FC Banik Ostrava 2-0 1. FK Pribram

04.05.2013, sobota 17:00 – widzów 4470

Rzadko się zdarza by w Ostrawie wydarzenia boiskowe przyćmiewały to co się dzieję na trybunach, zazwyczaj to stadion tętni życiem a na boisku rozgrywanie są niezbyt okazałe zawody. Tym razem było nico inaczej, na trybunach zasiadło 4470 kibiców, zabrakło niestety gości którzy i w meczach u siebie nie zachwycają liczbowo. Doping średni,  oflagowanie przyzwoite, do tego na „głównej” pojawiły się okolicznościowe transparenty z nazwami 3 upadłych ostrawskich klubów (FC Vitkowie, FC NH Ostrava, TJ VOKD Ostrava) przy każdej z nazw widniał także napis czarny krzyż, całość dopełniał czwarty transparent zawierał nazwę Baníka wraz ze znakiem zapytania, po chwili transparenty się „schowały” a na ich miejsce pojawił się piąty „Ostrava – miasto sportu !?!” w którym zamiast charakterystycznych 3 wykrzykników pojawił się jeden pytajnik. Oprawa dość czytelna, dająca do zrozumienia miastu że jeśli szybko czegoś nie zacznie robić w sprawie stadionu Baník może dołączyć do upadłej trójki. Poza tym na trybunach raczej wiało nudą. Działo się natomiast na płycie boiska, mecz dwóch drużyn zagrożonych spadkiem musiał budzić emocje, obronną ręką wyszli z niego piłkarze Baníka którzy spotkanie wygrali 2-0. Za tydzień arcyważny mecz w Teplicach który w tabeli może wiele wyjaśnić, na tą chwilę gdy kolejka jest w toku nie będę jednak rozwodził się nad układem sił bo jeszcze dziś wiele się może zmienić.

Źródło: GieKSa.pl