GKS Katowice 1-0 GKS Bełchatów

03.04.2015

Mecz z Bełchatowem to w naszej lidze kibicowsko jeden z tych lepszych. Zwłaszcza wśród nas, gdyż przyjeżdża GKS który również chciałby się zwać GieKSą! Jednak każdy szanujący się kibic w Polsce wie że GieKSa jest tylko jedna! Dlatego też na Blaszoku nie mogło zabraknąć flagi o tej samej treści. Na płocie po naszej stronie zawisły również takie płótna jak: Nasze miasto nasza krew nasze życie – GKS Katowice, Fanatyczny styl życia, Gieksiarze, UG, GKS Katowice (gardina), Reprezentacyjna, Duma Śląska, Pseudokibice kochają śląska stolice oraz Lędziny i Mysłowice. Ponadto na sektorze rodzinnym zawisł ładny trans „Młode Katowice” gdzie jak zwykle dzieciaki pod wodzą FE’64 świetnie dopingowali. Jednak doping z Blaszoka tego dnia miażdżył wszystko, a zwłaszcza ostatnie 10 min meczu to była petarda.

Wśród ok. 3000 publiczności (źródła podają od 2800-3500) znalazła się grupa 179 gości z Bełchatowa którzy ładnie się zaprezentowali. Dopingowali cały mecz, chociaż po bramce trochę osłabli to dalej wspierali swoją drużynę. Każdy kibic też był zaopatrzony w jednakowy szalik, co dało fajny efekt. Na płocie powiesili takie flagi jak: Eskapada, Valiant Boys i GKS Bełchatów.

W tym dniu swój mecz z wielką mobilizacją kibiców grała również koleżanka z Chorzowa. W takich dniach zawsze jest ciekawiej zwłaszcza na podzielonych dzielnicach i FC. Najciekawiej było w Żorach gdzie koalicja ksGks urządziła zasadzkę na buszujących Niebieskich. Było to drugie zwycięstwo trójkolorowych z Żor w ostatnim czasie, gdyż tydzień temu również Ruch zalicza tyły.