GKS Katowice 0-1 Lech Poznań

03.05.1997

Relacja kibica GieKSy

Na mecz spodziewaliśmy się dużej grupy kibiców Lecha, wyczekując już na nich od rana na dworcu. Zanim przyjechała cała grupa pyrusów, napotykamy kilku poznianiaków krojąc im koszulki i szale. Do meczu nic już się nie dzieje poza tym, że dwóch zakręconych pyrusów traci małą flagę. Lechitów na stadionie ok. 40-tu. Na krótko przed przerwą dowiadujemy się, że na stadion zbliża się kolejna grupa lechitów, wydostajemy się przed stadion, w piętnastu atakujemy nadchodzących pyrusów, po krótkim starciu wycofują się po czym obstawia ich grupa policjantów, w tym czasie przed stadion wydostają się kolejni GieKSiarze chociaż uniemożliwia to policja. Mimo ich obstawy już w większej grupie atakujemy lechitów którzy uciekają. Przez całą drugą połowę nie wchodzimy na stadion tylko patrolujemy teren. Kilku lechitów udaje nam się odszukać, dostają solidny wdupc. Po meczu organizujemy silną 50-cio osobową grupę i udajemy się do Chorzowa – aby tam dojebać Lecha. Gdy nadjeżdża pociąg z lechistami …

Źródło: zin SZALEŃCY Z BUKOWEJ  nr 1

Relacja GieKSy

Gości 50 głów. Pyrusy mają co wspominać z tego wyjazdu. Dostali zarówno w Katowicach pod stadionem, jak i też w Chorzowie, również od nas. W Chorzowie w ich pociąg wjechała grupa 60 GieKSiarzy. Nie bacząc na psiarnię zdemolowali wagon z pyrkami. Ogółem Lechici stracili 1 fanę, 6 szali i 2 koszulki.

Źródło: zin GLADIATOR nr 1