GKS Katowice 0-2 Hutnik Kraków

06.03.2021, sobota 17:00 – widzów brak (pandemia COVID-19)

Relacja kibicowska

Prześmiewczo mówiono że jeśli ktokolwiek przegra w tym sezonie z Hutnikiem to będzie to GieKSa. Tak tez się stało i GKS uległ Gumiorom 2:0 przy Bukowej. Choć docelowo na trybunach kibiców brak, to swoją obecność głośno zaznaczyli kibice gości, skupieni w strukturach zarządu HKSu. Fani GieKSy w niewielkiej grupie oglądali spotkanie zza płotu. Poza tym fanatycy z Witosa pamiętali o zmarłych kolegach: Śp. Pakuła i Śp. Ciciol, składając na grobach symboliczne kwiaty.

FILLM: 06.03.2021 GKS Katowice-Hutnik Kraków SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Kiebzak (40, Sanocki, 80. Pavlas) Jaroszek (61. Urynowicz), Figiel, Błąd, Woźniak (61. Kościelniak) – Kozłowski (80. Kurbiel)

Hutnik Kraków: Smug – Ozimek, Kędziora, Stawarczyk, Wojcinowicz, Zmorzyński – Świątek (90+1 Jaklik), Drąg, Linca (65. Jodłowski) – Hafez, Kitliński (65. Sobala).

W meczu 20. kolejki GKS Katowice zmierzył się przy Bukowej z Hutnikiem Kraków. Starcie pierwszego z ostatnim zespołem w tabeli miało oczywiście swego zdecydowanego faworyta. W pamięci mieliśmy jednak pierwsze spotkanie pomiędzy tymi drużynami, które zakończyło się sensacyjną wygraną Hutnika.

W porównaniu do pierwszego wiosennego spotkania w składzie GKS-u zaszły dwie zmiany. Obie w środku pomocy. Pauzującego za kartki Michała Gałeckiego oraz Marcina Urynowicza zastąpili Bartosz Jaroszek oraz Rafał Figiel.

Pomimo bolesnego doświadczenia z Krakowa, GieKSa znowu źle rozpoczęła mecz z Hutnikiem. Już w 13. minucie gola dla gości zdobył strzałem głową Michał Kitliński. Katowiczanie starali się odrobić stratę, ale wypracowywanie dobrych okazji bramkowych przychodziło im z wielkim trudem. Hutnik był bardzo dobrze zorganizowany w defensywie i właściwie nie dopuszczał nas w swoje pole karne.

Przełomowa mogła okazać się sytuacja z 52. minuty. Hafez starł się wówczas z Kołodziejskim. W efekcie gracz Hutnika został ukarany czerwoną kartką. Gra z przewagą jednego zawodnika wcale nie ułatwiła GKS-owi zadania. Gości grali po prostu jeszcze uważniej w obronie. Najlepszą okazję do wyrównania miał Krystian Sanocki. Skrzydłowy GKS-u nie trafił jednak z bliska do praktycznie pustej bramki.

Choć ostatnie minuty meczu upłynęły pod znakiem olbrzymiej przewagi GKS-u to sposobu na sforsowanie bramki rywali nie znaleźliśmy do samego końca. Co więcej, w ostatniej akcji meczu Kamil Sobala wykorzystał fatalny błąd naszej obrony i wpakował bramkę do pustej bramki. W efekcie GieKSa doznała niespodziewanej porażki przy Bukowej.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Trudno było być niezadowolonym po meczu z Sokołem Ostróda. GKS Katowice na inaugurację piłkarskiego roku 2021 pokonał rywala, poprawiając swoją sytuację w tabeli. Do spotkania z Hutnikiem katowiczanie przystępowali znając wyniki swoich głównych rywali do awansu – Polkowic i Wigier. Grając outsiderem z Krakowa, trudno było nie wymagać od zespołu Rafała Góraka trzech punktów.

W składzie nasz szkoleniowiec dokonał dwóch zmian – pauzującego za kartki Michała Gałeckiego oraz Marcina Urynowicza zastąpili Bartosz Jaroszek i re-debiutujący w GKS Rafał Figiel.

Od początku meczu GKS grał słabo i niemrawo. Wydawało się, że spokojna gra jest sposobem katowiczan na ten mecz, ale szybko okazało się, że to po prostu słaba postawa. Na domiar złego w 13. minucie nasz zespół stracił gola – po krótko rozegranym rzucie rożnym gości, po dośrodkowaniu głową trafił do siatki Michał Kitliński. Po bramce Hutnik grał odpowiedzialnie i rzetelnie, piłkarze Góraka natomiast grali beznadziejnie, popełniali fatalne błędy w rozegraniu, tracili najprostsze piłki i przed przerwą nie stworzyli żadnego zagrożenia dla bramki Dawida Smuga.

Druga połowa zaczęła się od trzęsienia ziemi. Po scysji z Kołodziejskim czerwoną kartkę otrzymał najlepszy zawodnik gości – Hafez. Katowiczanie grali w przewadze. Długo jednak nie potrafili nadal stworzyć sobie sytuacji. Apogeum była sytuacja w 68. minucie, kiedy to Sanocki z jednego metra przeniósł piłkę nad poprzeczką pustej bramki. Do końca spotkania zespół grał żenująco, bez zaangażowania w dobre akcje, bez sytuacji. W doliczonym czasie gry Wojciechowski podał do mijającego się z piłką Mrozka, a Sobala strzelił do pustej bramki.

To był bardzo dziwny mecz, naprawdę bardzo dziwny. Począwszy od porażki na własnym boisku z drużyną, która przegrała 10 na 11 wyjazdowych meczów. Przez niemal całą drugą połowę graliśmy w przewadze. Ilość niezrozumiałych błędów, niecelnych podań, strat piłki w najprostszych boiskowych sytuacjach. Pudło Sanockiego, na które to pudło naprawdę musiał się wysilić. Takie mecze w poprzednich sezonach były zapowiedzią ostatecznej klęski. Zawsze. Nigdy nie były żadnym wypadkiem przy pracy. W przypadku wygranej mielibyśmy już sporą przewagę. Bardzo podejrzane to wszystko. Trudno wierzyć w awans. Trudno uwierzyć, że wszystko odbyło się sportowo.

I to wszystko na oczach kilkunastoosobowej grupy kibiców Hutnika, która nie wiadomo czemu weszła na spotkanie i głośno zaznaczała swoją obecność.

6.03.2021 Katowice
GKS Katowice – Hutnik Kraków 0:2
Bramki: Kitliński (13), Sobala (90).
GKS: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Kołodziejski, Rogala – Kiebzak (40. Sanocki, 8o. Pawłas), Jaroszek (61. Urynowicz), Figiel, Błąd, Woźniak (61. Kościelniak) – Kozłowski (81. Kurbiel).
Hutnik: Smug – Wojcinowicz, Kędziora, Drąg, Świątek (90. Jaklik), Ozimek, Linca (64. Jodłowski), Smorzyński, Stawarczyk, Hafez, Kitliński (64. Sobala).
Żółte kartki: Figiel, Kołodziejski, Jędrych, Pawłas – Stawarczyk, Sobala, Jodłowski.
Czerwona kartka: Hafez (52).
Sędzia: Damian Krumplewski (Olsztyn).

Źródło: Gieksa.pl