GKS Katowice 0-0 Górnik (Bogdanka) Łęczna

22.08.2009, sobota 19:00 – widzów 4000

Relacja kibica GKSu

Mecz z Górnikiem Łęczna to powrót do szarej rzeczywistości. Nienajlepszy doping z powodu słabej postawy grajków, widzów może trochę więcej niż zdecydowało się wybrać do Zabrza – 4000 widzów. Kibice gości konsekwentnie nie jeżdżą na swoje wyjazdy, a mecz ostatecznie kończy się wynikiem 0:0. Poza tym na stadionie furorę robi „Loteria” w której jeden los kosztuje 2 zł, a częstotliwość w jakiej dało się wygrać szal klubowy tylko przyciągała hazardzistów.

Oflagowanie: BRACTWO WETERANÓW, MYSŁOWICE, TRÓJKOLOROWE KATOWICE, MAŁOPOLSKA, SIEMIANOWICE, DURA, SK1964, VIP, GKS KATOWICE, GIEKSA&GÓRNIK i GIEKSIARZE.

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 22.08.2009 GKS Katowice – Górnik Łęczna

Relacja sportowa

GKS Katowice: Jacek Gorczyca – Mateusz Sroka, Mateusz Kamiński, Adrian Napierała, Mateusz Niechciał, Kamil Cholerzyński, Tomasz Hołota, Grzegorz Goncerz (80. Grzegorz Górski), Piotr Plewnia (82. Łukasz Uszalewski), Krzysztof Kaliciak (56. Gražvydas Mikulėnas), Bartosz Iwan

Górnik Łęczna: Wierzchowski – Bronowicki (63. Tomczyk), Benevente, Piotr Karwan, Kazimierczak, Nikitovic (61. Stachyra), Bartoszewicz, Nakoulma, Niżnik, Nazaruk (82. Kojasević), Surdykowski
Trener: Tadeusz Łapa

Sędzia: Paweł Pskit (Łódź)
Ż. kartki: Mateusz Sroka, Tomasz Hołota – Jakub Wierzchowski, Krzysztof Kazimierczak, Paweł Tomczyk (x2)
Cz. kartki: – Paweł Tomczyk (90)

Było to fajne spotkanie, które mogło się podobać. Obie drużyny zaprezentowały dobry poziom taktyczny – relacjonował trener Górnika Łęczna Tadeusz Łapa. Szkoleniowiec, który cztery dni wcześniej zajął miejsce Wojciecha Stawowego nie krył radości z wywalczonego remisu. Goście zdobyli bowiem w Katowicach pierwszy punkt w tym sezonie.

Początek sobotniego spotkania w wykonaniu piłkarzy GieKSy nie zapowiadały takiego obrotu sprawy. Po kilku składnych akcjach po prawej stronie boiska wydawało się, że katowiczanie gładko rozprawią się z outsaiderem ligi. Najbliższy szczęścia w pierwszej połowie był Bartosz Iwan. Uderzył jednak nie czysto i piłka opuściła boisko. – Tak naprawdę skierowałem piłkę w stronę bramki, ale zablokował ją obrońca. Powinien być rzut rożny, ale sędzia tego nie zauważył – relacjonował napastnik katowiczan. – Zabrakło kropki na „i”, ocenił Iwan, ale po chwili zastanowienia dodał, że remis był wynikiem sprawiedliwym.

Napastnik GKS-u przypomniał sobie pewnie, że również goście mieli swoje sytuacje po, których mogli zdobyć bramkę.

- Jeśli nie można wygrać, to trzeba zremisować – powiedział trener Nawałka. – Walki dzisiaj nie brakowało, ale ci młodzi chłopcy potrzebują jeszcze czasu i cierpliwości. Ja w nich wierzę – zakończył.

Źródło: warszawa.naszemiasto.pl