GKS Katowice 3-0 GKS Tychy

29.04.2017, sobota 17:00 – widzów 4000

Derby z dzbanami to w ostatnich latach jedne z bardziej ekscytujących spotkań jakie mamy możliwość oglądać. Niestety nasz „wspaniałomyślny” Wojewoda kolejny raz nie dał szansy obejrzeć takiego spotkania wszystkim kibicom – tym razem trafiło na tyszan. A szkoda bo mecz elektryzował na tyle że już długo przed nim, kibice zaczęli nakręcać się różnego typu zapowiedziami na YT. Jedna z grup taką zapowiedź nakręciła pod tyskim stadionem, chcąc dodatkowo napsuć krwi rywalom. Poza tym doszło też do eskalacji nienawiści na murach, gdzie w mieście sypialni znikają najlepsze i największe grafy.

W dniu meczu już każdy wiedział że sektor gości będzie świecił pustkami, a mecz mimo że derbowy to szybko pójdzie w niepamięć. Na Bukowej tego dnia zasiadło ok. 4000 widzów. Oprócz Górnika wspierali nas też fani Banika, którzy przyjechali prosto ze swojego wyjazdu z Pragi oraz 4 fanów z Jarosławia którzy pojawili się z flagą ARMII KRAJOWEJ.

Na trybunach była widoczna poprawa ilości szali, na co miał wpływ na pewno głos ultrasów mówiący o zabraniu szalika i żółtej koszulki. Tej drugiej rzeczy niestety nie udało się spełnić ze względu na pogodę jaka nam dopisuje na koniec kwietnia. Jeśli chodzi o doping to tego dnia stał na bardzo dobrym poziomie, a głównym czynnikiem tego był na pewno powrót Juniora na gniazdo. Nie zabrakło też wpadającej w ucho przyśpiewki o tyskich prostytutkach, co jednak było kroplom w morzu naszego dzisiejszego repertuaru. Na płocie pośród flag pojawiła się kolejna odsłona transparentu dla chłopaków zza murem (PDW) oraz trans od Mysłowickiej GieKSy mówiący o zwyczajach rywali zza miedzy. Trans ten nie spodobał się ochronie która bez skutecznie nie chciała by wnieść go na stadion, a gdy już zawisł to robiła wszystko by nawet własnym ciałem zasłonić treść, tak by telewizja go nie pokazała.

Piłkarze pokazują klasę, wygrywając pewnie spotkanie, nie dając żadnych szans rywalom. Zwłaszcza trzecia bramka mogła się podobać, a już na pewno Ci którzy to widzieli nie spodziewali się że piłka wyląduje w siatce.

Oflagowanie: trans POZDRAWIAMY NIEOBECNYCH GIEKSIARZY – BZYKU – RADZIU -KURZEJ – TOMEK – SAŁATA – HASEK – KUBAN – WĄS – KEWCIO – KAMIS -JASIU – LALA -STUDENT – ZATOR- JAGODA – DANIEL- DZIOBAK, GLADIATORS, FANATYCZNY STYL ŻYCIA, SK1964, LĘDZINY, GKS KATOWICE, BANICEK, ARMII KRAJOWEJ (JKS), PERSONA NON GRATA, transPOLICJA STRAŻ MIEJSKA I GADY TO RUCHU Z MYSŁOWIC UKŁADY i trans WSZYSCY DO ZABRZA!

FILM: 29.04.2017 GKS Katowice – GKS Tychy

Relacja GieKSy

Majówkowe derbowe zwycięstwo nad GKS-em Tychy przyniosło sporo radości ale sam mecz sprowokował wiele pytań natury kibicowskiej. Najważniejsze z nich: kiedy kolejni wojewodowie śląscy przestaną kompromitować siebie oraz służby mundurowe?

Jarosław Wieczorek nie po raz pierwszy skompromitował swój urząd absurdalną decyzją. Tym razem zamknął przed tyskimi kibicami sektor gości przy Bukowej. Uzasadnienie? Niepotrzebne, zamykać można kiedy się chce. Odpowiedzialność przed mieszkańcami regionu? Nie istnieje – wszak wyborcy wojewody i tak nie rozliczą, tę funkcję sprawuje się bez bezpośredniego mandatu demokratycznego. Bawić się można więc do woli (lub do momentu gdy „nadepnie się na odcisk” komuś znaczącemu w rządzącej partii lub koalicji. Wieczorkowi udało się wykonać niezwykle trudne zadanie – jest jeszcze gorszym i jeszcze bardziej bezczelnym wojewodą niż jego poprzednik Piotr Litwa.

Następne pytania dotyczą już trybun w sensie ścisłym: co musi się stać by GieKSiarze pojawiali się na trybunach wcześniej niż 5-10 minut po rozpoczęciu meczu? Dlaczego na mecz derbowy rozgrywany dodatkowo w warunkach gry o stawkę tak niewiele osób przyszło na Blaszok w żółtych koszulkach? Dlaczego tak wiele z nich nie przyniosło ze sobą szalika? Kiedy frekwencja w naszym młynie będzie nareszcie zadowalająca? Jaki wynik musi paść by przynajmniej 80% kibiców nie opuszczała trybun przed ostatnim gwizdkiem?

Doping ocenić można jako dobry. Duży wpływ na ten fakt miał powrót Juniora na gniazdo i – nie ukrywajmy – pozytywny wynik przez większość spotkania. Zabrakło na pewno gości, których obecność z pewnością wniosłaby ożywczy element rywalizacji.

Na płocie przed Blaszokiem zawisła duża flaga Lędzin, a obok niej między innymi flagi Banika (Banicek) i JKS-u (Armii Krajowej) oraz transparent Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy.

Źródło: gieksa.pl

Relacja sportowa

GKS Katowice: Nowak – Kamiński (82. Sapała), Wisio, Garbacik – Czerwiński, Zejdler, Kalinkowski (74. Pielorz), Foszmańczyk, D. Abramowicz – Prokić (88. Ćerimagić), Lebedyński.

GKS Tychy: Florek – Grzybek, Boczek, Tanżyna, Szywacz, Kowalski (75. Błanik), Pruchnik, Gancarczyk (79. Toernros), Grzeszczyk, Radzewicz (61. Wróblewski), Świerczok.

W meczu derbowym 28. kolejki Nice 1 Ligi GKS Katowice pewnie pokonał tyszan 3:0.

Trójkolorowi spróbowali tym razem ustawienia 3-5-2 z Alanem Czerwińskim i Dawidem Abramowiczem w roli skrzydłowych oraz bramkostrzelnym, ustawionym z przodu duetem Andreja Prokić – Mikołaj Lebedyński, który tej wiosny zdobył już sześć bramek. W środku oglądaliśmy Tomasza Foszmańczyka, a w obronie wystąpili od pierwszej minuty Damian Garbacik i Tomasz Wisio.

Katowiczanie od początku wysoko ustawili się przed tyszanami i próbowali zepchnąć ich jak najbliżej ich własnego pola karnego. Pierwsze skrzypce grał Tomasz Foszmańczyk, który znów zdominował środek pola, a wspomniany wcześniej duet napastników pozytywnie funkcjonował i obrona gości miała z nim spore problemy.

Efektem współpracy Lebedyńskiego z Prokiciem był gol już w 15. minucie. Mikołaj zagrał prostopadle w pole karne do Andreja, a ten strzałem po ziemi nie dał szans Pawłowi Florkowi. Przewaga optyczna katowiczan została udokumentowana golem.

Tyszanie po stracie gola nie zrazili się. Długie podania do Jakuba Świerczoka wreszcie zaczęły dochodzić do skutku i Wisio oraz Kamiński mieli z nim sporo problemów. Z pomocą przyszedł im jednak Sebastian Nowak, który wybronił z nim sytuację sam na sam w 37. minucie, a także w widowiskowy sposób wyciągnął groźną, techniczną próbę Seweryna Gancarczyka 4 minuty przed koncem regulaminowego czasu gry w pierwszej połowie.

Po zmianie stron GKS dalej dominował, co przyniosło rezultat w postaci kolejnych bramek. Prowadzenie podwyższył w 56. minucie Dawid Abramowicz, który z kilku metrów na prawym słupku zamknął podanie w „uliczkę” Tomasza Foszmańczyka, a kropkę nad „i” postawił asystent drugiej bramki w doliczonym czasie gry. Popisał się widowiskowym lobem z kilkudziesięciu metrów, po którym piłka odbiła się od słupka, a następnie od pleców Pawła Florka i przekroczyła linię bramkową. GKS w dobrych humorach schodził z boiska przy owacjach kibiców!

Źródło: gkskatowice.eu