GKS Katowice 1-0 Ruch Chorzów

08.04.2003, wtorek 18:30 – widzów 7000

Relacja NFG

8 kwietnia na Estadio de Bukowa odbył się najważniejszy mecz sezonu dla wszystkich kibiców GieKSy, derby z rywalem zza miedzy, chorzowskim Ruchem.
Jako grupa Ultras postanowiliśmy zrobić oprawę godną tego meczu. Przygotowania do tego spotkania rozpoczęliśmy już kilka dni wcześniej, a roboty było bardzo dużo. Trzeba było m.in. pomalować folie, napompować balony, przygotować napis ze styropianu. Jednak kulminacyjnym punktem tego dnia miał być wodospad na całej długości blaszaka. To zadanie zostało wykonane przez specjalistyczną firmę, która robi pokazy m.in. w Olsztynie pod Częstochową. Była to zbyt kosztowna rzecz, abyśmy sami mieli się nią „bawić”. Ale po kolei. Piłkarze wychodzą na murawę wraz z dużymi flagami na kijach. Jednocześnie z Trybuny Głównej ląduje na murawie 2 tys. serpentyn, a na dole sektorów zostają odpalone bengale. Z kolei na blaszoku widzom z Trybuny Głównej ukazuje się choreografia, ukazująca barwy Banika a obok napis z folii FCB, pośrodku biało-czarna choreografia tworząca pole z szachownicy, a przed nią napis ze styropianu KRÓLOWIE ŚLĄSKA i dwa pionki szachowe Króla i Królową namalowane na materiale który był umocowany na kijkach. Z prawej strony blaszaka choreografia w barwach GieKSy i napis z folii GKS. W 20 min. meczu na całej długości blaszaka odpalamy świece dymne. Tuż po rozpoczęciu 2 połowy na blaszaku każdy otrzymuje podłużne balony w kolorach żółtym i zielonym (balony tego samego rodzaju co na jesiennym meczu z Legią). Ok. 60 min odpalamy na blaszaku race świetlne, a na łuku bengale. 10 min później odpalamy 150 bengali i stroboskopy. Jednak wszyscy z niecierpliwością czekają na to kiedy odpalimy „to coś” co wisiało pod dachem. Po uprzednim ściągnięciu wszystkich flag z płotów, dajemy znać telefonicznie pirotechnikom będącym na dachu trybuny, aby odpalili wodospad. Lawa spływająca przez 1 minutę dała super efekt, co widać na zdjęciach. Do tego odpalaliśmy ponad 20 rac i stroboskopy. To było to na co wszyscy czekaliśmy z niecierpliwością. Wszyscy siedzący na Trybunie Głównej wstali z miejsc i zaczęli bić brawo, nie było chyba osoby na stadionie której by się nie podobał wodospad. Troszkę było przy tym dymu, co zmusiło sędziego na chwilowe przerwanie meczu. Ale warto było. Po odpaleniu wodospadu została spalona szmata z napisem ŁOWCY ŚMIERDZIELI, która była zszyta z szalików niebieskich.

Kibiców Ruchu wg kołowrotków zjawiło się 724 osoby, ale „na oko” wyglądało, że jest ich więcej, ok. tysiąca. Zaprezentowali race świetlne, świece dymne, stroboskopy, pasy folii, herb. Bardzo dobra prezentacja z ich strony.
Z pewnością mecz ten śmiało może kandydować do najlepszego widowiska ULTRAS w obecnym sezonie.
Na koniec raz jeszcze wielkie podziękowanie dla wszystkich osób spoza naszej grupy którzy nam pomogli w tym dniu, wielkie dzięki! A także pozdrowienia dla kiboli Banika z którymi świętowaliśmy w knajpce do późnych godzin nocnych.

Na koniec wymienię jeszcze nasze liczby:
- wodospad
- 59 rac
- 100 stroboskopów
- 240 bengali
- 40 świec dymnych
- 2 tys. serpentyn
- 2400 podłużnych balonów
- choreografia z 2000 kartonów
- napis ze styropianu
- pionki szachowe na dwóch kijach
- folie na których były napisy GKS i FCB
- 11 dużych flag z którymi wbiegli piłkarze na murawę
- bęben

Źródło: nfg.prv.pl

Relacja GieKSiarza

Mecz ten był dla nas najważniejszym wydarzeniem wiosny i za sprawą grupy NFG tak było. W chwili wyjścia piłkarzy na boisko z trybuny centralnej leci 2000 serpentyn, a następnie odpalono bengale. Na blaszoku robimy choreografię z kartonów w barwach Banika i napis FCB, a ponadto biało-czarną szachownicę pośrodku, a przed nią napis „Królowie Śląska” i 2 figury szachowe – król i królowa. Dodatkowo robimy choreografie w barwach Gieksy i prezentujemy foliowy napis „GKS”. W 20 minucie na blaszoku odpalamy 20 świec, a w 60 minucie race, a na łuku bengale. W 70 minucie odpalono 150 bengali i stroboskopy. Jednak hit meczu zostawiamy na koniec. W tym celu zdejmujemy wszystkie flagi i z dachu tworzymy tzw. „wodospad lawy” co daje naprawdę piorunujące wrażenie, do tego dochodzi jeszcze 20 rac i stroboskopy. Ruch na meczu odpala race, świece, stroboskopy oraz prezentuje folie i herb. Mecz ten był bez wątpienia najlepszym meczem w historii ultras GKS-u Katowice. Trzeba dodać, że chorzowian na ten mecz przybyło ok. 1000 i panowała atmosfera obustronnego szacunku. Tego dnia wspiera nas 26 fanów Banika.

Źródło: zin DIABLOS 2003 nr 8 (Ruda Śląska)

Derby Śląska pomiędzy GieKSą, a Ruchem to już od dłuższego czasu wyścig obu ekip w jak najlepszej prezentacji trybun. Mnogość różnego rodzaju atrakcji budzi podziw, obie strony robią, co mogą, aby wypaść lepiej od rywali. Efekt tego taki, że mecze pomiędzy drużynami z Katowic i Chorzowa można już porównywać do najznamienitszych polskich klasyków ultras: Legia-Widzew i Lech-Legia. Tegoroczne derby wypadły bardzo okazale, pomimo tego, że odbyły się w nie najlepszym terminie, a mianowicie we wtorek. Kibiców Ruchu było nieco mniej niż zazwyczaj, około 1000. Co prawda kołowrotki były bezlitosne i wykazały liczbę 724, jednak „gołym okiem” widać, że na pewno Niebieskich na sektorze było więcej. Wspomagało ich 4 kibiców Elany z flagą. Fani Ruchu zaprezentowali swą sektorówkę z herbem w asyście dwóch mini-sektorówek w barwach, co dało znakomity efekt. Rozwinięto także pasy materiału oraz odpalono wulkany, stroboskopy, świece dymne i race. Pojawiło się także 30 transparentów, w tym 10 utworzyło napis „Ultras Ruch”, a na pozostałych widniały literki „PF”.

Prezentacji kibiców GieKSy warto poświęcić trochę więcej uwagi. Przed rozpoczęciem meczu piłkarze wbiegli na boisko z flagami na kijach, które oczywiście podali kibicom na „Blaszoku”. Jednocześnie z trybuny głównej poleciało na murawę 2 tysiące serpentyn. Chwilę później zaprezentowano pomysłową choreografię. Z kartoników ułożono biało-czarną szachownicę, przed którą widniały dwa transparenty z wizerunkami szachowych figur – króla i królowej. Do tego po bokach były dwie kolejne kartoniady – z jednej strony w barwach Banika, a z drugiej GKS-u. Całość dopełniał wymowny napis ze styropianu „Królowie Śląska” oraz napisy na foliowych pasach „FCB” i „GKS”. Później były podłużne balony, kilkadziesiąt rac, kolorowe świece dymne, stroboskopy i kilkaset pochodni. Jednak największą atrakcję zostawiono na sam koniec, a był nią „wodospad” ze specjalnych wulkanów umocowanych na dachu Blaszoka, skierowanych w dół. Po odpaleniu dało to efekt bardzo rzadko spotykany na stadionach europejskich ( w Polsce raz coś podobnego zrobiła Wisła) – ogromną lawinę ognia padającego przez minutę z dachu na ziemię, rozświetlającą trybunę. Jedyny minus to fakt, że do zorganizowania tej prezentacji wynajęto specjalistyczną firmę zajmującą się pokazami pirotechnicznymi. Jak zauważają fani GKS-u, była to zbyt kosztowna i trudna rzecz, aby sami mieli się w to bawić (pirotechnicy musieli odpalić „wodospad” przebywając na dachu ). Po wodospadzie przyszedł jeszcze czas na flagę „Łowcy Śmierdzieli” uszytą z szali Ruchu, która poszła z dymem.

podsumowując, było na co popatrzeć, ultrasi obu ekip nie próżnowali, choć więcej pomysłowości wykazali chłopaki z „Net fans GieKSa” i tym razem fani GKS-u wypadli nieco lepiej od swoich „Niebieskich” rywali.

Źródło: TMK

8 kwietnia 2003 roku doszło do ostatnich derbów katowicko-chorzowskich. GKS wygrał po zaciętym pojedynku 1:0 i utrzymał fotel lidera ekstraklasy. (jak do tej pory ostatni raz). Pomimo, że mecz rozegrano w środę na trybunach pojawiło się 7 000 widzów z czego ok. 800 stanowili kibice gości. Kolejną ciekawostką był fakt, że fani Ruchu po raz pierwszy musieli w przedsprzedaży przy zakupie biletu podawać swoje dane osobowe, co było nowym wymogiem PZPN. Obie grupy po raz kolejny stworzyły świetną atmosferę, ale spotkanie to zostało głównie zapamiętane z powodu jednej z najlepszych opraw w historii ruchu kibicowskiego w Polsce. W trakcie tego meczu z „Blaszoka” „spłynęła” świetlna kaskada stworzona z sztucznych ogni. Trzeba przyznać, że nawet fani Ruchu z podziwem przyjęli to co zobaczyli. Był to pierwszy i jedyny do tej pory pokaz tego typu na polskim stadionie.

Tomasz Pikul

Źródło: sportslaski.pl

FILM: 08.04.2003 GKS Katowice – Ruch Chorzów