GKS Katowice 1-2 Termalica BRUK-BET Nieciecza

14.09.2012, piątek 19:00 – widzów 1600

Relacja GieKSiarza

Blaszok mimo naszych starań, pozostał zamknięty, wszystko przez PZPN który w ten sposób ukarał nas za odpalenie rac na meczu ze Stróżami (kara ma obowiązywać na dwóch meczach domowych). Młyn formujemy na „piątce”, lecz „czwórka” również się dołącza do dopingu, który miał swoje lepsze i gorsze momenty. Na płocie wisi tylko jedna flaga „CAŁE NASZE ŻYCIE TO GKS KATOWICE”. Spotkanie wygrywają przyjezdni 2:1. Honorową bramkę dla GKSu strzela Fonfara.

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 14.09.2012 GKS Katowice – Termalica BRUK-BET Nieciecza BRAMKI

FILM: 14.09.2012 GKS Katowice – Termalica BRUK-BET Nieciecza SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Sabela – Sobotka, Kamiński, Napierała, Farkas (65′ Kruczek) – Chwalibogowski (65′ Pietroń), Czerwiński – Fonfara, Cholerzyński, Pitry – Rakels (56′ Kujawa)

Termalica Nieciecza: Nowak – Piątek, Czerwiński, Pleva, Pielorz – Ceglarz (90′ Drozdowicz), Horavath, Lipecki, Piotrowski (72′ Pawlusiński) – Rybski (83′ Nalepa), Pawłowski

W dniu dzisiejszym przeciwnikiem GKS-u była drużyna z Niecieczy. Wiadomo było, że jest to niewygodny rywal, gdyż GieKSie zawsze ciężko grało się z tym zespołem. Nie inaczej było i tym razem.

W pierwszej połowie tego spotkania niewiele się działo zarówno pod jedną jak i drugą bramką. Brakowało sytuacji podbramkowych a sama gra nie porywała.  Widać było, że naszym zawodnikom trudno buduje się akcje ofensywne i szukają pomysłu na grę w tym meczu. Drugą część jednak dobrze rozpoczęli nasi piłkarze wykazując inicjatywę i zdecydowanie w ofensywie. Gdy wydawało się już, że GieKSa złapała właściwy rytm na strzał spoza pola karnego zdecydował się  Horavath. Piłka, która odbiła się od interweniującego Kamińskiego zmyliła Sabelę i wpadła do bramki. W 60 minucie było już 2-0 po bardzo dokładnym dośrodkowaniu z prawej strony i strzale Pawłowskiego. Druga bramka dla Niecieczy zdecydowanie pobudziła piłkarzy z Katowic, którzy ruszyli do ataku. Na efekt nie trzeba było długo czekać. Szybka akcja prawą stroną piłka trafia do Fonfary, który popisał się pięknym uderzeniem w okienko bramki. Pomimo usilnych prób i groźnego strzału Kujawy w samej końcówce meczu GieKSie nie udało się doprowadzić do wyrównania. Niestety to goście okazali się lepszym zespołem i wywieźli z Katowic 3 punkty.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Po porażce w Bydgoszczy GKS Katowice chciał odrobić straty punktowe w meczu u siebie. Zespół jednak czekał pojedynek z niewygodnym zawsze rywalem – Niecieczą. Zespół Kazimierza Moskala w tym sezonie wcześniej wygrał wszystkie trzy mecze wyjazdowe. Katowiczanie natomiast po wygranej z Kolejarzem Stróże rozegrali słaby mecz w Bydgoszczy i ich dyspozycja pozostawała niewiadomą.

Tym razem jako młodzieżowca trener Rafał Górak postawił na Alana Czerwińskiego. W pierwszym składzie zobaczyliśmy też Denissa Rakelsa, który wrócił z kadry Łotwy i na szpicy zastąpił Rafała Kujawę.

Mecz od początku był najzwyczajniej w świecie… nudny. Na boisku nie działo się nic ciekawego, a już zwłaszcza jeśli chodzi o akcje ofensywne GKS. Niewielką przewagę optyczną posiadała Nieciecza i to ona stworzyła sobie dwie groźne sytuacje. Raz jednak swój błąd na linii bramkowej naprawiał Adrian Napierała, raz Andrzej Rybski „machnął się” na piątym metrze po dograniu partnera. Do przerwy GKS praktycznie nie zagroził bramce gości.

Pierwsze minuty drugiej połowy wyglądały odrobinę lepiej, ale… to goście zdobyli gola. Bardzo ładnie rozegrana akcja, odegranie piętką Rybskiego do Vojtiecha Horvatha, strzał tego ostatniego i piłka po rykoszecie od Mateusza Kamińskiego wpadła pod poprzeczkę kompletnie zmylonego Witolda Sabeli. Kilka minut później było już bardzo źle. Dośrodkowanie do kompletnie niepilnowanego Jana Pawłowskiego zakończyło się jego strzałem głową do bramki Sabeli. Pawłowski miał tyle czasu, że mógł zapytać naszego golkipera, w który róg ma strzelić. Trener GKS poszedł na całość. Na boisku pojawili się Marcin Pietroń, Dominik Kruczek i Rafał Kujawa. Gra się zaczęła poprawiać, choć tak naprawdę nie można jednoznacznie powiedzieć, że to ci piłkarze odmienili obraz gry. Jak zwykle waleczny był Kujawa, starał się Pietroń, starał sięn również „Kruczi”, ale niestety co rusz tracił piłkę. Bramka dla GKS padła po ciekawym minięciu dwóch przeciwników przez Przemysława Pitrego, odegraniu do Kujawy, ten zagrał na bok pola karnego do Grzegorza Fonfary, a ten pięknym uderzeniem w długi róg w okienko pokonał Sebastiana Nowaka. Stadiony świata, a do końca meczu pozostawało ponad 20 minut. To był najlepszy okres gry GKS w tym meczu. Katowiczanie przyatakowali, mieli kilka celnych strzałów, ale brakowało skuteczności i szczęścia. Zwłaszcza w końcówce po odegraniu Napierały do Kujawy, kiedy były napastnik ŁKS uderzył tuż obok słupka. Trzeba jednak powiedzieć, że Nieciecza często wychodziła z bardzo groźnymi kontrami i mogła strzelić trzeciego gola. W końcówce GKS przycisnął i nawet Witold Sabela zapędził się w pole karne rywali (już trzeci raz w tym sezonie!). Niestety na wyrównanie nie starczyło już czasu, ani… umiejętności.

GKS zasłużenie przegrał z rywalem z Niecieczy. Kwestie piłkarskie były po stronie rywala. Defensywa nie była już tak pewna jak w poprzednich meczach, ofensywa grała dobrze za krótko. Trzeba przyznać też, że przeciwnik był po prostu lepszy.

Teraz GKS czeka ciężki wyjazd do Świnoujścia na mecz z Flotą, która – na chwilę obecną – w sześciu kolejkach wygrała wszystko nie tracąc bramki! Zwycięstwo tam byłoby fantastyczne, ale będzie o nie strasznie ciężko.

GKS Katowice – Nieciecza 1:2 (0:0)
Bramka:
Fonfara (67) – Horvath (51), Pawłowski (60)
GKS: Sabela – Farkas (66. Kruczek), Napierała, Kamiński, Sobotka – Czerwiński, Fonfara, Cholerzyński, Pitry, Chwalibogowski (66. Pietroń) – Rakels (56. Kujawa).
Nieciecza: Nowak – Piątek, Czerwiński, Pleva, Pielorz, Ceglarz (90. Drozdowicz), Horvath, Lipecki, Piotrowski (72. Pawlusiński), Pawłowski, Rybski (83. Nalepa)
Ż. kartki: Czerwiński, Cholerzyński, Kruczek, Napierała

Źródło: GieKSa.pl