Chachar Cup 2012

23.06.2012

O turnieju dowiadujemy się już w połowie maja od Ultrasów Banika, którzy pojawiają się na jednym z meczów w Katowicach. Mimo to i tak wiele osób decyduje się jechać na ostatnią chwilę.
Dzięki sprawnemu transportowi w Ostravie jesteśmy już w godzinach porannych. Szybka zbiórka na Bazalach i udajemy się w stronę nieco zaniedbanego, ale ciągle funkcjonującego stadionu osiedlowego klubiku – Unie Hlubina, gdzie ma odbyć się turniej. Boisko jest położone w spokojnej dzielnicy, na horyzoncie widać szyb oraz zabudowania starej kopalni. Typowo śląski krajobraz. Atmosfera jest wręcz sielska. Na miejscu zastajemy grupkę, która do Ostravy przyjechała już dzień wcześniej i niestety żaden z nich nie był na tyle dysponowany, aby móc uczestniczyć w sportowej rywalizacji : ). Zawodnicy udają się do szatni, a potem na rozgrzewkę. Reszta raczy się szamką z grilla i trunkami. Pogoda dopisuje na tyle, że z czasem staje się uciążliwa. W okolicach godziny 13-14 temperatura zaczyna przekraczać 30 stopni w słońcu. Wiele osób, w szczególności tych grających, wypracowało sobie w czasie trwania turnieju piękną opaleniznę. Naszą liczbę szacuję na jakieś 35-40 osób, z czego jedenastu toczy, zwycięskie jak się później okazało zmagania na boisku. Grali przedstawiciele Bogucic, Giszowca, Zawodzia, Siemianowic, Ligoty, Murcek, Śląska Cieszyńskiego, Olkusza oraz Centrum. Warto nadmienić, iż żadnego meczu nie przegraliśmy. Rozgrywki toczone są systemem 5+1. Każda połowa trwa po 7,5 minuty. Pełnowymiarowe boisko podzielone jest na dwie części, dzięki czemu rozgrywane są 2 mecze jednocześnie.
Pierwszy mecz toczymy z Frenstatem. Zwyciężamy po dość wyrównanym meczu 2:1.
Drugi mecz w grupie mamy z Orlovą-Bohuminem. Bardzo wyrównany, ze wskazaniem na kibiców Banika. Udaje się jednak bezbramkowo zremisować.
W ostatnim meczu grupowym pokonujemy Ultras Banik 2:0 i przechodzimy wyżej.
Ćwierćfinał gramy z Havirovem. Dużo fauli, nikt nie odstawia nogi. Jednak i tym razem wygrywamy – i to 3:0
W półfinale znowu trafiamy na Bohumin-Orlovą. Mecz jest na tyle wyrównany, że rozstrzygają karne. Jednak po 8 serii GieKSa awansuje do finału.
Finał z Porubą i pewne zwycięstwo – 2:0
Najlepszym zawodnikiem po naszej stronie zdecydowanie był przedstawiciel Centrum. Tytuł króla strzelców należy się natomiast snajperowi z Piekar Śląskich. Większość bramek to jego zasługa.
W turnieju nagrodzone zostały trzy pierwsze miejsca. Zwycięzcy poza medalami oraz pucharem do wyboru mieli beczkę piwa bądź 20 koszulek. O dziwo zdecydowali się na tekstylia ; ) Oprócz tego obdarowani zostajemy masą vlepek, kalendarzy, smyczy i innych gadżetów. Gościna doprawdy królewska, za co serdecznie dziękujemy. Rewanż nastąpi wkrótce. Po zakończeniu turnieju część osób od nas pozostaje na obiekcie racząc się piwkiem z przyjaciółmi z FCB. Reszta udaje się do Parlamentu na obiadokolację. W Katowicach większość z nas melduje się w godzinach wczesno wieczornych. Naprawdę zacne wydarzenie. Puchar zdobyty zasłużenie, wiele zabawnych sytuacji, masa znajomych twarzy, dobre jedzenie, zimne piwko. Jednym słowem, dobrze spędzona sobota. Kto nie był ma czego żałować.

Giszowiec obecny w 6 głów.

…GKS KATOWICE & FC BANIK OSTRAVA…

Relacja kibica ze Śląska Cieszyńskiego

Na jakiś miesiąc przed turniejem dostaliśmy oficjalnie zaproszenie od Baników na turniej. Zbieranie naszej drużyny trochę trwało, ale jak się na koniec okazało zapisali się sami najlepsi :) Turniej został rozegrany na boisku miejscowego klubu TJ Unie Hlubina. Stadionik swoje lata świetności ma dawno za sobą, ale klimat tam panujący był bardzo fajny. Dodatkowym atutem były widoki na szyby kopalniane. Od rana poszczególne drużyny zjawiały się na turniej. Gdy ja przybyłem na miejsce minę miałem niespecjalną, bo jeden z naszych podstawowych graczy był niestety niezdolny do gry… W Ostravie pojawił się dzień wcześniej i opadł z sił ;) Na szczęście reszta drużyny pojawiła się w pełnej gotowości. W turnieju wzięło udział 16 drużyn, podzielonych na cztery grupy. Z każdej grupy wychodziły po dwie ekipy, grano 2×7,5 minuty po 6 graczy. Wszystko odbywało się dosyć sprawnie, ponieważ boisko zostało podzielone na dwie części i grano dwa mecze jednocześnie. GieKSa dostała się do grupy z Frenštátem, Orlovą/Bohuminem (obrońca trofeum) i Ultras Banikiem. W pierwszym szpilu po dość zaciętej grze wygraliśmy tracąc jedyną bramkę w turnieju! Następnie padł bezbramkowy remis z obrońcą trofeum, a na koniec grupowych zmagań dość spokojnie pokonaliśmy Ultrasów. W ćwierćfinale czekał na nas Havirov, który dość niespodziewanie gładko pokonaliśmy 3:0. Na drodze do finału stanęła Orlova/Bohumin – to był zdecydowanie najtrudniejszy mecz w cały turnieju. Dopiero rzuty karne rozstrzygnęły ten zacięty bój. Natomiast finał udowodnił, że zwycięstwo należy nam się jak najbardziej. Za I miejsce dostaliśmy beczkę 50 litrowego piwa, które zamieniliśmy na koszulki!!! Kto nie wiedział miny chłopaków z Banika niech żałuje:) Po oficjalnej części nadszedł czas na wspólną integrację, dla niektórych zakończyła się następnego dnia :)

Na koniec jeszcze tylko kilka ciekawostek: – Przez turniej przewinęło się około 30-40 osób z GieKSy. – Gościna ze strony Banika była wyjebista. – O naszej wygranej być może zadecydowała abstynecja :) Dopiero po meczach grupowych pozwoliliśmy sobie na piwko – Mimo, że nie mieliśmy ze sobą żadnego wspólnego treningu, to pokazaliśmy się z bardzo dobrej strony. Nie przegraliśmy żadnego meczu i skracaliśmy tylko jedną bramkę.

Grupa:

GKS Katowice – Frenštát 2:1

GKS Katowice – Orlová+Bohumín 0:0

GKS Katowice – Ultras Baník 2:0

Ćwierćfinał:

GKS Katowice – WS Havířov 3:0

Półfniał:

GKS Katowice – Orlová-Bohumín 0:0 k. 7:6

Finał: M.K.N. Poruba – GKS Katowice 0:2

Klasyfikacja końcowa:

1. GKS Katowice

2. M.K.N. Poruba

3. Rafani

4. Orlová-Bohumín

5. Silesian Hunters

6. Zábřeh

7. Prajzáci

8. WS Havířov

9. Poruba

10. Frenštát

11. G-Bod

12. Bomiti

13. FC Jezdci

14. Novojičínsko

15. Ultras Baník

16. Šumperk

Jackoow

Źródło: zin SK1964 nr 46