GKS Katowice 4-2 OKS Stomil Olsztyn

10.11.2012, sobota 17:00 – widzów 3100

Relacja GieKSiarza

GKS Katowice chciał godnie pożegnać się z katowicką publicznością, a okazją ku temu miał być mecz 16. kolejki ze Stomilem Olsztyn. Stomil w ostatnich trzech meczach wyjazdowych nie przegrywał, ale było dużo zastrzeżeń do jego gry. GKS po wygranej w Gdyni pechowo zremisował z Olimpią Grudziądz.

Po raz kolejny należy pochwalić kibiców, którzy licznie stawili się na Bukowej i świetnie dopingowali przez cały mecz. Na tym meczu Ultras GieKSa prezentuje oprawę. Na płocie pojawia się podwyższony transparent „Nasza Wiara niezachwiana” z motywem pięści, a na Blaszoku kibice machają chorągiewkami w barwach i flagami na kiju. Przyjaciele z Ostrawy którzy nas wspomagali tego dnia przywieźli ze sobą flagę Banika ze Śląska Cieszyńskiego.

Oflagowanie: CAŁE NASZE ŻYCIE,UG, WIERNI I ODDANI GKS KATOWICE,TESINSKIE SLEZSKO (Banik), GLADIATORS, PIEROŃSKIE HANYSY, TYLKO NIEZYWI PRZESTANIEMYBYĆ MŚCIWI, KATOWICE – POŁUDNIOWY BASTION (Polska), GKS KATOWIICE, PSEUDOKIBICE KOCHAJA ŚLĄSKA STOLICE, oraz na gnieździe GKS DUMA ŚLĄSKA.

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 10.11.2012 GKS Katowice – Stomil Olsztyn DOPING

FILM: 10.11.2012 GKS Katowice – Stomil Olsztyn BRAMKI

FILM: 10.11.2012 GKS Katowice – Stomil Olsztyn SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Sabela – Czerwiński, Kamiński, Napierała, Farkas – Chwalibogowski (66′ Sobotka), Pietroń, Pitry, Fonfara, Pietroń (75′ Wołkowicz) – Rakels (90′ Mazurek)

Stomil Olsztyn: Skiba – Bucholc, Baranowski, Koprucki, Remisz – Galnowski (60′ Kun), Kalonas (16′ Ptak), Kaźmierowski, Jegliński – Stefanowicz (83′ Łukasik), Suchocki

Ostatni mecz rundy jesiennej sezonu 2012/2013 przy Bukowej za nami. Dzisiaj oglądaliśmy spotkanie, w którym padło aż 6 bramek.

Początek spotkania w wykonaniu GieKSy nie był udany. Widać było, że nasi zawodnicy nie weszli dobrze w mecz i przydarzały się proste błędy poszczególnym zawodnikom. Na domiar złego w 8 minucie Stomil wyszedł na prowadzenie. Długie podanie z głębi pola do Suchockiego oraz błąd w tej sytuacji Bartka Chwalibogowskiego pozwoliły wyjść na „czystą pozycję” zawodnikowi z Olsztyna. Witek Sabela w sytuacji sam na sam niestety nie zdołał powstrzymać Suchockiego. Kolejne minuty to już zdecydowanie lepsza gra naszego zespołu. W 16 minucie świetne prostopadłe podanie Pitrego ze środka pola pozwoliło Rakelsowi stanąć oko w oko z bramkarzem gości. Skiba faulował, a sędzia bez wahania wskazał na rzut karny i ukarał bramkarza czerwoną kartką. Po wyrównaniu ataki GieKSy były jeszcze groźniejsze. Bardzo dobrze na prawej stronie współpracowali ze sobą Czerwiński oraz Farkas. To właśnie po akcji prawym skrzydłem i dośrodkowaniu Alana piłkę głową do bramki skierował Rakels. Deniss dzisiaj był bardzo aktywny i wykazywał dużo chęci do gry. Potwierdził to trzy minuty później strzelając swoją drugą bramkę i podwyższając wynik na 3-1. Akcję po stracie piłki przez olsztynian rozpoczął Kujawa. Podprowadził piłkę pod pole karne skupiając na sobie uwagę obrońców, a następnie sprytnie podał do Denissa, który uderzył nie do obrony. Na podwyższenie wyniku w pierwszej połowie szanse mieli jeszcze Pietroń oraz Fonfara.

Po takiej końcówce pierwszej połowy kibice spodziewali się gradu bramek oraz równie dobrej gry GieKSy w drugiej części spotkania. Niestety przewidywania się nie sprawdziły. Nasz zespół grał zbyt ostrożnie starając się przede wszystkim aby nie dopuścić do strzelenia kontaktowej bramki przez Stomil. Większość podań była grana do tyłu, a tępo gry zdecydowanie spadło. Co prawda to GieKSa prowadziła grę ale nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Trener Górak starał się wnieść nieco ożywienia zmianami. Najpierw zmęczonego Chwalibogowskiego zmienił Sobotka, a później miejsce Pietronia zajął Wołkowicz. W 78 minucie na silny strzał z 25 metrów zdecydował się właśnie Bartosz Sobotka jednak piłka mija bramkę strzeżoną przez Ptaka. Cztery minuty później na uderzenie z dystansu zdecydował się również Kamiński jednak bramkarz gości „na raty” obronił ten strzał. Niestety asekurancki sposób gry zemścił się w 86 minucie. Zmiennik w zespole z Olsztyna Kun wykorzystał dobre dośrodkowanie strzelając bramkę głową. To już chyba tradycja, że na Bukowej w końcówkach wiele się dzieje. Nie inaczej było i tym razem Cztery minuty później było już 4-2. Alan Czerwiński, który po raz kolejny rozegrał dobre spotkanie w barwach GKS-u próbował przelobować bramkarza. Sztuka ta udała się Alanowi jednak piłka trafiła tylko w słupek. Na szczęście zawodnik meczu czyli Deniss Rakels był tam gdzie powinien i to on ustalił wynik strzelając swoją trzecią bramkę. Warto jeszcze podkreślić, że swój debiut w I lidze zaliczył nasz kolejny wychowanek Mateusz Mazurek.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

GKS Katowice chciał godnie pożegnać się z katowicką publicznością, a okazją ku temu miał być mecz 16. kolejki ze Stomilem Olsztyn. Stomil w ostatnich trzech meczach wyjazdowych nie przegrywał, ale było dużo zastrzeżeń do jego gry. GKS po wygranej w Gdyni pechowo zremisował z Olimpią Grudziądz.

Do składu powrócił Deniss Rakels, na boisku pojawił się także Rafał Kujawa. Za kartki natomiast zmuszony pauzować był Arkadiusz Kowalczyk.

Już po ośmiu minutach GieKSa przegrywała. Bartłomiej Chwalibogowski klasycznie „obciął się” – nie trafił w piłkę i rywal znalazł się sam na sam z Sabelą i nie zmarnował tej sytuacji – Suchocki uderzył precyzyjnie w krótki róg. Na odpowiedź GKS nie trzeba było długo czekać – długa piłka do Rakelsa, który wyszedł sam na sam i został sfaulowany przez bramkarza – Piotra Skibę. Rzut karny i czerwona kartka dla bramkarza – to były decyzje sędziego. Jedenastkę wykonywał Przemysław Pitry i wprowadzony na boisko Tomasz Ptak co prawda obronił, ale dobitka naszego snajpera była skuteczna. Jeszcze przed upływem 30 minut gry katowiczanie wyszli na prowadzenie – dośrodkowanie z prawej strony celnym strzałem głową zamienił na bramkę Deniss Rakels. Dwie minuty później GieKSa wyprowadziła zabójczą kontrę – po podaniu sam na sam z Ptakiem znalazł się ponownie Rakels i nie zmarnował tej sytuacji. 3:1 to był wynik, który pozwalał być spokojnym o dalsze losy meczu, tym bardziej, że GKS grał w przewadze.

Po przerwie niestety… wszystko się zepsuło. Schowany za podwójną gardą Stomil i niezbyt chcąca atakować GieKSa. Nasi zawodnicy wyglądali tak, jakby zadowolili się rezultatem 3:1 i nie nie forsowali tempa. Byłaby to taktyka słuszna gdyby…co jakiś czas zagrozili bramce przeciwnika. Tego jednak nie było i na stadionie przy Bukowej w drugiej połowie kibice solidnie się wynudzili. Stomil bardzo rzadko był w stanie przeprowadzić jakąś groźną akcję. Katowiczanom za bardzo się nie chciało… Gdy wydawało się, że wynik nie ulegnie zmianie akcję przeprowadzili goście – dośrodkowanie z lewej strony trafiło na głowę Dominika Kuna, który z drugiej linii wybiegł za obrońców i mógł tylko pytać Sabeli, w który róg ma strzelać. Przez chwilę zrobiło się gorąco, na szczęście Alan Czerwiński po kapitalnym lobie trafił w słupek, a Deniss Rakels dobił kompletując hat-tricka – czwartego w karierze, dwa zaliczył w ekstraklasie Łotwy i jednego w młodzieżowej reprezentacji tego kraju.

GieKSa tak naprawdę zapewniła sobie zwycięstwo w ciągu 20 minut pierwszej połowy. Początek meczu było bowiem nieudany, a druga połowa jest do zapomnienia. Nie wynikało to ze słabej gry GKS, tylko z niezrozumiałej utraty impetu i poczucia kontrolowania gry. Bo właśnie GieKSa niby kontrolowała, ale gola dała sobie wbić.

Katowiczanie pokazali, że mają potencjał, przy akcjach z pierwszej połowy „oklaski same składały się do rąk”, jak mawia trener Górak. Dlatego należy cieszyć się z pewnego i spokojnego zwycięstwa, pamiętając, że są rzeczy do poprawy. Brawo GieKSa, brawo Rakels!

Po raz kolejny należy pochwalić kibiców, którzy licznie stawili się na Bukowej i świetnie dopingowali przez cały mecz.

GKS Katowice – Stomil Olsztyn 4:2
Bramki:
Pitry (17), Rakels (29, 31, 90) – Suchocki (8), Kun (86)
GKS: Sabela – Farkas, Kamiński, Napierała, Chwalibogowski (66. Sobotka) – Czerwiński, Fonfara, Kujawa, Pitry, Pietroń (74. Wołkowicz) – Rakels (90. Mazurek).
Stomil: Skiba – Bucholc, Baranowski, Koprucki, Remisz – Glanowski (60. Kun), Kalonas (15. Ptak), Kaźmierowski, Jegliński, Stefanowicz (84. Łukasik) – Suchocki.
Ż. kartki: Baranowski
Cz. kartki: Skiba (14)
Sędzia: Sebastian Tarnowski (Wrocław).

Źródło: GieKSa.pl