GKS Katowice 0-5 Zagłębie Lubin

25.04.2015, sobota 17:45 – widzów 3101

Relacja GieKSiarza (Giszowiec)

Na ten mecz zbieramy się 2 godziny przed pierwszym gwizdkiem i ruszamy z głośnym śpiewem przez ulice naszej dzielnicy. Po drodze odpalamy sporo achtungów, co dawało fajny efekt. Niektórych przerażał nasz widok, ale każdy tego dnia wiedział  że swój mecz gra GieKSa!

Na ulicy Miłej kulminacja naszego pochodu; zbieramy się na boisku, rozwijamy transparent GzG Gang i odpalamy masę pirotechniki min. race, strobo, achtungi i 6 dużych świec dymnych w trójkolorowych barwach. Zostawiamy też pamiątkę dla koleżanek zza miedzy, wytykając im niektóre cechy osobników stanowiących trzon ich „ekipy”. Niektóre, ponieważ nie wszystkie da się określić jednym słowem, po prostu KUrEWSTWO!

Po pochodzie udajemy się na szpil z gośćmi z Lubina, którzy to już na wejściu zaliczyli awanturę z ochroną chcąc wjechać z bramą. Miedziowych na Bukowej zjawiło się ok. 440 wspomagani przez Falubaz i Zawiszę. Przyjezdni prowadzą słaby doping, z dużymi przestojami, chociaż można było się po nich spodziewać zupełnie czego innego. W drugiej połowie znów rozkręcają awanturę z ochroną, jednak duże ilości gazu studzą zapał lubinian.

Z naszej strony jedna z lepszych frekwencji odkąd jesteśmy zmuszeni oglądać padlinę jaką serwują nam nasi piłkarze. Dlatego też ultrasi dedykują tego dnia oprawę w stronę patałachów ubierających koszulki z herbem naszego ukochanego klubu. Na płocie wisi transparent „TE BARWY OD LAT Z AMBICJĄ KOJARZONE-PRZEZ WAS GRAJKI WSZYSTKO ZNISZCZONE!” co doskonale oddawało wynik meczu. Trans uzupełniło flagowisko z trójkolorowymi machajkami. Na płocie pojawia się też trans skierowany do kibiców z Cichej „FABrYKA KONFIDENTÓW” co doskonale ripostuje ich oprawę którą zaprezentowali dzień wcześniej na meczu z Legią. Prowadzimy bardzo dobry doping z gorszymi momentami, ale kiedy pada bramka na 0:4 skupiamy się już tylko na piłkarzach i wymianie uprzejmości z kibicami Zagłębia. W drugiej połowie na płocie ląduje trans „Polo PDW” co Blaszok zaznacz głośnym „pozdrowienia do więzienia”. Mecz kończy się totalną klapą naszych piłkarzy którzy przegrywają aż 5:0, a trener Skowronek zostaje zwolniony.

Oflagowanie: trans FABRYKA KONFIDENTÓW, FANATYCZNY STYL ŻYCIA, UG, SK1964, GLADIATORS, trans POLO PDW, TRÓJKOLOROWA ARMIA, GKS KATOWICE.

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 25.04.2015 GKS Katowice – Zagłębie Lubin – zamieszki

FILM: 25.04.2015 GKS Katowice – Zagłębie Lubin SKRÓT

Relacja TMK

Zarówno dla kibiców gospodarzy, jaki i gości ten mecz był najatrakcyjniejszym kibicowsko widowiskiem w tej rundzie. Dla GieKSiarzy najciekawszy mecz u siebie, a dla lubinian bardzo dobry wiosenny wyjazd. Fani Zagłębia wybrali się na ten wyjazd pociągiem specjalnym. Po drodze nie nudzili się, odpalając między innymi w pociągu grilla :) . Mimo że dostali 409 biletów, to do Katowic przyjechało ich 422 + 10 Zawisza + 8 Falubaz. Część nadprogramowych osób udało się dopisać na miejscu na listę. Jednak wejście trwało ślamazarnie, ochrona wpuszczała tylko przez jedną bramkę, więc nastąpiła próba wjazdu z bramą. Ochroniarki nie szczędziły przy tym gazu. Brama została wyrwana z zawiasów, zostały też przewrócone toi-toie i poleciały pojedyncze race. Również już podczas trwania meczu goście mieli spięcia przez płot z ochroniarzami. Zagłębiacy na sektorze gości powiesili między innymi takie flagi: „OCB’03″, „Zagłębie”, „Fanatyczni Chojnowianie”, „Na Wyprawie”, „SZL”, „FC Strzegom”, wizytówka Bolesławca oraz 1 flaga Zawiszy.

GieKSiarze na początku meczu powiesili transparent, niemal na całej długości Blaszoka: „Te barwy od lat z ambicją kojarzone – przez was grajki wszystko zniszczone!”. Do tego zaprezentowali flagowisko. Adresaci kolejny raz widocznie nie wzięli sobie do serca przesłania, gdyż gospodarze przegrali ten mecz 0:5. Katowiczanie za bramką powiesili też transparent skierowany do chorzowskich rywali. Była to przerobiona flaga Ruchu „Fabryka Chuliganów”, w wersji GKS-u: „Fabryka konfidentów”.

Źródło: TMK

Relacja sportowa

Bramki: Woźniak (18), Błąd (52), Tosik (82), Piątek (84), Guldan (89)
GKS: Bucek – Frańczak, Kamiński, Pielorz, Petasz – Wołkowicz (59. Januszkiewicz), Duda (68. Kujawa), Leimonas (35, Wołkowicz) Pitry, Pietrzak – Szołtys.
Zagłębie: Forenc – Cotra, Guldan, Dąbrowski, Stolarski, Piątek, Tosik (87. Rakowski), Kwiek (78. Bonecki), Błąd (72. Przybecki), Woźniak, Piątek
Ż.kartki: Frańczak, Petasz, Szołtys, Pielorz – Stolarski, Cotra
Sędzia: Mateusz Złotnicki

Mimo fatalnej rundy wiosennej mecz z Zagłębiem miał być pewną odmianą dla naszego kibicowskiego życia. Wielka mobilizacja kibiców, promocyjne filmy i wzajemne nakręcanie się. Wierzyliśmy, że może to być ten dzień, w którym zapomnimy o wszystkim i będziemy się cieszyć…

Za kartki pauzowali Kamil Bętkowski i Alan Czerwiński, w ich miejsce do składu wskoczyli Krzysztof Wołkowicz i Łukasz Pielorz. Za kontuzjowanego Grzegorza Goncerza od pierwszej minuty oglądaliśmy Pawła Szołtysa.

Od początku spotkania Zagłębie prezentowało wyższą kulturę gry, ale nie można powiedzieć, by miało jakąś miażdżącą przewagę. Przede wszystkim zawodziła ich technika, kiedy to mieli piłkę na skrzydle i raz po raz bardzo niecelnie dośrodkowywali. Szybko jednak to GKS miał okazję, kiedy po dośrodkwoaniu Pietrzaka Pitry uderzył po koźle i piłka przeleciała nad poprzeczką. Zagłębie grało spokojnie i strzeliło bramkę… z niczego. Na strzał sponad 20 metrów zdecydował się Arkadiusz Woźniak i trafił w okienko bramki Bucka. Nikt jeszcze nie załamywał rąk, bo do końca meczu pozostawało dużo czasu. GKS jednak miał poważne problemy z ofensywą i nie potrafił sobie stworzyć groźnych akcji. Żenująco grał Wołkowicz, zupełnie nie układała się jego gra z Pitrym, do tego zawodnik z niewiadomych względów cały czas schodził do środka i grający na prawej obronie Frańczak nie miał z kim grać. Trochę lepiej wyglądała współpraca Pietrzaka z Petaszem. Drugą najlepszą okazję mieliśmy po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Dudy, kiedy to Leimonas wyprzedił Forenca i piłka bardzo wysokiukiespadała do bramki, ale sprzed linii bramkowej wybił Cotra. W efekcie tego starcia Litwin oniósł kontuzję, po której musiał opuścić boisko – zmienił go Cholerzyński. Do przerwy jednak schodziliśmy przegrywając 0:1.

Po przerwie jeśli chodzi o ofensywę było już dużo gorzej, bo GKS w ogóle nie istniał. Mnożyły się błędy w środku boiska i głupie straty. Celowali w tym Pitry czy Duda. Kolejny gol z niczego padł w 52. minucie, kiedy sam na sam niemal z połowy boiska wyszedł Adrian Błąd i bez problemu pokonał Bucka. GKS nadal nie potrafił nic stworzyć w ofensywie, wprowadzony Januszkiewicz znów udowodnił, jak słabym jest piłkarzem, Kujawa miał jedne pół sytuacji, ale to Zagłębie kontrolowało spotkanie i strzeliło kolejne bramki – trzy w ciągu sześciu minut. Nic dziwnego, że kibice krzyczeli gromkie „wypierdalać” oraz „zejdźcie z boiska nie róbcie z nas pośmiewiska”. Zupełnie tak samo jak w 2008 w meczu z Zagłębiem. Różnica jest taka, że wtedy piłkarze potrafili się wkurzyć i doprowadzić do wyrównania. Teraz tracili kolejne bramki, których opisywać nawet nie ma sensu.

GKS skompromitował się i poniósł jedną z najwyższych porażek w historii u siebie. Pamiętamy 0:5 z Legią czy 1:6 z Podbeskidziem. Teraz do tej galerii weszło spotkanie z Zagłębiem.

Po raz kolejny banda nieudaczników pokazała, że się po prostu nie nadaje. Prezes Cygan robi błąd, jeśli uważa, że jedynym winnym tego stanu rzeczy jest trener i odsuwa go od drużyny. Winni od wielu lat są piłkarze, przepraszam… partacze hańbiący ten klub. Zmiany trenerów nic nie pomogą, jeśli będziemy mieli w składzie pozorantów.

Kibice obu ekip stworzyli wspaniałą atmosferę. Dostosowali się do tego piłkarze Zagłębia Lubin. Niestety wypełniacze koszulek GKS po raz kolejny napluli kibicom w twarz. Ale pewnie zaraz po meczu zaczesali fryzurkę, wzięli torebkę pod pachę i udali się na jakąś bibkę odreagować stresy z pracy…

Kopacze – mamy was dość. Wynocha z tego klubu!

Źródło: Gieksa.pl