Flota Świnoujście 0-0 GKS Katowice ZAKAZ

24.03.2012, sobota 16:00 – widzów 980

Relacja kibicowska

Niestety z powodu remontu sektora gości fani GieKSy nie mogli pojawić się w Świnoujściu. Kibice gospodarzy prezentują dużą sektorówkę w barwach Floty oraz wizerunkiem herbów klubu i miasta, przed rozpoczęciem spotkania.

Źródło: zin SK1964 nr 40 (Katowice) kwiecień 2012

FILM: 24.03.2012 Flota Świnoujście – GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

Do Świnoujścia piłkarze GKS Katowice udawali się „odrobić, to co stracili z Radzionkowem”. Zadanie wydawało się o tyle trudne, że wcześniej nasz zespół nigdy w nadmorskiej miejscowości nie zdobył punktu. Flota natomiast również chciała się zrehabilitować – za przegraną 2:5 z Łęczną. Mecz toczony był w przenikliwym zimnie, choć godzinę wcześniej jeszcze było cieplutko.

Trener Rafał Górak dokonał kilku zmian w porównaniu z meczem z Cidrami. Pauzującego Przemysława Pitrego zastąpił na lewej stronie Bartłomiej Chwalibogowski, w środku ujrzeliśmy Damiana Chmiela, w Katowicach został Jan Beliancin.

Pierwsza część gry była bardzo słaba w wykonaniu GKS. Gra się nie kleiła, zawodnicy gości nie mieli koncepcji na ataki, dużo było choasu i niecelnych podań. W tej części gry poza strzałami z dystansu Piotra Gierczaka i Chmiela nie działo się z przodu nic ciekawego. Groźniejsza była Flota, która zwłaszcza po stałych fragmentach gry stwarzała sobie groźne sytuacje, choć nie były to setki, poza tym bardzo dobrze interweniował Witold Sabela. Po pierwszej połowie wydawało się, że remis jest maksimum tego, co GKS może osiągnąć w tym meczu. Zawodnicy Góraka byli ospali, mało ruchliwi, gospodarze natomiast atakowali trochę żwawiej.

W przerwie trener dokonał zmiany – nieradzącego sobie na lewej stronie Damiana Kaciczaka zastąpił Bartosz Sobotka. Ogólnie gra w drugiej połowie nieco się poprawiła. GKS potrafił już skonstruować ciekawą akcję, kilka razy pojedynki jeden na jeden wygrywali Kamil Cholerzyński i Tomasz Hołota. Sobotka również dobrze się zaprezentował i widać, że ten chłopak naprawdę potrafi dorzucić świetną piłkę w pole karne. Na początku to jednak świnoujścianie mieli bardzo dobre sytuacje, Sabela zaliczył interwencję meczu po główce jednego z piłkarzy gospodarzy. Serce zabiło nam mocniej, gdy w polu karnym zderzyli się Jacek Kowalczyk i Ivan Udarević – obaj musieli po tym zdarzeniu opuścić boisko, a naszego kapitana zastąpił Kamil Szymura, który jak po meczu powiedział trener – wprowadził dużo spokoju. GieKSa stworzyła sobie dwie znakomite sytuacje do zdobycia gola. Najpierw Chmiel dośrodkowywał z rzutu wolnego, piłka wpadła do bramki, ale sędzia uznał, że jeden z naszych piłkarzy z pozycji spalonej musnął piłkę. Druga i najlepsza okazję miał Deniss Rakels, który ładnie wyrobił sobie pozycję, wyszedł sam na sam, ale strzelił prosto w bramkarza. Katowiczanie mieli też bardzo dobre dwa rzuty wolne z 17 metrów, ale strzały lądowały nad poprzeczką albo na murze. W końcówce obie drużyny otworzyły się i mogła paść decydująca bramka, ale tak się nie stało i na wyspie Uznam GieKSa zdobyła pierwszy punkt w historii.

Po fatalnej pierwszej połowie, w drugiej GKS grał już lepiej, ale nadal bez rewelacji. Z taką grą o punkty może być bardzo trudno. Na plus lepsza defensywa niż w meczu z Radzionkowem. Z przodu jednak osamotniony Rakels nie jest w stanie nic zrobić. Trenera Góraka czeka bardzo ciężka praca, zarówno w kontekście motywacji, jak i spraw czysto sportowych. W następnym meczu na Bukową przyjedzie Dolcan Ząbki i jeśli tutaj GieKSa nie zdobędzie trzech punktów, może zrobić się naprawdę nieciekawie w tabeli.

Flota Świnoujście – GKS Katowice 0:0
Flota: Melon – Zalepa, Jasiński, Udarević (67. Nnamani), Opałacz (77. Szalamberidze) – Niewiada, Fryc, Chyła, Bodziony, Ostalczyk – Arifović. (77. Marchev).
GKS: Sabela  – Cholerzyński, Napierała, Kowalczyk (68. Szymura), Kaciczak (46. Sobotka) – Zachara, Gierczak, Hołota, Chmiel, Chwalibogowski (80. Stefański) – Rakels.
Ż. kartki: Bodziony, ZalepaHołota, Zachara, Gierczak
Sędzia: Marek Karkut (Warszawa).

Źródło: GieKSa.pl