GKS Katowice 1-0 Pogoń Siedlce

19.03.2016, sobota 17:00 – widzów 2000

Relacja GieKSiarza

Kolejny mecz w tej rundzie na Bukowej. Tym razem rywalem trójkolorowych była Pogoń Siedlce. Pusty sektor gości i marna marka przeciwnika nie przyciągnęła tłumów gapiów na stadion, jednak ponad 2000 fanów zameldowało się na trybunach. Ultrasi tego dnia dobrze oflagowali płot, wywieszając 13 flag. Blaszok znów się spisał i piłkarze mogli liczyć na głośny doping. Niestety grajki od siebie wiele nie dali w drugą stronę. Gra wyglądała kiepsko, a kibice w drugiej połowie głośno zaznaczyli swoje niezadowolenie, jednak chwile później oberwało się sędziemu za swoje decyzje przeciwko zawodnikowi GKS-u. Mecz szczęśliwie dla nas kończy się zwycięstwem po samobójczej bramce Pogoni. Z ciekawostek to tylko to że piłkarzom puszczały już nerwy i dwukrotnie prawie doszło do awantury na murawie między piłkarzami obu drużyn. Sędzia był bezlitosny i w całym spotkaniu pokazał 10 żółtych kartoników.

Oflagowanie:  Jaworzno, Małopolska GieKSa, Siemianowice Śląskie, Pierońskie Hanysy, Fanatyczny Styl Życia, GieKSiarze, UG, Żory, Reprezentacyjna (Polska), GieKSa& Banik, GKS Katowice, Lędziny i Mysłowice.

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 19.03.2016 GKS Katowice – Pogoń Siedlce DOPING

FILM: 19.03.2016 GKS Katowice – Pogoń Siedlce BRAMKA

FILM: 19.03.2016 GKS Katowice – Pogoń Siedlce SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Kuchta – Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, Flis – Pielorz, Burkhardt – Bębenek, Iwan, Wołkowicz – Goncerz.

Pogoń Siedlce: Misztal, Augustyniak, Zembrowski, Żytko, Chyła, Jonkisz, Dybiec, Paczkowski, Świerblewski, Rybicki, A. Duda.

Katowiczanie po emocjonującej drugiej połowie zapewnili sobie trzy punkty w starciu 22. kolejki 1 ligi z Pogonią Siedlce (1:0). Tym samym podarowali swojemu trenerowi Jerzemu Brzęczkowi najlepszy prezent na 45. urodziny, które obchodził w piątek.

Spotkanie było toczone w spokojnym tempie, akcje często były przeplatane niedokładnością i faulami. Sytuacji w pierwszej połowie było jak na lekarstwo, obie drużyny skupiły się bardziej na tym, żeby nie stracić bramki. GKS wymieniał dużo podań, starał się zagrażać rywalom atakiem pozycyjnym, jednak nie było zbyt wielu groźnych okazji po stronie Trójkolorowych.

GieKSiarze w pierwszej połowie postraszyli siedlczan trzykrotnie. Sygnał do ataku dał w 10. minucie Krzysztof Wołkowicz, który jednak uderzył w okolicy prawego narożnika pola karnego tuż nad spojeniem bramki Rafała Misztala.Dwukrotnie bramkarza Pogoni mógł pokonać Grzegorz Goncerz, jednak zabrakło precyzji. W 34. minucie był naciskany w polu karnym przez Rafała Augustyniaka i uderzył nad poprzeczką, podobnie jak w pierwszej minucie doliczonego czasu gry, gdy znów nie udało się skierować piłki w światło bramki.

Pogoń próbowała akcji głównie skrzydłami. Warta odnotowania była właściwie w pierwszych 45 minutach tylko jedna akcja, po której Mariusz Rybicki w 35. minucie zdecydował się na próbę z dystansu. Bramkarz GieKSy Mateusz Kuchta nie miał jednak problemów z wyłapaniem tej piłki. W przerwie meczu sztab szkoleniowy GKS-u musiał znaleźć przepis na rozmontowanie szczelnej defensywy ekipy z Siedlec.

Po zmianie stron z początku obraz gry niewiele się zmienił. Trwała zażarta walka, która obfitowała w wiele fauli i sędzia często sięgał do kieszeni po żółtą kartkę. Z minuty na minutę GieKSa jednak rozkręcała się. Sygnał dał wprowadzony do gry Sławomir Duda, który w 65. minucie oddał strzał z dystansu, po którym Misztal sparował piłkę na słupek.

W decydującej fazie gry to jednak GKS przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Zwycięstwo zawdzięcza indywidualnej akcji Pawła Szołtysa w 74. minucie prawą stroną, po którego strzale i rykoszecie od bramkarza niefortunną interwencją „popisał się” obrońca Rafał Zembrowski, pakując piłkę do własnej bramki z najbliższej odległości. Swoje okazje w końcówce mieli jeszcze Grzegorz Goncerz i wspominany wcześniej Szołtys, ale nie zdołali umieścić piłki w siatce i wynik nie uległ już zmianie.

Dzięki wygranej GKS z 33 punktami przesunął się tymczasowo na szóste miejsce w tabeli i ma tyle samo „oczek” co piąty Stomil. W 23. kolejce katowiczanie zagrają z Miedzią w Legnicy. Początek spotkania w piątek, 25 marca o 18:00.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

GKS Katowice rozpoczął wiosnę bardzo średnio. Bo o ile punktów zdobył przed meczem z Pogonią dokładnie połowę, czyli trzy z sześciu, to jednak waga porażki z Arką była tak duża, że rundę wiosenną mogliśmy potraktować już od początku jako serię cennych sparingów przed nowym sezonem. Faktem jest, że wygrana w Kluczborku poprawiła nastroje w Katowicach i liczyliśmy na to, że w spotkaniu z przeciętną Pogonią Siedlce nasz zespół udowodni swoją wyższość, tym bardziej, że miał do wyrównania rachunki z sierpnia, kiedy to przegrał w Pruszkowie 0:2.

W składzie GKS w porównaniu do meczu z Kluczborkiem nie nastąpiła żadna miana. W barwach gości od początku mogliśmy oglądać tak groźnych zawodników jak Damian Świerblewski czy Adam Duda.

Początek meczu był dość wyrównany, może z lekką przewagą GKS. Rywale próbowali siac zagrożenie po mocnych wrzutach z autu w pole karne, GKS pierwszą groźną sytuację stworzył sobie w 10. minucie, kiedy to Wołkowicz zdecydował się na efektowny strzał z szesnastki, ale nad poprzeczką. Mecz był dość nudny i pod oboma bramkami niewiele się działo – katowiczanie mozolnie próbowali zbudować cokolwiek, rywale nawet specjalnie nie kontrowali. W 33. minucie zrezygnowany słabymi atakami ofensywy Prażnovsky podciągnął kilkadziesiąt metrów, zagrał podcinką do Goncerza, a ten uderzył nad poprzeczką. Chwilę później z dystansu celnie uderzali rywale, ale Kuchta nie miał problemu ze złapaniem piłki. Gra GieKSy nieco się rozruszała, niestety w 38. minucie przy próbie strzału i bloku rywala kontuzję odniósł Burkhardt i musiał go zastąpić Sławomir Duda. Trzeba przyznać, że Sławek wniósł sporo do gry zespołu. W ostatniej akcji pierwszej połowy najbliżej gola był Goncerz, ale chyba był zaskoczony po dośrodkowaniu Flisa, bo z trzech metrów chybił.

Już na początku bardzo zakotłowało się w polu karnym GKS, a po bilardzie w polu bramkowym – m.in. ręce Prażnovskyego (?), piłka wylądowała na rzucie rożnym. W 51. minucie efektownie przedarł się lewą flanką Flis, podał do Iwana, ale jego strzał został zablokowany. Chwilę później rywale przeprowadzili akcję a la Morata, ale również strzał Świerblewskiego został zablokowany. W końcu dobrą piłkę w polu karnym otrzymał Goncerz, ale uderzył obok słupka. W 65. minucie przypadkowo odbita w polu karnym piłka spadła na 23. metr, a tam świetnym strzałem popisał się Duda, jednak piłka po rękach bramkarza wylądowała na słupku. Po dwóch minutach Duda świetnym technicznym podaniem uruchamiał Flisa, ale ten najpierw podawał, a potem strzelał z całej siły, zamiast technicznie – niecelnie. W 75. minucie wprowadzony na boisko Szołtys pięknie podbił sobie piłkę w polu karnym, strzelił z ostrego kąta, a tam z około pół metra do swojej bramki trafił interweniujący Rafał Zembrowski. Gra mocno się  otworzyła i obie drużyny próbowały atakować. W doliczonym czasie gry setkę zmarnował Goncerz trafiając w bramkarza. A chwilę później stuprocentową okazję mieli goście, jednak jeden z rywali głową strzelił tuż obok słupka. Jeszcze Szołtys w sytuacji sam na sam strzelił obok słupka.

GieKSa bardzo długo męczyła się mozolnymi atakami, ale w końcu dopięła swego. Bardzo dużo wnieśli rezerwowi Duda i Szołtys. Po tym obfitującym w żółte kartki meczu (dwie energetyczne scysje w końcówce), udało się wyszarpać zwycięstwo. Styl pozostawiał mocno do życzenia, ale liczą się trzy punkty. Szkoda, że w Legnicy z powodu czwartego żółtka zabraknie Goncerza.

GKS Katowice – Pogoń Siedlce 1:0
Bramki: Zembrowski (75- sam.)
GKS: Kuchta – Czerwiński, Kamiński, Prażnovsky, Flis – Bębenek, Pielorz, Burkhardt (40. Duda), Iwan (66. Szołtys), Wołkowicz (82. Leimonas) – Goncerz.
Pogoń: Misztal – Augustyniak, Zembrowski, Żytko, Chyła, Jonkisz, Dybiec (59. Osoliński), Paczkowski, Świerblewski, Rybicki (82. Dzięgielewski), Duda (70. Gołębiewski)
Ż.kartki: Duda, Wołkowicz, Prażnovsky, Goncerz, Szołtys, Pielorz, Kuchta – Dybiec, Świerblewski, Paczkowski
Sędzia: Artur Aluszyk (Szczecin).

Źródło: GieKSa.pl