FC Vysočina Jihlava 1-2 FC Baník Ostrava

24.09.2017

Relacja GieKSiarza

Początkowo w ten weekend mieliśmy wesprzeć Żaboli w Szczecinie, ale ostatecznie postawiliśmy na wyjazd Banika do Igławy, co nie było wcale pewne z powodu wielu zawirowań towarzyszących temu spotkaniu. Najpierw nie wiadomo było o której godzinie odbędzie się ten mecz, co utrudniało wybór transportu. Potem kłody pod nogi rzucał nam „czeski PZPN”, który za wcześniejsze zachowania Chacharów nałożył zakaz wyjazdowy. Jak wiadomo od niedawna  (pierwszy zakaz wyjazdowy w historii Czech dostali Banikowcy 27.08.17 do Pilzna. Ten zakaz został cofnięty na 2 godziny przed meczem, gdy dowiedziano się że mimo to, w drodze na mecz jest ok. 500 Chacharów) nakładanie zakazów na Banik nie przynosi rezultatów i po pewnym czasie, gdy było wiadome że ostrawscy fani i tak wybiorą się za swoją drużyną, ogłoszono że zakaz jest w zawieszeniu na dwa spotkania. Wszystkie te zawirowania zdecydowały że głównym transportem były prywatne samochody, to zaś napawało optymizmem na spotkanie się z Brnem które tego dnia grało w Karwinie. Ostatecznie jednak Brno odpuściło wyjazd. Poza tym nie brakowało też takich kibiców którzy podróżowali autobusem i pociągiem, choć ten ostatni transport, z uwagi na połączenia tego dnia z Igławą, to niekończąca się wycieczka.

Choć większość fanów pod stadionem melduje się na niecałą godzinę przed pierwszym gwizdkiem, to byli tez tacy którzy byli tam już od piątku. Głównie chodzi o tzw. „Rodzinny wyjazd”, czyli tradycyjna wycieczka całymi rodzinami na jedno ze spotkań w sezonie. Ten sposób rekreacji został zaznaczony też okazjonalną flagą, która zawisła pośród innych i transparentu z Pozdrowieniami dla Nieobecnych Gieksiarzy. Fani Banika dopingowali przez całe spotkanie w asyście dwóch dużych flag na kij, w barwach GKS-u i Banika. Dodatkowo nie zabrakło szczypty pirotechniki m.in. race i biało-niebieskie świece dymne. Kulminacją decybeli tego dnia było na pewno wspólne śpiewanie z fanami GieKSy, którzy zostali „wywołani do tablicy” przez młynowego FCB. Ten moment trwał kilkanaście minut, aż na koniec meczu, gospodarze zdobywają zwycięską bramkę. Piłkarze z Ostrawy w tym sezonie, nie spisują się najlepiej, jednak są tego świadomi i chcieli oddać swoje koszulki po meczu kibicom, czując że kolejny raz zawiedli. Fani jednak te koszulki odrzucili z powrotem, głośno zaznaczając żeby w następnych meczach grali o swój honor!

Tego dnia w sektorze gości zasiadło 486 fanów Banika, w tym 37 GieKSiarzy (Giszowiec obecny w 8 głów).