Chorwacja 0-1 Polska

03.06.2006, Wolfsburg

Relacja Legionisty

Na stadionie zasiadło około 6 tysięcy polskich kibiców. Jednak z tej liczby 2 tysiące to miejscowa Polonia. Byli także ludzie innych narodowości, jak np. Niemcy, Turcy, żółtki, którzy byli poubierani w koszulki Polski, czego nie rozumiem. To tak jakbym ja, będąc Polakiem miał założyć koszulkę Niemiec, Chin czy innego Pakistanu. Nigdy w Życiu! Na ogrodzeniu zostaje wywieszonych sporo naszych flag. Ciekawsze to: „Olsztyn”, „Zawisza”, „Poznań”, „Drezdenko”, „Kościan”. Był też jakiś transparent „Polska do boju”, jednak był on o dziwo… niebieski. Co do dopingu to nie był najgorszy, ale też nie można powiedzieć, że był bardzo dobry. Ot, po prostu taki średniak. Co niektórzy byli w barwach klubowych. Niestety kilka nie kumatych osób miało trąbki, z których próbowali zrobić użytek. Na szczęście harmider meczu i doping nieco je zagłuszał. Odpalone zostało jakieś piro, dużo osób miało małe biało-czerwone flagi. Podczas meczu chyba nudziło się niemieckiej psiarni, którzy w pewnej chwili postanowili wyprowadzić ze stadionu ok. 30 osobową ekipę Lecha. Po spisaniu ich i sfilmowaniu wszyscy wrócili na trybuny. Lechici intonują pieśń anty policyjną, jednak niewiele osób ją podłapuje. A szkoda. Niepotrzebne za to było ze strony Lecha skandowanie „Kolejorz”. Po meczu miało miejsce jakieś drobne spięcie pomiędzy Polakami. Jedni uważają, że poszło o kluby, inni natomiast, że o Polakach mieszkających w Niemczech.

FILM: 03.06.2006 Chorwacja-Polska