GKS Górnik Łęczna 1-1 GKS Katowice

22.10.2023, niedziela 18:00 – widzów 2061

Relacja GieKSiarza

Ponownie w tym sezonie obieramy azymut na wschód, wyruszając w drogę autokarami około 10:30. Cały czas jedziemy z dyskoteką, która o dziwko nie szuka recepty na podwyższenie budżetu. Być może bali się, że zamokną im bloczki, bo deszcz nie odpuszczał aż do rozpoczęcia meczu. Podróż umilamy sobie oglądając mecz naszych niepokonanych hokeistów na smartfonach i czym się da.
Pod stadionem w grodzie Dzika, jesteśmy na 40 minut przed pierwszym gwizdkiem, lecz wszystkim udało się wejść dopiero kilkanaście minut po starcie. Wtedy dopiero ruszamy z dopingiem, głośno dając znać, co myślimy o miejscowych działaczach, którzy mimo długich dyskusji nie zgodzili się na wpuszczenie oprawy. Ciężko opisać nasze wku*wienie, tym bardziej że spotkanie odbywało się na kilka dni przed 20. jubileuszem naszych Ultrasów. Myśleli, że w ten sposób zapobiegną pirotechnice, która na przekór i tak zapłonęła. Szkoda tylko, że zabrakło do tych świeczek urodzinowego tortu w postaci sektorówki związanej z miejscową legendą. W sumie po ponad 11 latach nieobecności w górniczej krainie Lubelszczyzny zameldowaliśmy się w 306 głów, w tym jeden kibic Banika — dzięki! Co jest naszym nowym rekordem jeśli chodzi o ten sektor gości. Na wyposażeniu mamy 9 flag, w tym jedna na kiju. Nasz doping z początkiem nie powalał, tym bardziej że jeszcze przed przerwą miejscowi uzyskali prowadzenie. W drugiej części wprowadzamy do obiegu nową przyśpiewkę „Kiedy urodziłem się…” i po chwili moc decybeli wzrosłą do odpowiedniego poziomu, utrzymując go już do końca spotkania. Wiara niezachwiana opłaciła się, bo w końcówce pada wyrównujący gol, którego strzelcem był ten sam zawodnik, który trafił w pierwszej połowie do tej samej bramki. Szczęśliwy samobój, co nie zmienia faktu, że takie sytuacje gdzie odzyskuje się jakiś punkt podczas ostatnich minut, zawsze uruchomiają endorfiny.
Po meczu drużyna dziękuje nam za wsparcie, a my po odczekaniu jeszcze przysłowiowej „chwili” możemy opuszczać stadion. Tutaj cyrk ze strony białych kasków, którzy na wyjściu ustawili szpaler z wąskim przejściem, wzbudzający obawy do przejścia przez tzw. ścieżkę zdrowia. Policja chciała wyłapać naszą sekcję pirotechniczną, lecz tym razem ich wywiad się nie popisał i wracamy w komplecie do domu. W Katowicach jesteśmy o 1:40 w nocy.
Później komisja ligi ukarała kibiców GieKSy za odpalone race, zakazem wyjazdu na jeden mecz.

Oflagowanie: VIP, GKS KATOWICE (gardina), BBG-BOGUCICE, WYJAZDOWI KONESERZY, HANYSOWO, PERSONA NON GRATA (mała), ONE NINE SIX FOUR, GzG’05

Kiedy urodziiiłem się,
Wiedziałem wtedy że,
Serce Swe oddam, mojej jedynej ukochanej drużynie…

lo lololo lololololo lololololo lololololo lololololo lo…

Teraz dumnie stoję tu,
W piersi brakuje tchu,
Jakbyś nie wiedział to Ci zaśpiewam, gra dziś Górniczy klub…

lo lololo lololololo lololololo lololololo lololololo lo…

Giszowiec obecny w 26 głów, co stanowiło najliczniejsza brygadę. Koszt wyjazdu 180 zł.

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net

FILM: 22.10.2023 Górnik Łęczna – GKS Katowice DOPING

FILM: 22.10.2023 Górnik Łęczna – GKS Katowice KONFERENCJA

FILM: 22.10.2023 Górnik Łęczna – GKS Katowice SKRÓT

Relacja sportowa

Górnik Łęczna: Gostomski – Grabowski (68. Dziwniel), De Amo, Klemenz, Cisse, Zbozień (87. Pawlik), Kryeziu, Deja, Żyra (78. Durmus), Łukasiak (68. Starzyński), Podliński.
Trener: Ireneusz Mamrot

GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski, Bartosz Jaroszek (78. Rafał Figiel), Arkadiusz Jędrych, Aleksander Komor, Grzegorz Rogala (87. Adrian Danek) – Adrian Błąd (87. Jakub Arak), Oskar Repka, Antoni Kozubal, Christian Alemán (78. Mateusz Marzec) – Sebastian Bergier (68. Mateusz Mak).
Trener: Rafał Górak

Bramki: Jonathan de Amo (37) – Jonathan de Amo (84) samobój
Sędzia: Łukasz Karski (Słupsk).
Ż. kartki: Adam Deja , Lukas Klemenz  -

Padający w całej Polsce deszcz w końcu dotarł również do Łęcznej. GKS Katowice właśnie w tej małej miejscowości pod Lublinem miał rozegrać mecz 12. kolejki z wiceliderem tabeli Fortuna 1 Ligi. W składzie katowiczan kilka zmian. Do gry wrócili Arkadiusz Jędrych (pauza za kartki) oraz Bartosz Jaroszek (kontuzja). Natomiast w wyjściowym składzie zadebiutował Christian Aleman. W 6. minucie miejsce w polu karnym wypracował sobie Sebastian Bergier. Jego strzał zatrzymał jednak dobrze ustawiony Maciej Gostomski. W 15. minucie świetną interwencją w obronie popisał się Bartosz Jaroszek, który głową wybił piłkę lecącą w światło bramki. GieKSa była częściej przy piłce i próbowała zaskoczyć defensywę rywala bezpośrednimi dograniami w pole karne. W 22. minucie wysoką formę potwierdził Gostomski, który z największym trudem zatrzymał strzał sprzed pola karnego Oskara Repki.

W 36. minucie Dawid Kudła popisał się instynktowną interwencją zatrzymując strzał Egzona Kryeziu sprzed pola karnego. Niestety po rzucie rożnym Górnika było sporo zamieszania w naszym polu karnym. Najlepiej odnalazł się w nim Jonathan De Amo, którego strzał wpadł do siatki bramki GieKSy. Od tego momentu katowiczanie musieli gonić wyniku. Jeszcze przed przerwą w pole karne wpadł Bergier, ale jego próba została zablokowana przez obrońcę. Na przerwę schodziliśmy z jednobramkowym prowadzeniem gospodarzy. Już w pierwszym strzale po powrocie do gry Adam Deja przymierzył w słupek bramki GKS-u, dopisało nam w tej sytuacji sporo szczęścia.

W 59. minucie dobrze ustawiony Kudła zatrzymał strzał jednego z rywali po groźnym podaniu w nasze pole karne. GieKSa szukała swojej szansy, ale dobrze ustawiona defensywa gospodarzy nie przepuszczała kolejnych dośrodkowań. W 72. minucie blisko był Arkadiusz Jędrych. Chrisitan Aleman dograł z rzutu rożnego w pole karne. Kapitan dopadł do piłki jako pierwszy i jego strzał przeleciał po poprzeczce bramki strzeżonej przez Macieja Gostomskiego. W 80. minucie Oskar Repka uderzył głową w poprzeczkę bramki gospodarzy. Chwilę wcześniej trener Rafał Górak zdecydował się na ofensywną zmianę wprowadzając Rafała Figla za Bartosza Jaroszka. Chwilę później Gostomski fantastycznie obronił strzał Błąda, ale w 84. minucie w końcu GKS-owi udało się doprowadzić do remisu po uderzeniu Grzegorza Rogali. Piłka po rykoszecie wpadła do bramki Górnika. Mecz zakończył się remisem.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

W niedzielny wieczór GieKSa pojechała na wyjazd do Łęcznej, aby zmierzyć się z tamtejszym Górnikiem. Gospodarze przed tym spotkaniem zajmowali czwarte miejsce w tabeli nie odnosząc żadnej porażki. Przed meczem uhonorowany został Maciej Gostomski, który został wybrany zawodnikiem września Fortuna 1 Liga.

Od początku spotkania Górnik Łęczna narzucił swój styl gry i zepchnął GieKSę do defensywy. Pierwszą okazję strzelecką stworzyli sobie w piątej minucie, ale Dawid Kudła nie dał się zaskoczyć. Chwilę później Sebastian Bergier pokusił się o indywidualny rajd i strzał z pola karnego, jednak zrobił to zbyt lekko. W 11. minucie GieKSa miała rzut rożny po którym zrobiło się sporo zamiesza, ale strzał Kozubala zza pola karnego został zablokowany przez obrońców. W kolejnych minutach gra się wyrównała i oba zespoły częściej oddawały strzały na bramkę wykorzystując złe warunki atmosferyczne. W 22. minucie Oskar Repka uderzył zza pola karnego, co sprawiło spore problemy Gostomskiemu. Chwilę później Adrian Błąd ruszył lewą stroną boiska, a Cisse chcąc go zatrzymać poślizgnął się na mokrej murawie i Bład miał czystą pozycję na oddanie strzału, jednak zbyt lekko podkręcił piłkę i bramkarz zdołał obronić strzał na dalszy słupek. Gospodarze od razu ruszyli z kontrą, ale strzał Podlińskiego przeleciał tuż obok słupka. W 35. minucie Dawid Kudła popisał się fantastyczną interwencją po strzale Egzona Kryeziu zza pola karnego. Następstwem tej interwencji był rzut rożny, po którym zrobiło się spore zamieszanie pod bramką GieKSy, które wykorzystał Jonathan De Amo i z bliskiej odległości pokonał Kudłę. W końcówce pierwsze połowy GieKSa starała się odrobić straty, jednak nie stworzyła realnego zagrożenia.

Na druga połowę oba zespoły wyszły w takich samych składach. Już w trzeciej minucie zrobiło się groźnie pod bramką GieKSy, gdy strzał Adama Deji odbił się od słupka. W kolejnych minutach GieKSa dłużej utrzymywała się przy piłce i robiła sporo zamieszania pod bramką gospodarzy, jednak bez większego zagrożenia. W 57. minucie Paweł Żyra pokusił się o strzał zza pola karnego, jednak Kudła nie dał się zaskoczyć. Pięć minut później GieKSa ruszyła z kontrą prawą strona boiska, ale dośrodkowanie Jaroszka nie dotarło do adresata. W 72. minucie Arkadiusz Jędrych uderzył głową w stronę bramki po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, niestety piłka obiła się od poprzeczki i opuściła boisko. W kolejnej groźniej sytuacji Repka uderzył w poprzeczkę po dośrodkowaniu Marca. W 84. minucie Grzegorz Rogala doprowadził do wyrównania wykorzystując zamieszanie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Piłka zanim wpadła do bramki odbiła się od De Amo i zmieniła kierunek lotu. W końcówce spotkania obie drużyny próbowały przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść i gra zrobiła się bardzo nerwowa. Ostatecznie spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Źródło: GieKSa.pl