Bohemians 1905 Praga 0-1 FC Baník Ostrava

05.03.2012, poniedziałek

Do Pragi wybrało się 409 kibiców Banika, wspieranych przez 22 fanów GieKSy. Zarówno goście jak i gospodarze ultrasowali.

Źródło: zin SK1964 nr „47″ (Katowice) sierpień 2012

Relacja kibica GieKSy

Jako, że do rozpoczęcia sezonu w lidze polskiej było jeszcze dużo czasu to kolejny raz w rundzie postanowiliśmy się wybrać na Banik, co prawda wyjazd był w poniedziałek, ale czy komuś to przeszkadza? Sobie znanymi sposobami docieramy do Ostravy w godzinach przedpołudniowych, tam tradycyjnie zwiedzamy miejscowe Tesco, Parlament i na końcu wyjazd. Droga do Pragi spokojna pijący piją po kilka piwek, ale nic godnego uwagi się nie dzieje. Po wysiadce w Pradze trochę zwiedzamy, a następnie metrem jedziemy w ok. 50 osobowym składzie w kierunku stadionu, gdy wysiadamy do części osób dopierdalają się „kaski” za brak biletów jednak kończy się chyba tylko na jednym mandacie, później jedziemy jeszcze tramwajem już z solidną eskortą psiarni. Ja i G. wysiadamy przystanek wcześniej żeby trochę „pozwiedzać” okolice stadionu, reszta jedzie dalej. W okolicach stadionu niestety zbyt dużo psów przez co nie idzie nic wykręcić, udajemy się pod stadion gdzie wchodzimy do knajpy znajdującej się na stadionie. Knajpa zrobiona na zachodzi styl, nawet w toalecie telewizor – na każdym leciał jakiś mecz, nie brakowało też vlep Ligoty gdyż reszta jadącej tramwajem ekipy zdążyła już się tam zadomowić. Na meczu mało co się działo, wiec odpuszczę temat. Po meczu główny pochód Banika udaje się na Vršovicki dworzec gdzie czeka na przesiadkę na cug, który zawiezie ich na główny dworzec w Pradze, my natomiast udajemy się razem z ekipą Banika na spacer po Pradze gdyż tego dnia rękawicę miała podjąć Sparta. Niestety po dość długim zwiedzaniu docieramy do centrum i choć telefony Banika dzwonią to Sparta milczy, w końcu dostajemy cynk, że Sparta chce pogadać więc udajemy się metrem na Vyszehrad jednakże Sparty tam nie ma. Wracamy do centrum, niestety łapiemy solidną eskortę psiaków. Przy wysiadaniu zostajemy otoczeni przez nich i kolejnych, którzy pojawili się na miejscu, każdego z osobna kamerują z dowodem, delikatni wobec nas może i nie są, ale ostatecznie nie mamy większych problemów. Powrót do Ostravy spokojny. Tam w jednym miejscu mamy 2 samochody i małą niespodziankę w postaci blokady na kole, szybko podjeżdżamy na Svinov skąd zgarniamy jednego Banikowca, który dzwoni do Straży Miejskiej. Po 20 minutach zjawiają się trzy radiowozy, co wzbudza nasz śmiech. Zdejmują blokadę, pobierają opłatę w wysokości 200 koron (34zł) czyli bardzo mało jak na zdjęcie blokady i odjeżdżamy do Katowic.

Li-GOT-a

Źródło: zin SK1964 nr 41 (Katowice) kwiecień 2012

FILM: 05.03.2012 Bohemians 1905 Praga – FC Baník Ostrava