Cracovia Kraków 1-0 GKS Katowice

23.03.2013, sobota 18:00 – widzów 7146

Relacja GieKSiarza

Na ten dzień długo czekaliśmy, mecz z godnym rywalem piłkarsko jak i kibicowsko dlatego na odzew trójkolorowej braci długo nie trzeba było czekać i wszystkie bilety rozeszły się w szybkim tempie.

Do starej stolicy Polski wybieramy się pociągiem specjalnym w ok 750 osób (tyle dostaliśmy biletów) w tym 35 Banik, 9 Górnik i 2 JKS – dzięki za wsparcie. Z naszej dzielnicy wybrało się tym razem 66 fanatyków.

Każdy z nas był ciekaw zachowania stróżów prawa bo jak wiadomo od akcji na „Mydlnikach” kibice GieKSy i małopolska policja nie przepadają za sobą, a tym bardziej że od tamtego dnia mija równe 5 lat. Mimo pewnych oczekiwań nie było żadnych prowokacji, ale bez mandatów się nie obeszło… nasz rekordzista dostał łącznie 700zł.

Spod dworca jesteśmy pakowani w przeguby i zawożeni pod sektor gości. Wejście na sektor nic się nie zmieniło więc zbyt szybko to nie idzie, jednak po ok 2 godzinach marznięcia wszyscy meldują się w środku, nawet kilka osób spoza listy. Na stadionie pogoda dalej nas nie rozpieszcza i każdy wyczekuje tylko pierwszego gwizdka by móc się rozgrzać poprzez ryk swych gardeł. Zanim jednak sędzia rozpoczął mecz mała wymiana uprzejmości z kibicami Cracovii i ich przyjaciółkami z Tych którzy przyjechali się tylko napinać z sąsiedniego sektora. Jednak każdy wie że wszystko weryfikuje ulica dlatego śpiewamy min. „na sektorze się zbieracie, a po torach spierdalacie”.

W końcu sędzia Shrek:) rozpoczął mecz szale w górę i doping Gieksiarzy niósł się po całym stadionie przy ul. Kałuży. Mamy ze sobą wiele flag min. GieKSa On Tour, Pierońskie Hanysy, GKS Katowice, Tylko Nieżywi Przestaniemy Być Mściwi, Forza GKS, SK 1964, herb, UG, Jaworzno, Małopolska, Mysłowice i po jednej fladze Banika i Górnika. Warto też zaznaczyć że wszyscy byliśmy ubrani w trójkolorowe czapki i prawie każdy posiadał szalik.

Co do gospodarzy to raczej nie byli słyszalni w naszym sektorze ale pewnie my w ich młynie również (taka akustyka stadionu). Poza swoimi flagami wywieszają też swoich zgód z Poznania, Gdyni i Tychów których tego dnia nie mogło zabraknąć. Opravcy podczas drugiej połowy prezentują flagowisko które zostaje już praktycznie do końca meczu.

Jeśli chodzi o grę naszych piłkarzy to pokazali kawałek dobrej piłki, niestety w 67 minucie po rykoszecie fartownie Pasy wychodzą na prowadzenie, potem już tylko katowiczanie wręcz bombardują bramkę gospodarzy, a z trybun się niesie „GieKSa gol!…”. Niestety mimo wielkich starań nie udało się pokonać bramkarza Cracovii i 3 punkty zostają w Krakowie. Po meczu dziękujemy piłkarzom za walkę i zaangażowanie w tym meczu.

Potem marzniemy jeszcze trochę na sektorze i ruszamy w drogę powrotną gdzie każdy mógł w pociągu zaopatrzyć się w napój rozweselający. W Katowicach meldujemy się ok 23:30 i rozchodzimy się każdy w swoją stronę.

Relacja GKS-u Tychy

Nas na Cracovia - GKS Katowice ok. 150 osób na różnych sektorach.

YRH1971

Relacja Cracovii

Mecz GieKSą to jedno z ciekawszych spotkań tej rundy w wymiarze kibicowskim. Minusowa temperatura i niesamowity ziąb wpłynęły na frekwencję, która nie zachwyciła. Niemniej jednak na trybunach zasiadło ponad 7000 osób, co będzie zapewne najwyższąfrekwencją kolejki w I lidze. Po zamieszaniu z biletami ostatecznie na sektorze gości pojawiło się 750 kibiców GieKSy z dobrym oflagowaniem. Trzeba jednak przyznać, że wokalnie spodziewaliśmy się po nich zdecydowanie więcej.

Należy zauważyć, że wczorajszego wieczoru przy Kałuży pojawiło się sporo przedstawicieli naszych zgód. Pozdrowiliśmy oczywiście wszystkie ze szczególnym naciskiem na przyjaciół z Tychów, których spośród zgodowiczów z wiadomego powodu było najwięcej. Standardowo swoje „pozdrowienia” usłyszał również Maciej Kmita.

Na trybunach zawisły flagi: Dos Colores, KS Cracovia, Sparta, Łowcy Psów, Opravcy, Jude Gang, Nigdy nie zejdziemy na psy, Naród Wybrany, Cracovia Criminals, Cracovia JG, Człowiek, Nowa Huta, Wieliczka, Proszowice, Azory oraz zgodowe: GKS Tychy, WielkaArka, Rumia, LPH, Szamotuły, KSP.

Źródło: tylkocracovia.pl

Relacja Cracovii

Mecz z GieKSą to jedno z ciekawszych spotkań tej rundy w wymiarze kibicowskim. Minusowa temperatura i niesamowity ziąb wpłynęły na frekwencję, która nie zachwyciła. Niemniej jednak na trybunach zasiadło ponad 7000 osób. Po zamieszaniu z biletami ostatecznie na sektorze gości pojawiło się 750 kibiców GieKSy z dobrym oflagowaniem. Trzeba jednak przyznać, że wokalnie spodziewaliśmy się po nich zdecydowanie więcej.

Należy zauważyć, że przy Kałuży pojawiło się sporo przedstawicieli naszych zgód. Pozdrowiliśmy oczywiście wszystkie ze szczególnym naciskiem na przyjaciół z Tychów, których spośród zgodowiczów z wiadomego powodu było najwięcej. Standardowo swoje „pozdrowienia” usłyszał również Maciej Kmita. Na trybunach zawisło 15 flag Cracovii oraz zgodowe: GKS Tychy, Wielka Arka, Rumia, LPH, Szamotuły, KSP.

Źródło: TMK

Relacja GieKSy

Na wyjazd do Krakowa udało się ponad 700 kibiców GieKSy wspomaganych przez 40 fanów Banika Ostrawa i kilku Górnika Zabrze. Razem dało to liczbę 750 osób, z których wszystkie znalazły się na sektorze gości. Tak więc po raz kolejny wykorzystaliśmy całą pulę przyznanych wejściówek. Było sporo perypetii związanych z tym wyjazdem, ale najważniejsze, że w sobotę o 12:30 pociąg specjalny wypełniony kibicami wyruszył do Krakowa. Pod stadionem byliśmy na trzy godziny przed pierwszym gwizdkiem, a po niecałych dwóch większość z nas znalazła się w klatce. Problem miało kilkanaście osób jadących za kogoś lub nie będących na liście, ale po zweryfikowaniu ich danych pod kątem zakazów stadionowych znaleźli się razem z nami na trybunie gości. Na sektor każdy wchodził w trójkolorowej czapce, a dodatkowo większość posiadała szal. Od początku ruszyliśmy z dobrym dopingiem, który trwał do ostatniej minuty. Gospodarze wystawili skromny młyn oraz grupkę napinatorów z miasta sypialni. Urozmaicili oni nam doping, bo kilka trafnych pocisków poleciało w stronę Tyszan. Ogólnie zarówno na boisku jak i na trybunach byliśmy lepsi. Podróż w obie strony bardzo spokojna.

Źródło: TMK

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 23.03.2013 Cracovia Kraków-GKS Katowice DOPING

FILM: 23.03.2013 Cracovia Kraków-GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

Do meczu z Cracovią GKS Katowice przystępował w dobrych humorach – w końcu pierwsze dwa mecze – z ŁKS i Wartą zakończyły się wygranymi naszego zespołu. Zwłaszcza z Wartą gra była zadowalająca i przy wynikach Cracovii (1:0 z Okocimskim i 1:1 z Arką) katowiczanie nie stali na straconej pozycji. Do Krakowa wybierała się też bardzo liczna ekipa kibiców gości, mieliśmy więc nadzieję, że widowisko będzie ekstraklasowe.

Do składu powórcił Alan Czerwiński, który zajął miejsce na prawej pomocy. Na lewej oglądaliśmy Krzysztofa Wołkowicza. W środku tradycyjnie zagrali Sławomir Duda, Grzegorz Fonfara i Przemysław Pitry. Obronę utworzyli Dominik Sadzawicki, Adrian Napierała, Mateusz Kamiński i Bartłomiej Chwalibogowski. W bramce stanął Łukasz Budziłek, a w ataku Deniss Rakels.

Na początku Cracovia osiągnęła lekką przewagę. Już na początku gospodarze mogli uzyskać prowadzenie, ale potężny strzał z rzutu wolnego minimalnie minął bramkę Budziłka. W tym czasie GKS był schowany i rzadko ruszał z kontrami. Po upływie 15-20 minut GieKSiarze jednak zasygnalizowali, że nie chcą się w tym meczu tylko bronić. Szybka akcja lewą stroną Rakelsa i podanie „na patelnię” do Czerwińskiego, jednak ten nie trafił w piłkę, a miał przed sobą pustą bramkę. Widać było, że katowiczanie raz na jakiś czas ruszają z kontrą, ale sytuacji nie było. Dopiero w doliczonym czasie gry w pierwszej połowie Rakels nawinął obrońcę i strzelił lewą nogą, ale prosto w Pilarza. Wcześniej kilkukrotnie Cracovia zbliżyła się w pole karne, ale dobrze interweniował Budziłek.

Po przerwie GKS zagrał już kompletnie bez kompleksów. Raz po raz nasi zawodnicy próbowali atakować, ale brakowało strzałów. Przede wszystkim świetnie nasi zawodnicy spisywali się w destrukcji i nie pozwalali graczom Wojciecha Stawowego praktycznie na nic. Cracovia z rzadka dostawała się w nasze pole karne, ale w jednej z sytuacji sam na sam znów kapitalnie obronił bardzo dobry Budziłek. Gdy wydawało się, że napięcie w zespole gospodarzy rośnie (w sensie nerwowości), a trybuny raz po raz reagowały jękiem zawodu i irytacji, Cracovia przeprowadziła decydującą akcję. Kilkukrotnie wybijana piłka z pola karnego spadła pod nogi Stebleckiego, który uderzył z dystansu – piłka trafiła w Zejdlera, odbiła się rykoszetem i wpadła do bramki zmylonego Budziłka. Stadion popadł w euforię, a GieKSa od tego czasu przycisnęła jeszcze bardziej. W akcje ofensywnie zaangażowani byli i Sadzawicki, i Chwalibogowski, Duda, Pitry, Fonfara, Rakels. Ciągle brakowało jednak dokładności, a mimo to mieliśmy kilka okazji, jak choćby strzał Dudy zza pola karnego. GKS miał też całą masę rzutów rożnych, po których kilka razy zagotowało się pod bramką Pilarza. Cracovia już „broniła Częstochowy” i momentami jej zawodnicy na oślep wybijali piłkę. Sędzia doliczył tylko dwie minuty i mecz zakończył się zwycięstwem Cracovii – niezasłużonym z przebiegu meczu.

Kibice obu drużyn stworzyli bardzo dobrą atmosferę i życzylibyśmy sobie takowej co tydzień na meczach pierwszoligowych. Przede wszystkim fani GKS stawili się w sile ponad siedmiuset na sektorze gości i wspomagali piłkarzy dopingiem, a po meczu podziękowali im okrzykiem – „Byliście lepsi” i niech to będzie podsumowaniem tego meczu.

Katowiczanie przegrali, ale pokazali dobre przygotowanie i naprawdę niezły poziom. Można powiedzieć, że to był najlepszy z trzech dotychczasowych meczów. Jeśli taką postawę będą prezentować w dalszej części rundy wiosennej, o punkty możemy być spokojni.

Cracovia – GKS Katowice 1:0
Bramki: 67. Łukasz Zejdler
Cracovia: Pilarz – Nykiel (26. Puzigaca), Żytko, Kosanović, Marciniak – Szeliga, Zejdler, Bernhardt (63. Steblecki), Zieliński (56. Romanov) – Dudzic, Boljević.
GKS: Budziłek – Sadzawicki, Kamiński, Napierała, Chwalibogowski – Czerwiński (72. Gancarczyk), Duda, Fonfara, Pitry, Wołkowicz – Rakels
Ż. kartki: 53. Dudzic – 67. Czerwiński, 76. Kamiński, 84. Gancarczyk
Cz. kartki:
Sędzia: Adam Lyczmański (Bydgoszcz)

Źródło: GieKSa.pl