GKS Katowice 0-0 KKS Sandecja Nowy Sącz BOJKOT

12.08.2022, piątek 20:30 – widzów 631

Relacja GieKSiarza

To już trzecie spotkanie w tym sezonie przy Bukowej i tym samym trzecie na którym prowadzimy bojkot. Skutki jego widać coraz bardziej, gdyż widownia, z meczu na mecz, tylko się zmniejsza. Głupia upartość zarządu i miasta, dla których ciężko jest usiąść do rozmów, z czasem tylko pogłębi ten stan.

Tradycyjnie my zbieramy się pod stadionem, lecz w dużo mniejszej liczbie niż podczas ostatniego pojedynku na B1. Goście zjawili się w ok. 150 głów, z czego w klatce zasiadło 131 osób -  w tym wsparci z Tychów (38), Jasła (10) i Mielca (3). Na płocie wywieszają trzy flagi i dopingują cały mecz.

Relacja Sączersów

Niecałe 150 osób wybrało się w piątkowy wieczór do Katowic by na żywo zobaczyć przełamanie i pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, niestety po kilku niewykorzystanych sytuacjach z trudnego terenu wywozimy kolejny już piąty remis. Razem z Nami obecni nasi Przyjaciele z Tychów (38), Jasła (10) oraz Mielca (3) – wszystkim dziękujemy za wsparcie!

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: gkskatowice.eu

FILM: 12.08.2022 GKS Katowice – Sandecja Nowy Sącz SKRÓT

FILM: 12.08.2022 GKS Katowice – Sandecja Nowy Sącz KONFERENCJA

Relacja sportowa

GKS Katowice: Dawid Kudła – Marcin Wasielewski, Bartosz Jaroszek (80. Grzegorz Janiszewski), Arkadiusz Jędrych, Michał Kołodziejski, Grzegorz Rogala – Daniel Dudziński, Marcin Urynowicz, Marcin Stromecki (68. Oskar Repka), Jakub Arak – Patryk Szwedzik (68. Marko Roginić).
Trener: Rafał Górak

Sandecja Nowy Sącz: Pietrzkiewicz – Szufryn, Fall (57. Lusiusz), Sovsić, Mas, Toporkiewicz, Walski, Słaby, Chmiel (80. Nawotka), Kosakiewicz, Boczek.
Trener: Dariusz Dudek

Sędzia: Łukasz Karski (Słupsk)
Ż. kartki: Marcin Stromecki (60), Marcin Urynowicz (90) – Damian Chmiel (29), Tomasz Boczek (54), Krzysztof Toporkiewicz (82), Dawid Szufryn (85)

GKS Katowice w ramach 6. kolejki Fortuna 1 Ligi podejmował na Bukowej zespół Sandecji Nowy Sącz. Podobnie jak GieKSa w Krakowie tak też zespół gości musiał we wtorek uznać wyższość rywali, a tym samym rozstać się z trzema punktami na rzecz lepiej dysponowanej Odry. Zapowiadało się więc bardzo interesująco to piątkowe spotkanie dwóch ekip, które w szóstej kolejce sezonu 2022/23 upatrywały swojej szansy na błyskawiczną rehabilitację za ostatnią ligową porażkę.

W 3 minucie Grzegorz Rogala posłał piłkę po ziemi w pole karne Sandecji z nadzieją, że przetnie ją Patryk Szwedzik, jednak piłka nie minęła w tej sytuacji obrońcy. W 7. minucie znowu Rogala próbuje dośrodkować w pole karne ale obrońca drużyny z Nowego Sącza go blokuje. w 10. minucie zawodnicy Sandecji wymienili kilka podań przed naszym polem karnym i zdołali oddać pierwszy celny strzał, jednak obrońcy GKS-u go zablokowali.

W 14. minucie Marcin Urynowicz rozegrał przytomnie piłkę do Kołodziejskiego który zgrywał głową w stronę jedenastego metra, co mogłoby stanowić groźną sytuację dla ekipy z Nowego Sącza gdyby nie odpowiednia asekuracja defensorów. Sandecja rozpoczęła drugi kwadrans od dośrodkowania na krótki słupek w nasze pole karne po akcji przeprowadzonej z lewej strony boiska, ale Kudła pewnie interweniuje niwelując zagrożenie.Najgroźniejsza sytuacja drugiej połowy miała miejsce w 20. minucie, wówczas zawodnik Sandecji uderzył z dystansu i obił poprzeczkę bramki strzeżonej przez Dawida Kudłę. Minutę później Marcin Urynowicz próbował odpowiedzieć jednak piłka minęła bramkę. Miało miejsce kilka ciekawych prób rozegrania piłki wzdłuż lewej linii w kierunku Grzegorza Rogali ale wszystkie zostały przechwycone przez obrońców i przekazane do Sovsicia regulującego tempo gry gości. Pierwszy rzut rożny dla Sandecji w 28. minucie z lewej strony boiska zakończył się kapitalną  interwencją Kudły, który uratował w tej sytuacji gospodarzy przed stratą bramki. Rzut wolny z 29. minuty po faulu na Dudzińskim mógł przynieść zagrożenie pod bramką Sandecji, ale dośrodkowanie, które posłał w pole karne sam poszkodowany zostało wekspediowane na rzut rożny dla Gieksy.

Tuż przed przerwą GieKSa grała wysoko naciskając na obronę gości z Nowego Sącza, by zdobyć prowadzenie przed przerwą. Niecelnie uderzał Stromecki, natomiast w 42. minucie nadarzyła się dobra szansa dla Szwedzika, któremu niewiele zabrakło by opanować piłkę w polu karnym Sandecji i oddać strzał. Minutę przed przerwą aktywny dziś Grzegorz Rogala  zszedł z piłką z lewej strony do środka i uruchomił górnym prostopadłym zagraniem Wasielewskiego, który jednak nie zdołał oddać strzału w bardzo dobrej sytuacji.Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

W 52. minucie Patryk Szwedzik zauważył wysoko wysuniętego bramkarza Sandecji i napastnik GieKSy bez namysłu oddał strzał z połowy boiska, jednak uderzenie było słabe i niecelne. 57. minuta mogła zakończyć się golem dla drużyny gości, bowiem Maciej Mas oddał z naszego pola karnego silny strzał, który ostatecznie wylądował na poprzeczce bramki chronionej przez Dawida Kudłę. Kolejny raz szczęście dopisało drużynie z Katowic.

Z początkiem przedostatniego kwadransa Grzegorz Rogala dwa razy próbował dośrodkowania w pole karne Sandecji, jednak były one niecelne. W 67. minucie kapitalną szansę na zdobycie gola stworzyli sobie piłkarze Sandecji, jednak Maciej Mas nie zdołał celnie przyłożyć stopy do dośrodkowania kolegi z zespołu. Kolejny raz dużo szczęścia było po stronie zawodników GKS-u. W 73. minucie piłkarze z Katowic stworzyli groźną szansę, gdy jeden z zawodników GieKSy przedłużył zagranie głową w kierunku Kołodziejskiego, jednak ten ostatni był na pozycji spalonej.

W ostatnim kwadransie to piłkarze GieKSy przeważali w posiadaniu piłki na połowie rywali próbując kreować zagrożenie po dośrodkowaniach w pole karne Sandecji. Ostatni kwadrans drugiej połowy cechowała wysoka agresywność w środku pola. GKS próbował przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść walcząc zaciekle o każdy metr boiska na połowie rywali z Nowego Sącza. Najbliżej szczęścia w tym meczu katowiczanie byli w 86. minucie, kiedy po dośrodkowaniu z lewej strony boiska piłkę w stronę bramki skierował jeden z naszych piłkarzy, niestety piłka w tej akcji musnęła słupek i wróciła do gry. W 90. minucie Marko Roginić wygrał pojedynek sprinterski do piłki prostopadłej zagranej z drugiej linii, jednak nie udało mu się wygrać dryblingu, by stanąć oko w oko z bramkarzem przyjezdnych. Mimo dominacji w posiadaniu piłki w trakcie drugiej połowy nie udało się GieKSie wypracować akcji, która mogłaby przynieść jej gola. Ostatnią szansę miał w tym spotkaniu Arkadiusz Jędrych, gdy oddał niecelny strzał głową w kierunku bramki strzeżonej przez Pietrzkiewicza. Mecz zakończył się bezbramkowym remisem i obie drużyny musiały podzielić się punktami.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

W piątkowy wieczór GieKSa podejmowała na Bukowej drużynę Sandecji Nowy Sącz w ramach szóstej kolejki Fortuna I Liga. Do składu wrócił Bartosz Jaroszek po pauzie za czerwoną kartkę, którą dostał w Bielsku-Białej.

Pierwszą połowę rozpoczęli zawodnicy gości, ale nie byli stworzyć zagrożenia w pierwszej minucie spotkania. GieKSa już w piątej minucie dobrze wyszła za prawą Dudzińskiego i Rogali, niestety ten drugi nie opanował piłki. Kilka minut później przed szansą stanął Kołodziejski, który zamiast uderzyć głową na bramkę, próbował podać do Araka i piłka opuściła boisko. W dalszej części spotkania GieKSa cofnęła się na swoją połowę i liczyła na kontry, ale nic groźnego sobie nie stworzyła. W 27. minucie meczu Kudła zaliczył fantastyczną interwencję, wybijając piłkę, która po strzale głowa leciała tuż pod poprzeczkę. Po tej akcji GieKSa zaczęła częściej atakować i gra przeniosła się na połowę Sandecji. W końcówce pierwszej połowy Marcin Wasielewski miał bardzo dobrą okazję, ale został przewrócony w polu karnym, jednak sędzia się niczego nie dopatrzył. Chwilę później Damian Chmiel powinien zobaczyć drugą żółtą kartkę po tym jak wjechał w nogi Marcina Urynowicza i nie mam pojęcia, dlaczego sędzia nic nie odgwizdał. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.

Po zmianie stron GieKSa starała się przejąć inicjatywę, co wychodziło ze średnim skutkiem. W 57. minucie poprzeczka uratowała nas od utraty bramki po strzale napastnika gości. W kolejnych minutach wkradło się bardzo dużo nerwowości w szeregach GieKSy. Po godzinie meczu z bardzo dobrą kontrą wyszła GieKSa, ale dośrodkowanie Wasielewskiego nie znalazło adresata w polu karnym. Pięć minut przed końcem spotkania Sandecja ruszyła z groźną kontrą, ale GieKSa odebrała piłkę na dwudziestym metrze i chciała się odegrać gościom, ale Arak został sfaulowany na skraju pola karnego. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nikt nie przeciął piłki, a ta odbiła się od słupka i wróciła na murawę. Druga połowa była jeszcze bardziej bezbarwna od pierwszej.

Źródło: GieKSa.pl