Chojniczanka Chojnice 2-1 GKS Katowice ZAKAZ

01.09.2018, sobota 17:00 – widzów 1770

Relacja kibicowska

Fani GieKSy za wydarzenia na ostatnim meczu przy Bukowej z GKS-em Jastrzębiem otrzymali trzy mecze zakazu wyjazdowego, w tym Chojnice, Głogów i Olsztyn.

Relacja Chojniczanki

Na wczorajszym meczu z GieKS-ą na sektorze „C” pojawiło się około 130 fanatyków. W pierwszych minutach spotkania odśpiewany został hymn Polski, który miał na celu upamiętnienie 79. rocznicy napaści Niemców na Polskę, w tym samym momencie na sektorze pojawiły się flagi i szarfy w barwach narodowych.
Na płocie wywieszone zostały 2 flagi: duża ”Fanatycy z Grodu Tura” i „Chojnice Semper Fidelis Poloniae”. Doping na dobrym poziomie, niejednokrotnie włączała się prosta.

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FILM: 01.09.2018 Chojniczanka Chojnice – GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

Chojniczanka Chojnice: Janukiewicz – Deleu, Wołąkiewicz, Boczek, Pietruszka, Piotrowski, Foszmańczyk (87. Gardzielewicz), Paprzycki, Przybecki (46. Zawistowski), Trochim (61. Drozdowicz), Mikołajczyk.

GKS Katowice: Pawełek – Lisowski, Kamiński, Wawrzyniak, Słomka – Woźniak, Poczobut, Bronisławski (74. Michalik), Piesio, Błąd – Rumin.

Chojniczanka w czterech meczach sezonu 2018/2019 przed własną publicznością ani razu nie przegrała. GieKSa z kolei pojechała do Chojnic podrażniona dwoma porażkami z rzędu. Do pierwszej jedenastki drużyny z Katowic wrócili Dominik Bronisławski oraz Daniel Rumin. Natomiast dla Wojciecha Lisowskiego był to powrót na boisko drużyny, którą reprezentował przez ostatnie cztery lata. Zespół trenera Jacka Paszulewicza prowadzenie objął już w 7. minucie po strzale Adriana Błąda. To była pierwsza próba GKS-u w tym spotkaniu.

Goście musieli jednak uważać na zachowanie szyków w obronie, ponieważ Chojniczanka aktywnie szukała podań otwierających drogę do bramki Mariusza Pawełka. Obie drużyny nastawiły się na agresywną grę w odbiorze. Zarówno goście, jak i gospodarze konstruowali szybkie akcje. Jeszcze przed przerwą dwie dobre okazje mieli Arkadiusz Woźniak, który po strzale z powietrza trafił w boczną siatkę, oraz Grzegorz Piesio. Pomocnik GieKSy przedarł się w pole karne i oddał precyzyjny strzał. Dobrze ustawiony bramkarz miejscowych zdołał jednak uratować swoją drużynę od straty drugiego gola.

Przed przerwą wynik nie uległ zmianie. W trakcie drugich 45 minut GKS skupił się na dobrej obronie i wyprowadzaniu szybkich akcji. Ale to Chojniczanka grała skuteczniej. W 69. minucie po akcji prawą stroną Paweł Zawistowski pewnym strzałem wykończył dośrodkowanie i doprowadził do wyrównania. Na kilkanaście minut przed końcem Damian Michalik zastapił Dominika Bronisławskiego i w swojej pierwszej próbie był bliski zaskoczenia Radosława Janukiewicza. GieKSa nacisnęła w ostatnich minutach i stworzyła kilka niezwykle groźnych sytuacji, ale to Chojnice zamknęły mecz bramką w 94. minucie Tomasza Mikołajczaka.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

W ósmej kolejce pierwszej ligi przyszło nam zagrać w Chojnicach. Trener Paszulewicz zdecydował się tylko na jedną zmianę w porównaniu do meczu z Jastrzębiem. Zamiast Anona zagrał Woźniak.

Spotkanie rozpoczęło się od ataków Chojniczanki, która najlepszą okazję miała w 5 minucie. Dobry strzał Mikołajczaka pewnie obronił jednak Pawełek. Dwie minuty później z bramki cieszyła się GieKSa – strzał Błąda z około 20 metrów trafił do siatki rywali. Nasz skrzydłowy uderzył piłkę nisko, ale bardzo precyzyjnie. Następnie mecz zamienił się w typowe pierwszoligowe spotkanie walki. Piłkę częściej mieli gospodarze, a my próbowaliśmy grać z kontry, choć z minuty na minutę, to my przejmowaliśmy inicjatywę. Dopiero pod koniec pierwszej części gry mecz się ożywił. Swoją szansę mieli gospodarze, ale także nasza drużyna. Szczęścia próbowali Woźniak, ale najlepszą okazję miał chyba Piesio. Niestety strzał, po indywidualnej akcji naszego pomocnika, pewnie obronił Janukiewicz.

Druga połowa podobnie jak pierwsza była toczona w sennej atmosferze. Na dobrą sprawę mecz ożywił się dopiero w 65 minucie. Cztery minuty później, wprowadzony w przerwie Zawistowski, wyrównał. Najpierw z dystansu uderzał Foszmańczyk, ale jego strzał został zablokowany (najprawdopodobniej ręka Kamińskiego), ale poprawka Zawistowskiego okazała się skuteczna. Gospodarze lekko przycisnęli, ale wszystko odmieniło wejście Michalika za Bronisławskiego. Kreował sytuację, podawał do kolegów, dwukrotnie świetnie uderzył, ale niestety Janukiewicz był dziś dobrze dysponowany. Swoją szansę miał także Piesio. Na plus była także zmiana wykonawcy rzutów rożnych – Błąda zastąpił Woźniak. GieKSa dominowała w tej części gry, ale w końcówce do głosu ponownie doszła Chojniczanka. Jeszcze wcześniej za drugą żółtą kartkę usunięto Paprzyckiego, za kilka minut Poczobuta. Dodajmy do tego wykluczenia kierownika gospodarzy Chrzanowskiego. W doliczonym czasie gry w samej końcówce Mikołajczak pogrążył nasz zespół. W dużym zamieszaniu po rzucie rożnym to on zachował się najprzytomniej w naszym polu karnym.

GieKSa na własne życzenie przegrywa w Chojnicach. Mecz był pod naszą kontrolą, choć poziom był mocno średni (z obu stron). Wprowadzenie Michalika ożywiło nasz zespół, ale było to już zbyt późno. Na domiar złego dostaliśmy bramkę na 1:2. Przed meczem spekulowano o trenerze Paszulewiczu. Dziś na pewno te dyskusje nie umilkną, bo pytań będzie wiele: dlaczego tylko jedna zmiana, dlaczego Michalik wszedł tak późno, dlaczego tak długo nic nie graliśmy? Naprawdę szkoda. Chojniczanka odniosła historyczny sukces – pierwszy raz wygrała z naszym zespołem.

Źródło: GieKSa.pl