Flota Świnoujście 3-1 GKS Katowice

19.09.2012, +8środa 16:30 – widzów 1568

Relacja GieKSiarza

Najdalszy wyjazd tej rundy – Świnoujście – wypadł nam tym razem w środę. W podróż wybraliśmy się w 121 osób (3 osoby z GzG), wśród których było 8 kibiców Banika, 5 KSG i 4 układowiczów z JKS-u.
Podróż pociągiem do Świnoujścia nie należy do najszybszych i w samym nadmorskim kurorcie meldujemy się po godzinie 12:00. Prosto z pociągu pakujemy się na prom, a później szybki spacer i jesteśmy na plaży. Tam jak zwykle kilku śmiałków zażywa kąpieli w Bałtyku. Robimy sobie pamiątkowe foto z flagą i idziemy posilić się przed meczem do pobliskich smażalni. Zbiórkę przed meczem urządzamy o 15:00 i po kilku minutach oczekiwania na wszystkich udajemy się pod stadion.  Na sektorze meldujemy się w 91 osób, z flagami GKS Katowice i Havirov (Banika). Mimo małej liczby prowadzimy chyba najlepszy doping ze wszystkich dotychczasowych wizyt w Świnoujściu. Po meczu przypominamy piłkarzom, że w niedzielę z Polonią będą mieli ostatnią szansę by odkupić swoje winy i w końcu zwyciężyć. Później szybko udajemy się na pociąg powrotny, którym ponad 12 godzin wracamy do domu. Na jakiejś mniejszej stacji we Wrocławiu ataku próbował Śląsk, jednak w ich działania wmieszali się „ci co zawsze” i z planów wychodzą nici. Dalsza droga bez przygód i po godzinie 8 jesteśmy w Katowicach.

FILM: 19.09.2012 Flota Świnoujście – GKS Katowice BRAMKI

FILM: 19.09.2012 Flota Świnoujście – GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

Flota Świnoujście: Kasprzik – Zalepa, Jasiński, Udarević, Opałacz, Niewiada, Olszar, Bodziony, Wrzesień (70′ Fryc), Arifović (79′ Kieruzel), Niedziela (63′ Nnamani)

GKS Katowice: Sabela – Napierała, Kamiński, Kaciczak, Czerwiński, Cholerzyński (81′ A. Kowalczyk), Fonfara, Pietroń (83′Wołkowicz), Pitry, Kujawa, Rakels

Kolejna kolejka piłkarskich zmagań na zapleczu ekstraklasy za nami. W swoim 8 spotkaniu ligowym GieKSa mierzyła się z liderem – Flotą Świnoujście.
GKS wyjeżdżając do Świnoujścia wiedział, że czeka go trudne zadanie. Gospodarze zajmowali pierwszą pozycję, a ponadto nie stracili w tym sezonie ani jednej bramki. Początek pierwszej połowy był wyrównanym widowiskiem. Sytuacje bramkowe miały oba zespoły. Jednak to GieKSie udało się wyjść na prowadzenie. W 32 minucie rzut rożny na bramkę zamienił Adrian Napierała, który głową skierował piłkę do siatki. W ten sposób GKS jest pierwszym zespołem, który strzelił Flocie bramkę w tych rozgrywkach.
Początek drugiej połowy pokazał, że katowiczanie są niesamowicie zmotywowani. Już w 46 minucie Pitry zostaje faulowany w okolicach pola karnego Floty. Rzut wolny wykonywał sam poszkodowany. Niestety brakło nam szczęścia, ponieważ piłka trafia w poprzeczkę. W późniejszych minutach gra GieKSy nie układał się już tak dobrze. Ataki „wyspiarzy” były coraz częstsze i groźniejsze. W 69 minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego, Olszar korzysta z zamieszania w naszym polu karnym i pokonuje Sabelę – nowy wynik 1:1. Już 6 minut później trener gospodarzy decyduje się na zmianę i wprowadza na boisko Patryka Fryca, który to wyprowadza Flotę na prowadzenie. GKS próbował odrobić straty, niestety brakowało skuteczności w naszym zespole. Jeszcze w doliczonym czasie gry Olszar w polu karnym wyłuskał piłkę od Kamińskiego, przelobował Sabelę i choć sytuację próbował ratować Kaciczak, to piłka wpadła do naszej bramki.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

GKS Katowice udając się do Świnoujścia nie miał większych szans na zwycięstwo. Katowiczanie słabo spisywali się w poprzednich meczach, Flota wręcz przeciwnie – w siedmiu pierwszych kolejkach wygrała wszystko i to nie tracąc bramki. Dodatkowo nad morze zespół udawał się osłabiony kontuzjami Michala Farkasa, Bartłomieja Chwalibogowskiego i Dominika Kruczka. Trudno było liczyć na zwycięstwo z rozpędzoną Flotą.

Trener Rafał Górak tym razem desygnował do gry i Rafała Kujawę i Denissa Rakelsa. Nie grali oni jednak razem w ataku, Kujawa zasilił linię pomocy. Zmiana nastąpiła też na flankach w obronie – wspomnianego Farkasa zastąpił Alan Czerwiński, Bartosza Sobotkę natomiast – Damian Kaciczak.

Mecz od początku był wyrównany, ale obie ekipy nie stwarzały sobie sytuacji. Najgroźniejsza była chyba próba lobowania Sabeli i strzał w poprzeczkę. GKS próbował konstruować ataki pozycyjne, ale tradycyjnie nic z tego nie wychodziło. A jednak… W 33. minucie dośrodkowanie z rzutu rożnego trafiło na głowę Adriana Napierały, który dał prowadzenie gościom. No końca pierwszej połowy nic ciekawego się już nie wydarzyło.

W drugiej połowie przez długi czas wydawało się, że GKS wyjedzie ze Świnoujścia ze zdobyczą punktową. Jednak w 70. minucie po zamieszaniu podbramkowym piłkę do siatki wepchnął Olszar. Kilka minut później bardzo ładnym precyzyjnym strzałem popisał się wprowadzony chwilę wcześniej Patryk Fryc. A w doliczonym czasie gry, Kaciczak próbując ratować sytuację, niefortunnie skierował piłkę do własnej bramki, ale nie można mieć do niego pretensji.

GKS zasłużenie przegrał, bo posiadanie piłki, wymiana podań między obrońcami nie jest punktowana. Flota nie grając nic wielkiego potrafiła przeprowadzić kilka akcji i strzelić trzy bramki. To nie świadczy dobrze o naszej drużynie, która chyba znów jest rozbita i w beznadziejnej kondycji psychicznej.

Teraz czeka nas mecz prawdy z Polonią Bytom. Mecz na przełamanie, mecz o 6 punktów.

Flota Świnoujście – GKS Katowice 3:1 (0:1)
Bramki:
Olszar (70), Fryc (75), Kaciczak (90-sam.) – Napierała (33)
Flota: Kasprzik – Zalepa, Jasiński, Udarević,  Opałacz, Niewiada, Olszar, Bodziony, Wrzesień, Arifoović (80. Kieruzel), Niedziela (63. Nnamani).
GKS: Sabela – Czerwiński, Kamiński, Napierała, Kaciczak – Fonfara, Cholerzyński (81. A. Kowalczyk), Pitry, Pietroń (84. Wołkowicz), Rakels, Kujawa.
Ż. kartki: Jasiński, Zalepa, Nnamani, Kieruzel – Pitry

Źródło: GieKSa.pl