Gawin Królewska Wola 2-1 GKS Katowice

26.08.2006

Relacja GieKSy

Do wioski, która liczy 180 mieszkańców przyszło nam jechać na kolejny mecz wyjazdowy. Tak więc szykował się kolejny piknikowy wyjazd. Na zbiórce pojawiło się ok. 150 osób. Reszta jechała własnymi środkami transportu. W sumie było nas tam ponad 200. Na mecz i z meczu jedziemy niestety z obstawą, która popisała się wielką inteligencją, prowadząc nas bardzo okrężną drogą. Przed wejściem na mecz, każdy musiał przejść casting, wchodzimy w grupach 10 osobowych z biletem wielkości 2 na 5 cm(chyba najmniejszy bilet na świecie). Na stadionie dużo policji – pilnowali chyba żebyśmy nie latali po polach bo gospodarzowi możemy zniszczyć plony i chłop się załomie. Przed meczem i po szukamy jakiegoś sklepu bądź żarcia, ale na stadionie ani w całej Królewskiej Woli nigdzie nic nie było. W przerwie kolejnym debilizmem było wypuszczenie nas po 3 do kibla, oczywiście w asyście ochroniarza. Po przegranym meczu udajemy się do autokarów i jak na fanatyków przystało nie przejmujemy się porażką. W Katowicach meldujemy się ok. pierwszej.

Źródło: zin SK1964 nr 1 (Katowice) marzec 2007

Każdy z nas słysząc nazwę Gawin pyta WTF?… Jest to klub w Królewskiej Woli który został założony w 1999 roku przez przedsiębiorce meblowego, Pana Gawina. Chociaż wyjazd ten wielkich emocji nikomu nie przysporzył, fani katowickiej GieKSy zameldowali się w 200 osób w sektorze gości z flagą „SK 1964″.