GKS Katowice 0-3 Wisła Kraków

21.08.2004

22 sierpnia 2004 roku na Bukowej odbył się 3 mecz tego sezonu, podczas którego gościliśmy aktualnego mistrza kraju – Wisłę Kraków. Tak atrakcyjny przeciwnik ściągnął na trybuny naszego stadiony 4 tys. ludzi, w tym ok. 400 gości z Krakowa. Nasz młyn po jednomeczowej banicji powrócił na nasz Blaszok.

Na meczu kontynuowane były obchody 40-lecia GieKSy, w związku z czym czekało nas trochę więcej pracy niż zwykle. Na początku na sektorze B spuszczamy z dachu wielką 40 na dwóch zielonych sektorówkach – niestety problemy techniczne sprawiły, że nie wyszło to tak jak chcieliśmy. Równocześnie na pod sektorach A2 i C1 idą do góry żółte sektorówki, a na A1 i C2 prezentujemy transparenty z datą powstania naszego klubu oraz bieżącego roku, sprawni matematycy na pewno zauważyli że to już 40 lat ;]. Zza transparentów leci konfetti, za chwilę także z dachu zostajemy zasypani deszczem konfetti, które już do końca meczu jest obecne w atmosferze wokół Blaszoka. Po 15 minutach meczu uderzamy po raz kolejny. Na sektorze A w górę idzie żółta sektorówka oraz zielone pasy materiału. Na B prezentujemy napis z transparentów GKS Katowice, w tle idą czarne pasy materiału, natomiast na C ruszają zielone pasy oraz żółta sektorówka. W 35 min po raz 2 drugi prezentujemy na A i C transparenty z datami w towarzystwie świec dymnych ( po 16 na sektor) – na sektorze A zielonych, a na C żółtych. Na sektorze B został utworzony napis ze styropianu w barwach „Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień”. Tym miłym akcentem kończymy oprawę w pierwszej połowie meczu.

Drugą połowę zaczynamy od prezentacji napisu z transparentów „CZTERDZIESTOLATEK”, a w tle idzie wielka 40 na B w towarzystwie żółtej sektorówki i żółtych pasów na A oraz zielonych pasów i zielonych barw w formie flag na C. W 60 min na A i C idą w górę transparenty z datami w towarzystwie na przemian niebieskich i fioletowych świec dymnych (16 sztuk na sektor),w tym czasie na B idzie w górę 12 pasów, na przemian żółtych i zielonych. W 75 min kontynuujemy nasz pokaz. Na całej długości Blaszaka odpalamy 21 rac i 16 czerwonych świec dymnych. Ostatnim elementem oprawy jest odpalenie pod koniec meczu 21 sztuk ogni wrocławskich. Pod względem oprawy mecz bardzo udany i dobrze rokujący na przyszłość.

Doping przez większość meczu niczym się nie wybijający, kilkakrotnie zostajemy przekrzyczeni przez gości. Jednak końcówka meczu, już przy stanie 3-0 dla Wisły to istny karnawał na Blaszaku – na sektorach co chwilę w górę leciało konfetti, a doping niósł się daleko poza stadion, zwłaszcza gdy i trybuna główna też się włączyła do dopingu. Tym samym udowodniliśmy, że jesteśmy na ZAWSZE z naszą GieKSą!! Jeszcze dobre 5 min po końcowym gwizdku nikt nie wychodził z trybun, tylko stał i śpiewał.

Goście nie zaprezentowali żadnej oprawy, mieli parę małych flag. Niestety nadal jednym z ich ulubionych zajęć jest bluzganie drużyny przeciwnej oraz kradzież piłek. Niestety nie wszyscy dorośli jeszcze do kibicowania.

Podsumowując mecz bardzo udany pod względem ultras, gorzej jeśli chodzi o wynik, jednak gra piłkarzy idzie ku lepszemu, cieszy zwłaszcza debiut Mateusza Sławika, który mimo puszczonych 3 bramek bronił lepiej od Dariusza Klytty, zwłaszcza broniąc jedenastkę KuŸby. Wielki plus meczu to doping i zabawa pod koniec meczu.

eS

Źródło: nfg.prv.pl

FILM: 21.08.2004 GKS Katowice – Wisła Kraków