GKS Bełchatów 1-2 GKS Katowice

09.09.1998

Mecz w środę. W Bełchatowie zameldowało się 51 katowickich kiboli. Dziesięciu nie dostaje się na stadion (izba + kilku zwiniętych za napad na psów w Radomsku). W Radomsku gonimy też Żydów. W Bełchatowie kilka starć z tamtejszym GKS-em i Widzewem. Kroimy cztery szale Bełchatowa (zabierają je psy) + czapeczkę. Od nas jeden dostaje oklep i musi skorzystać z pomocy lekarskiej. Umawiamy się po meczu na dym z GKS-em (18 na 18) lecz tamci się nie zjawiają.

Źródło: zin GLADIATOR nr 3

Relacja Bełchatowa

Ten mecz odbył się w środę. Już we wtorek przybyło do nas 2 ziomków z Lęborka, którzy za parę dni mieli jechać z nami na Legię. Z Górnego Śląska przyjechało tylko 35 osób (wg. nich 50), mieli 6 flag – większość to poza katowickie fan-cluby. Na meczu odpalili 2 małe race. Dość ciekawie było przed meczem. Na osiedlu patrol samochodowy odkrywa 12 hanysów. Idziemy w tamtą stronę w ok. 20 osób, po chwili wybiegamy na nich, gdy byli kilkanaście metrów od nas. Nie podejmują walki, my ich gonimy, ale szybko biegają. We wszystko wplątała się psiarnia, która zwija parę osób od nas na komendę. Ciekawostka  -Katowiczanie wszystkie szale dali dziewczynie do plecaka (bez komentarza).

Później miał miejsce incydent pod klatką, gdzie 4 naszych musiało wiać przed 10 uzbrojonymi typami ze Śląska. Potem jeszcze w tym dniu jakiś hanys dostał konkretny wpierdol i nieprzytomnego z chodnika zgarnęło go pogotowie. Wracając ze szpitala dostał jeszcze raz (pechowiec). Podobno straciliśmy 1 szalik i podobno właściciel poszedł po niego z policją. Nam nic o tym nie wiadomo – jeśli nawet tak było to nie był to nikt z młyna, tylko jakiś zwykły kibic. Nie udało nam się nikogo takiego znaleźć, a zostałby na pewno ukarany. O tym szalu mówili nam hanysy po meczu przez telefon. Stwierdzili też, że wyszło tego dnia na remis. My jesteśmy nieco innego zdania.

Źródło: zin PRIDE OF POLAND – POLISH ULTRAS 1999 nr 1

Z Katowic 51 osób + 10, którzy nie weszli (od red. – wg. nas w sumie było 35 osób i raczej wszyscy weszli). Zostali pogonieni przez Bełchatów, później sytuacja się odmieniła. Nic nie wyszło z umówionego dymu.

Źródło: zin PRIDE OF POLAND – POLISH ULTRAS 1999 nr 1

Relacja GieKSiarza

Mecz ten zawsze wiązał się z ch*jowym dojazdem, więc i tym razem tak było. Jedna z trzech grup która wybrała się do Bełchatowa już o 6 wyruszyła do Radomska, by z tamtąd PKS-em dotrzeć na stadion. Udało im się to po części gdyż połowę zwinęli z powodu umiłowania do alkoholu. I tak dla niektórych wyjazd się zakończył. Druga ekipa dotarła na stadion busem gdzie po drodze kroiła wieśniaków z Bełchatowa. Natomiast my w kilkunastu pociągiem do Łodzi, dojechaliśmy do Piotrkowa, gdzie mieliśmy przesiadkę do Bełchatowa. Nas pakują do radiowozu który dowozu nas pod stadion. Zaopatrujemy się w bilety, ale nie wchodzimy. Nagle zza płotu wyłania się kilkunastu chłopa i tylko jeden w szalu (Lęborka). Dowiadujemy się że są „hoolsami” tutejszego klubu i chęć się umówić na solówkę. Oczywiście dostaje od nas numer na komórkę. Na stadion docierają jeszcze zmotoryzowani. W sumie jest nas ok. 60 osób. Dowiadujemy się również, że kilkunastową grupę kiboli Katowic (zajęta krojeniem wieśniaków) pogoniło 50 hools WIDZEWA (miejscowy fan-club), a czterech innych zmierzyło się ze starszyzną z Bełchatowa, gdzie jednego z naszych zlali pasami, no i musiał skorzystać z opieki medycznej. Przez cały mecz doping, odpalamy 2 race. Wreszcie wygrana, wszyscy zadowolei, ku zaskoczeniu nas Koniarek podbiega pod nasz sektor osobiście dziękując nam za doping, a my naiwni czekaliśmy na telefon od „hools” z Bełchatowa. I ch*ja doczekaliśmy się. Zachowanie pozostawiam bez komentarza. Powrót spokojny.

KROJEC

Źródło: zin BAD BOYS nr 3, grudzień 1998 (Katowice)

Fani GieKSy dotarli w 2 grupach, jadąc pociągami. Ogółem na stadionie było 54 fanów GKS. Doszło do dwóch starć z miejscowymi (8 kibiców poznało bliżej komisariat policji w Bełchatowie). Znaleziono 3 szale i 2 czapeczki GKS-u Bełchatów. Pięć osób zatrzymanych po starciu z Policją w Radomsku.

Źródło: TYLKO GIEKSA nr 3, październik 1998