiem nieźle, ale zawsze brakowało wykończenia. W 56. minucie Luiz Fernandez uderzył z szesnastego metra, a piłka po rykoszecie znalazła drogę do bramki, Dawid Kudła nawet nie drgnął. Cztery minuty później Arkadiusz Jędrych zobaczył czerwoną kartkę po analizie VAR. W 64. minucie po zamieszaniu w polu karnym GieKSy Tomas Bobcek założył sito naszemu bramkarzowi i podwyższył wynik spotkania. Chwilę później Luiz Fernandez uderzył zza pola karnego i Dawid Kudła na raty łapał ten mocny strzał. GieKSa ze stratą dwóch zawodników coraz rzadziej zapędzała się pod pole karne gospodarzy. W 77. minucie Elias Olsson głową po koźle pokonał Kudłę. Była to bliźniacza bramka jak ta Bilińskiego w zeszłym tygodniu. Siedem minut później na tablicy wyników było już 5:1, gdy Bobcek wykorzystał zamieszanie w polu karnym GieKSy i z pięciu metrów pokonał bramkarza. W doliczonym czasie meczu w wozie VAR sprawdzali, czy nie powinno być karnego dla Lechii. Sędzia główny podbiegł do monitora VAR i po dłuższej weryfikacji nie dopatrzył się faulu. Chwilę później arbiter zakończył mecz.

Źródło: GieKSa.pl