GKS Katowice 0-2 WKS Śląsk Wrocław (kobiety)

15.05.2023, poniedziałek 17:45

Relacja GieKSiarza

Kobieca sekcja piłki nożnej GKS-u Katowice, na dwie kolejki przed końcem sezonu, zajmowała pierwsze miejsce w tabeli i stanęła przed szansą zdobycia pierwszego w historii tytułu Mistrzyń Polski. Wystarczyło tylko zainkasować komplet punktów w domowym spotkaniem ze Śląskiem Wrocław. Warto zaznaczyć, że w tym sezonie kobieca drużyna GieKSy nie przegrała (i tylko raz zremisowała) przy Bukowej. Dlatego też w Katowicach wszyscy wierzyli w historyczny sukces i mimo poniedziałku spotkanie oglądała rekordowa liczba widzów – około 1600-1700. Piłkarki mogły również liczyć na doping, który co jakiś czas zagrzewał je do walki. Niestety zawodniczki WKS-u przerwały imponującą serię katowiczanek, pokonując GKS 2:0. Pozostaje więc czekać z otwarciem szampana do następnej, ostatniej kolejki. Pytanie tylko, czy będziemy świętować mistrzowski tytuł, czy może (także historyczny) srebrny medal.

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: GieKSa.pl (2)

FOTOGALERIA: slaskwroclaw.pl

FILM: 15.05.2023 GKS Katowice – Śląsk Wrocław (kobiety) DOPING

Relacja sportowa

GKS Katowice: Klimek – Zając, Olszewska, Hajduk, Tkaczyk (86. Lizoń), Misztal (86. Drąg), Turkiewicz, Kłoda, Maciążka, Kozarzewska, Brzęczek (86. Grzegorczyk).
Trener: Karolina Koch

Śląsk Wrocław: Bocian – Maskiewicz, Korda (75. Dudziak), Ostrowska, Buś (75. Iwaśko), Kulig, Żurek, Krzyżanowska (45. Węcławek), Czudecka (90. Przybylak), Białoszewska, Adamek (75. Związek).
Trener: Piotr Jagieła

Bramki: – Czudecka (69), Związek (81)
Sędzia: Anna Adamska (Świętokrzyski ZPN)
Ż. kartki:

Wygrana GKS-u Katowice w spotkaniu ze Śląskiem Wrocław w ramach 21. kolejki Orlen Ekstraligi kobiet dawała naszej drużynie upragnione mistrzostwo Polski. Nic dziwnego, że na trybunach stadionu przy Bukowej zasiadła rekordowa liczba widzów wspierająca kobiecą GieKSę. Na boisko wyszła ta sama jedenastka, która pokonała TME SMS Łódź w ostatnim wyjazdowym starciu.

Wrocławianki chciały rozpocząć mocnym akcentem i już w drugiej minucie spotkania trafiły do siatki, ale bramka Białoszewskiej padła z pozycji spalonej. Pierwsze minuty należały do aktywnych na naszej połowie przyjezdnych, ale Weronika Klimek pewnie wywiązywała się ze swoich obowiązków. Odpowiedzieliśmy akcją z 10. minuty zainicjowaną przez Brzęczek, którą ostatecznie zakończyła niecelnym uderzeniem Nicole Zając. Od tego momentu GKS ożywił się w ofensywie i stwarzał spore zagrożenie dla Śląska na prawej stronie boiska, po jednej z prób niewiele zabrakło do celnego strzału głową Nicoli Brzęczek.

Wrocławski zespół zrewanżował się w 21. minucie strzałem pozostawionej w polu karnym Klaudii Adamek i trafieniem w słupek. Mecz wyraźnie się otworzył, oglądaliśmy wzajemne kontry obu drużyn ambitnie dążących do zdobycia pierwszej bramki. Świetną okazję miała Klaudia Maciążka, której uderzenie zza pola karnego trafiło jednak w siatkę bramki Anny Bocian. Najlepszą okazję na gola mieliśmy w 43. minucie, ale Bocian instynktownie wybroniła strzał Anity Turkiewicz z czystej pozycji. Mimo przewagi GieKSy do końca pierwszej połowy nie padła ani jedna bramka.

Drugą połowę lepiej zaczęły zawodniczki Śląska, które mogły wyjść na prowadzenie po akcji Adamek, a czemu zapobiegła czujna Weronika Klimek; w odpowiedzi pięć minut później bramkarka Śląska nie pozwoliła Brzęczek na oddanie strzału głową z pola bramkowego. Niestety od 55. minuty graliśmy w osłabieniu po drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartce dla Patrycji Kozarzewskiej. Katowiczanki mimo to nie ustały w naporze na bramkę zespołu z Wrocławia. Trzy minuty po tej sytuacji akcję sam na sam z bramkarką Śląska miała Nicola Brzęczek, ale trafiła w golkiperkę. Jako pierwsze gola w tym meczu zdobyły ostatecznie wrocławianki: w 69. minucie Karolina Czudecka po prostopadłym podaniu Węcławek przeniosła piłkę nad interweniującą Klimek i dała naszym rywalkom prowadzenie.

Odpowiedzieliśmy w 74. minucie soczystym strzałem Misztal, który obił poprzeczkę bramki Śląska. Na dziewięć minut przed regulaminowym końcem meczu po akcji Białoszewskiej i niedokładnym wybiciu piłki z pola karnego do bramki GieKSy trafiła Oliwia Związek. Pod koniec spotkania GKS miał jeszce swoje szanse, ale piłka mijała bramkę gości po próbach Turkiewicz i Kłody. Tym samym kobiecy zespół GKS-u przegrał swój pierwszy mecz w tym sezonie przy Bukowej, jednak cały czas zachowuje on szansę na mistrzostwo kraju.

Źródło: gkskatowice.eu