Chrobry Głogów 2-0 GKS Katowice ZAKAZ

14.09.2018, piątek 19:00 – widzów 654

Relacja kibicowska

Fani GieKSy nie mogli pojawić się w Głogowie z powodu zakazu wyjazdowego za mecz domowy z jastrzębskim GKS-em. Gospodarze formują 60-osobowy młyn i wywieszają trzy flagi: POMARAŃCZOWY STYL, SZLACHTA, WYZNAWCZY POMARAŃCZOWEJ RELIGII.

FILM: 14.09.2018 Chrobry Głogów – GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

Chrobry Głogów: Abramowicz – Ilków-Gołąb, Wasiluk, Stolc, Ratajczak – Maćkowski, Borecki (46. Pawlik), Mandrysz (63. Napolov), Zejdler, Machaj – Kaczmarek (56. Kowalczyk).

GKS Katowice: Pawełek – Lisowski, Kamiński, Wawrzyniak (23. Remisz), Frańczak – Tabiś (72. Puchacz), Michalik, Poczobut, Piesio, Błąd – Śpiączka (65. Woźniak).

Obie drużyny przystępowały do tej rywalizacji z chęcią odbicia się po porażkach w ostatnich spotkaniach. W składzie GKS-u Katowice doszło do kilku kluczowych zmian. Do pierwszej jedenastki wrócili Adrian Frańczak oraz Damian Michalik, którzy uporali się z kontuzjami. Debiutował natomiast Bartosz Woźniak. Pierwsza połowa była z obu stron polowaniem na błąd rywala. GieKSa miała optyczną przewagę, ale nie potrafiła zmienić jej na bramkę.

W międzyczasie z powodu urazu boisko musiał opuścić Jakub Wawrzyniak. W 23. minucie meczu zastąpił go Rafał Remisz. GKS szukał możliwości zaskoczenia przeciwnika zarówno lewym, jak i prawym skrzydłem. Bardzo aktywni byli Adrian Błąd oraz Kacper Tabiś. Katowiczanie byli też stroną przeważającą na starcie drugiej części. Damian Michalik miał doskonałą szansę po dograniu Wojciecha Lisowskiego, ale w ostatnim momencie jego strzał zablokował obrońca.

Chwilę później Michalik próbował raz jeszcze. Tym razem piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką bramki głogowian. W 73. minucie Kacpra Tabisia zastąpił Tymoteusz Puchacz, dla którego był to debiut w barwach GKS-u. Mimo, że gospodarze nie stwarzali groźnych sytuacji, wystarczyła im jedna kontra. W 86. minucie Bartosz Machaj otworzył wynik uderzeniem z głowy. Cztery minuty później na 2:0 podwyższył Damian Kowalczyk.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

GKS Katowice w swoim dziewiątym spotkaniu w tym sezonie, a dziesiątej kolejce (efekt przełożonego spotkania z Odrą Opole) zmierzył się dziś z Chrobrym w Głogowie. Historia spotkań stała po naszej stronie – GieKSa nigdy nie przegrała w lidze z drużyną gospodarzy.

Trener Jacek Paszulewicz zdecydował się na cztery zmiany w porównaniu do spotkania w Chojnicach. Na lewej obronie postawił na Adriana Frańczaka, który zastąpił Wojciecha Słomkę. Zmian nie zabrakło też w pomocy: Tabiś zastąpił Woźniaka, a Michalik Bronisławskiego. W ataku nie zobaczyliśmy Daniela Rumina, a debiutującego w GieKSie Bartosza Śpiączkę.

Pierwsza połowa była toczona na pierwszoligowym poziomie. Dużo było niedokładności z obu stron, ale trzeba przyznać, że nasza drużyna prezentowała się lepiej niż rywale. Najlepsze okazje do zdobycia bramki mieli Adrian Błąd (wejście z lewej strony w pole karne i strzał z ostrego kąta) i Damian Michalik (kontra wyprowadzona przez Błąda), ale z dobrej strony pokazał się Mateusz Abramowicz. Z powodu kontuzji plac gry musiał opuścić Jakub Wawrzyniak i zastąpił go Rafał Remisz, który w dwóch-trzech momentach przyprawił nas o palpitacje serca, gdy w niegroźnych sytuacjach podał do rywali. Nie zabrakło żółtych kartek, a Chrobry pobił wszelkie rekordy fauli – w pierwszych minutach kosili naszych zawodników równo z murawą. Rywale nie zagrozili w ogóle bramce bronionej przez Pawełka.

Druga połowa rozpoczęła się od szybszej gry GieKSy, ale niestety niezbyt wiele z tego wynikało. Trener Paszulewicz wpuścił Woźniaka za Śpiączkę i Puchacza za Tabisia. Swoje szanse do zdobycia bramki mieli Michalik, Puchacz (dwie), Błąd i Woźniak, ale dobrze spisywał się Abramowicz. Rywale praktycznie nie konstruowali akcji ofensywnych, ale wykorzystali jeden nasz błąd w końcówce spotkania. Zaspała obrona, która spodziewała się, że bezpańska piłka trafi do Pawełka, ale niestety doszli do niej rywale. Wrzutka w nasze pole karne ostatecznie trafiła do Machaja, który otworzył wynik spotkania. Po bramce uszło z naszych zawodników powietrze, a Chrobry jeszcze trzykrotnie nas skontrował i jedna z takich akcji zakończyła się drugą bramką strzeloną przez Kowalczyka.

GieKSa przegrała czwarty mecz z rzędu, co ostatnio miało miejsce siedem lat temu. Teraz czekają nas cztery spotkania u siebie – trzy ligowe i jeden pucharowy. Niestety z coraz mniejszym optymizmem możemy patrzeć w przyszłość.

14.09.2018 Chrobry Głogów – GKS Katowice 2:0 (0:0)
Bramki: Machaj (86), Kowalczyk (90).
Chrobry: Abramowicz – Ratajczak, Machaj, Zejdler, Borecki (46, Pawlik), Mandrysz (63, Napolov), Ilków-Gołąb, Maćkowski, Wasiluk, Kaczmarek (56, Kowalczyk), Stolc.
GieKSa: Pawełek – Lisowski, Kamiński, Wawrzyniak (23, Remisz), Frańczak – Poczobut – Tabiś (72, Puchacz), Piesio, Michalik, Błąd – Śpiączka (65, Woźniak).
Żółte kartki: Mandrysz, Ratajczak, Pawlik – Lisowski, Piesio.
Sędzia: Paweł Malec (Łódź)

Źródło: GieKSa.pl