Bohemians 1905 Praga 0-2 FC Baník Ostrava

05.08.2007, niedziela 17:00

Relacja GieKSiarza

Po przyjeździe do Katowic z Łomży i chwilowej przerwie na posiłek udajemy się we dwa auta do Ostrawy, a czasu mamy niewiele gdyż tylko 2 godziny, lecz bez większych problemów docieramy na dworzec Ostrawa-Svinov na 6:20, 10 minut przed odjazdem pociągu. Na miejscu witają nas przyjaciele z FCB, dostajemy bilety na mecz i piwka i wsiadamy razem do pociągu. Około godziny 11:00 meldujemy się w Pradze, gdzie otacza nas kordon policji i wyprowadza z dworca. Po kilku minutach drogi, biorąc przykład z reszty odłączamy si od grupy. Udajemy się do metra, którym z kilkoma chłopakami z FCB jedziemy na miejsce zbiórki ekipy Banika. Okazuje się to być knajpa na jednym z praskich osiedli. Siedzimy tam jakiś czas, robimy wspólne fotki, o czym udajemy się na miejsce ustawionej walki z Bohemians, było nas wtedy prawie 200. Po drodze ukrywamy się wszyscy przed helikopterem, który cały czas krąży nad Pragą i nas szuka. Po chwili wsiadamy do metra i przejeżdżamy kilka stacji. Gdy wychodzimy z metra i próbujemy dostać się do tramwajów, drogę zajeżdża policja i przegania nas z powrotem do metra. Wsiadamy do wagonów, lecz przed samym odjazdem na znak wyskakujemy i przebijamy się obok policji i biegniemy  w stronę wyjścia. Większości się to udaje i ulicą udajemy się w miejsce umówionej walki. Niestety kilka policyjnych aut nas dogania i jedzie obok nas. Po paru minutach drogi zauważamy ekipę Bohemians, w liczbie około 70 głów. Głośnymi okrzykami „GieKSa-Banik” dajemy im znać z kim mają do czynienia. Gdy zbliżamy się do nich na 50 metrów atakujemy, lecz drogę zajeżdżają nam policyjne auta i wysypują się z nich policjanci. Zagradzają nam drogę do Bohemians, które też zalicza starcie z policją.
Policja przegania nas używając pałek i dziesiątek hukowych granatów, które rzuca nam pod nogi. Próbujemy uciec, lecz po kilku minutach zostajemy okrążeni przez kordon policjantów, którzy przetrzymują nas dobre pół godziny, po czym odprowadzają na stadion. Droga mija już spokojnie i wchodzimy na sektory. Banik wywiesza dwie fany – „Banicek Nejlepsi u Nas” i „Apple Comando”. Stadion niemal pełny, na sektorze spotykamy jeszcze 8 chłopaków z GieKSy, obie strony prowadzą niezły doping, prezentują tez parę efektownych opraw. Sam mecz całkiem ciekawy, Banik szybko wychodzi na prowadzenie, po czym przechodzi do defensywy. Bohemians atakuje do końca meczu, ale nie stwarza sobie niemal żadnej 100% sytuacji. Banik cały czas bardzo groźnie kontruje, nie wykorzystuje kilku „setek”, lecz w końcówce udaje się mu ustalić wynik na 2:0 i wygrywa będąc drużyną zdecydowanie lepszą. W trakcie drugiej połowy około 50-osobowej grupie Banika udaje się wydostać ze stadionu i udaje się na walkę, tym razem powiodło się zmylić policję i Banik bardzo szybko pokonuje około 25-osobową ekipę Bohemians. Po meczu pod stadionem małolaci z Bohemians prowokują rzucając butelkami i wyzwiskami, lecz kilkuset policjantów nie pozwala na nic więcej i eskortuje nas do pociągu, którym jedziemy na następną stacje, gdzie czeka nas przesiadka na pociąg do Ostrawy. Ten okazuje się jednak dla nas zbyt krótki i w około 100 osób zostajemy i czekamy na następny pociąg. Mamy godzinę czasu, którą wykorzystujemy w kilka osób spacerując po praskim centrum. O 21:00 godzinie wsiadamy do pociągu, którym około 2:00 w nocy dojeżdżamy do Ostrawy. Następnie obowiązkowo udajemy się na zakupy do Tesco i wracamy do domu na godzinę 5:00 rano. Wspaniały weekend, dwa wyjazdowe zwycięstwa i zajebista zabawa, oby więcej takich wyjazdów. Wielkie dzięki za gościnę chłopakom z FCB, GieKSa-Banik Forever!

MB

Źródło: zin SK1964 nr 6 (Katowice) sierpień 2007