GKS Katowice 0-0 Sandecja Nowy Sącz

19.08.2021, czwartek 20:30 – widzów 2013

Relacja GieKSiarza

Przed niedzielnym hitem, przyszło nam rozegrać jeszcze czwartkowy mecz z Sandecją, gdzie jak widać gorączka dotknęła nie tylko kibiców. Przed meczem, na Bukowej pojawia się istny zaprzęg psiarskich tropiących, którzy próbują wywęszyć cokolwiek, co by kibice mogli schować już na spotkanie z gołębiami. Przeszukują wszystko, najchętniej to by zajrzeli nawet pod murawę, lecz jak to w dobie pandemii bywa, katar jest powszechny i nic nie udało im się wyniuchać.

Na to spotkanie nie obyło się bez przedmeczowych zbiórek, które zorganizowali m.in. fani z Podlesia, Piotrowic czy Jury. Ci ostatni przybyli na Bukową z transparentem „Trójkolorowy Siewierz”.

Przechodząc do meczu, to frekwencja minimalnie lepsza niż można było się spodziewać, lecz dwa koła to i tak mało. Stać Nas na więcej! Plusem na pewno jest wygląd naszego młyna, który dzięki małemu zabiegowi, zagęścił towarzystwo bliżej centrum. Na pewno był to jeden z aspektów który pozytywnie wpłynął na jakość dopingu. Na płocie wśród flag, by uczcić 101 rocznicę II Powstania Śląskiego wieszamy okazjonalną folię. Poza tym na gniazdo lądują flagi kibiców zamieszkujących region Małopolski, wszak nasz rywal właśnie stamtąd przyjechał.

Sandecja przyjechała do Katowic w ok. 140 głów, w tym 8 fanów Stali Mielec oraz 50 GKSu Tychy. Jak wiadomo za tymi ostatnimi się u nas nie przepada, co spowodowało wymianę „uprzejmości” już przed meczem. W klatce zawisły 3 płótna, z czego dwa dzbanów: ChMS (mała), TYSZANIE oraz SANDECJA. Doping prowadzili przez cały mecz, starając się przebić przez Blaszok.

Oflagowanie: folia CHWAŁA BOHATERSKIM POWSTAŃCOM ŚLĄSKI, FC BANIK OSTRAVA, SZALEŃCY Z BUKOWEJ, GKS KATOWICE  oraz na gnieździe TRZEBINIA MIASTO GIEKSY i MAŁOPOLSKA.

Relacja GieKSa.pl

Nie gramy o Ligę Europy ani Ligę Konferencji, nieprędko czeka nas potyczka z Juventusem, z Sandecją żadna wielka historia rywalizacji na płaszczyźnie kibicowskiej nas nie łączy. Musimy się zadowolić 1. ligą (której terminarz akurat sprawił, że spotkaliśmy się na stadionie w środku tygodnia), meczem z „polskim Juventusem” i szermierką słowną z zaprzyjaźnionymi z fanami z Nowego Sącza kibicami GKS-u Tychy. Wszystko to jakieś takie zastępcze. Ale po twarzach osób zgromadzonych na Blaszoku nie było widać niezadowolenia. W „szarej rzeczywistości” czujemy się przecież jak w domu!

Do perfekcji zabrakło tak naprawdę tylko tego, by po którejś z akcji GieKSy piłka wpadła do siatki. Byłaby to prawdziwa wisienka na torcie tego klimatycznego meczu, upływającego pod znakiem walki na boisku i bardzo dobrego dopingu na trybunach. Na Blaszoku zarządzono koncentrację fanatyków jak najbliżej gniazda, dzięki czemu bliższe środka części sektorów „A” i „C” znacząco się zagęściły i pieśni miały większą moc. Wokalnie i wizualnie Blaszok zyskał na tym pomyśle, miejmy jednak nadzieję, że nie będzie on musiał być często stosowany, a oczekiwany efekt zagęszczenia przyniesie nam rychła poprawa frekwencji.

Słówko o kibicach gości – znów ktoś przyjechał do Katowic, a sektor gości nie był pusty, to cieszy! Doping prowadzili przez cały mecz, co również wpłynęło pozytywnie na ogólny odbiór ligowego widowiska. Dzięki wizycie fanów Sandecji ogólna frekwencja przy Bukowej przekroczyła 2 tysiące osób, co nie było takie oczywiste przed meczem, zważywszy na ostatni okres… Goście dołożyli więc swoją cegiełkę także i w tym aspekcie.

Niestety czwartkowy mecz został potraktowany jako mniej ważny przez bardzo wiele osób, które wybierają się na mecz z Zagłębiem. Ileż to wymówek i tematów zastępczych było głoszonych i poruszanych w punktach sprzedaży biletów, gdzie sprzedawcy przypominali, że przed niedzielnym hitem GKS gra przecież jeszcze jeden domowy mecz. Aż żałuję, że mnie przy tym nie było, bo naprawdę trudno mi sobie wyobrazić co tak ważnego ci wszyscy ludzie robili w sierpniowy czwartkowy wieczór, co uniemożliwiło im dotarcie na Bukową.

Podsumowanie:
Oprawa: brak
Frekwencja: 2013
Goście: 132

Źródło: GieKSa.pl

Relacja Sączersów

Do Katowic jedziemy w 140 osób. W tym 50 osób z Tychów i 8 osób z Mielca.
Przez cały mecz prowadzimy, głośny i jednostajny doping, powrót po zakazie naszego młynowego, wprowadził nową jakość i wszyscy się doskonale bawią.
Cieszy obecność starych wyjazdowiczów jak i spora liczba debiutantów którzy dopiero zaczynają swoją przygodę na kibicowskim szlaku.
Około trzeciej nad ranem docieramy do Nowego Sącza.

Źródło: fb/kibiceSandecji

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net fot. Jurgen

FOTOGALERIA: GieKSa.pl Jurgen

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 19.08.2021 GKS Katowice – Sandecja Nowy Sącz SKRÓT

FILM: 19.08.2021 GKS Katowice – Sandecja Nowy Sącz DOPING

Relacja sportowa

GKS Katowice: Dawid Kudła – Arkadiusz Woźniak, Arkadiusz Jędrych, Michał Kołodziejski, Grzegorz Rogala – Dominik Kościelniak (74. Krystian Sanocki), Adrian Błąd (83. Marcin Urynowicz), Bartosz Jaroszek (74. Oskar Repka), Rafał Figiel, Danian Pavlas (62. Filip Kozłowski) – Filip Szymczak (62. Patryk Szwedzik).
Trener: Rafał Górak

Sandecja Nowy Sącz: Pietrzkiewicz – Janicki, Sovsić, Błanik, Walski, Rudol, Zych (61. Szczepanek), Słaby, Wolny (61. Dikov), Kobryń, Boczek.
Trener: Dariusz Dudek

Sędzia:
Jacek Małyszek (Lublin)
Ż. kartki: Arkadiusz Woźniak, Filip Kozłowski, Bartosz Jaroszek – Tomasz Boczek, Damir Šovšić

W pochmurny czwartkowy wieczór GKS Katowice stanął do walki o swoje pierwsze zwycięstwo w sezonie 2021/22 Fortuna 1 Ligi. Naszym rywalem była Sandecja Nowy Sącz prowadzona przez Dariusza Dudka, byłego szkoleniowca GieKSy. W wyjściowej jedenastce GKS-u jedna zmiana względem poprzedniego spotkania – na prawej obronie Zbigniewa Wojciechowskiego zastąpił Arkadiusz Woźniak. W pierwszych fragmentach goście z Nowego Sącza próbowali narzucić własne warunki, często rozgrywając na połowie GKS-u. Jednak po kilkunastu minutach to GieKSa zaczęła i angażować cały zespół i konstruować swoje akcje.

W 25. minucie Dominik Kościelniak mógł wykorzystać dobre podanie po kontrze lewą stroną od Grzegorza Rogali, lecz jego strzał trafił prosto w nogi wracającego obrońcy. Był to jednak sygnał wskazujący na to, że to katowiczanie zaczynają budować przewagę. W 33. minucie ponownie próbował Kościelniak. Dobrze zmylił rywala w szesnastce, lecz jego strzał był zbyt lekki, by zaskoczyć czujnego w bramce Dawida Pietrzkiewicza. Jeszcze przed zejściem do szatni dwie okazji miał Adrian Błąd, lecz najpierw tuż przed strzałem zablokował go rywal, a w kolejnej akcji bramkarz gości zdołał wybić jego strzał. Chwilę potem nad poprzeczką strzelał Rafał Figiel, lecz to nie przyniosło otwarcia wyniku.

Na drugą połowę wracaliśmy więc z remisem 0:0. W 53. minucie swoją najlepszą sytuację do tej pory meczu miała Sandecja, gdy Dawid Błanik wykorzystał nasz błąd w rozegraniu i po strzale z pola karnego piłka o centymetry minęła światło bramki. W kolejnych fragmentach inicjatywę przejęła GieKSa, lecz miała problem z przełożeniem tego na bramkę. Po rzucie rożnym uderzał groźnie Kościelniak, lecz piłka leciała prosto w ręce bramkarza. Przed końcem dobrą okazję miał Grzegorz Rogala po podaniu Krystiana Sanockiego. Jego strzałowi brakowało jednak jakości. Ostatecznie w czwartkowy wieczór bramek nie oglądaliśmy.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

GKS Katowice w 4. kolejce Fortuna 1. ligi podejmował na własnym stadionie ekipę z Nowego Sącza. Była to kolejna szansa na pierwszą wygraną w tym sezonie.

Mecz rozpoczął się równo o godzinie 20:30 i był transmitowany w Polsat Sport. Do spotkania trener Górak przygotował podobny skład wyjściowy – Wojciechowskiego od pierwszej minuty na prawej obronie zastąpił Arkadiusz Woźniak.

Początkowo mecz był mocno chaotyczny i goście częściej utrzymywali się przy piłce. Mimo oddania kilku celnych strzałów w pierwszej połowie Sandecja kompletnie nie zagrażała bramce strzeżonej przez Dawida Kudłę. W opozycji to GieKSa budowała wiele ciekawych akcji ofensywnych. Brylował w tym… Grzegorz Rogala, który notował raz za razem świetne zagrania do przodu, nie bał się dryblingu i do spółki z Pavlasem siał popłoch na lewej stronie boiska. Mimo kilku bardzo dobrych okazji bramkowych katowiczanie nie dali rady pokonać Pietrzkiewicza. Okazje do tego mieli Błąd, Kościelniak, Jaroszek, który również na koniec pierwszej połowy popisał się kapitalnym zagraniem technicznym do Pavlasa. Po doliczeniu jednej minuty sędzia zakończył pierwszą połowę.

Przed drugą połową panował optymizm, ponieważ to GieKSa była drużyną lepiej atakującą i bardziej konkretną w odbiorze, a obie drużyny rozpoczęły ją w takich samych zestawieniach osobowych. To goście stanęli przed pierwszą dobrą okazją już w 53. minucie, po stracie Kościelniaka w środku pola na lewej stronie został ograny Woźniak, ale na szczęście strzał minął długi słupek. Mimo że katowiczanie stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji do strzelenia bramki, nie byli w stanie umieścić piłki w siatce. Bliźniacze sytuacje do strzelenia mieli kolejno: Sanocki i Rogala, jednak ich strzały z lewego kąta w polu karnym były niecelne. Gra GieKSy była momentami efektowna i ładnie się patrzyło, jak zawodnicy tworzyli sytuacje, jednak do efektywności jeszcze sporo brakuje. Na plus w tym meczu na pewno można było zaliczyć grę Grzegorza Rogali, który w ostatnich występach grał słabo. Niestety jest to kolejny mecz bez zwycięstwa.

19.08.2021, Katowice
GKS Katowice – Sandecja Nowy Sącz 0:0 (0:0)
GKS Katowice: Kudła – Woźniak, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Kościelniak (75. Sanocki), Błąd (83. Urynowicz), Jaroszek (74. Repka), Figiel, Pavlas (62. Kozłowski) – Szymczak (62. Szwedzik).
Sandecja Nowy Sącz: Pietrzkiewicz – Janicki, Sovsić, Błanik, Walski, Rudol, Zych (61. Szczepanek), Słaby, Wolny (61. Dikov), Kobryń, Boczek.
Żółte kartki: Woźniak, Jaroszek, Kozłowski – Sovsić, Boczek.
Arbiter: Jacek Małyszek (Lublin).
Widzów: 2013 (132 gości).

Źródło: GieKSa.pl