GKS Katowice 1-0 Ruch Chorzów

28.03.1998, mecz powtórzony 29.04.1998

„Krwawe Derby”

Wtedy katowiczanie zaliczyli największą kibicowską porażkę w historii ich ruchu szalikowego. Na rzecz Ruchu stracili aż 6 flag, które Ruch im wytrzepał w przedmeczowej awanturze na boisku (główna ekipa GKS-u była przed kasami, spodziewając się wjazdu pod kasy). Łupem katowiczan padło przed meczem natomiast 1 płótno Niebieskich (White Power), które zdobyło FC Jaworzno. Mecz ten oczywiście nie został dokończony, gdyż duma GieKSie nie pozwalała na przejście obok tej sprawy bez echa. Fani GKS-u próbowali za wszelką cenę odbić sobie to niepowodzenie i dostać się do skóry Ruchu, który także nie stał z założonymi rękami. Jeszcze w pierwszej połowie kilkakrotnie wybiegano na murawę, zaś w przerwie miał miejsce kolejny gruby dym. W ten sposób mecz derbowy nie doczekał swego końca.

Źródło: ULTRA nr 2

Relacja GieKSy

Derby!!! o których się jeszcze będzie długo opowiadać. Zacznijmy od spraw dla nas smutnych. Strata 6 flag tzn. flagi te zostały zarwane z płotów w różny sposób: jedne przed meczem, drugie w czasie meczu. Zerwane zostały nam takie fany: duża fana Witosa (jedna z najstarszych na GieKSie pamiętająca mecz sprzed 10 lat), Banik, Banik Załęże. Co do strat szalików to trudno powiedzieć, ale na pewno nie było ich dużo, góra 10 sztuk. Chorzowskie byli przed meczem już na 2 godziny, więc nie mieli zbytnio okazji do skrojenia. Innym wydarzeniem był starcie pod stadionem, gdzie 100-osobowa grupa Ruchu z Siemców i okolic przegoniła pod stadionem ok. 3 paczki ludzi, nie można się tu tłumaczyć, większość ekipy to tzw. zwykli szarzy ludzie, którzy nie mają pojęcia o chuligance. A szkoda bo na tę grupę Ruchu właśnie czekaliśmy w 6 dych konkretnej ekipy w innym miejscu, ci nas zupełnie zaskoczyli i wyszli tuż przed stadionem. Powiadomieni o tym wszystkim podążamy pod stadion, jednak chorzowskimi zaopiekowała się już psiarnia. Uderzamy w nich dochodzi do walki z policją, co było już zapowiedziane, w późniejszych awanturach podczas meczu. Nie będziemy opisywać tych zadym, gdyż można byłoby pisać i pisać. Fakt jest, że trzeba przyznać iż Ruch był górą na tych derbach. Szkoda, że w większości w TV pokazane jest jak Ruch rządzi, w niektórych relacjach pokazane było jak myśmy byli górą.

Z Chorzowa przybyło ok. 2800 fanatyków. Taką grupą nie byli oni u nas na pewno ładne parę lat. Na naszym sektorze przez cały mecz walki z policją. Spaliliśmy 2 flagi skrojone przed szpilem i szaliki, których było bardzo dużo ok. 60 sztuk, ale niema się co dziwić takiej liczbie, gdyż non stop ktoś był wychwytywany przed stadionem i krojony. Przebieg dymu był opisany we wszystkich gazetach, wszędzie zostały opublikowane zdjęcia z awantur, faktem jest, że pierwszy raz na GieKSie został przerwany mecz i nie dokończony. W czasie meczu chyba 2 razy wbiegaliśmy na murawę próbując odbić flagi. W końcu sędzia przerwał mecz. Ale awanturze nie było końca. Walki przeniosły się na ulice. Zdemolowano kilka tramwajów, sklepów itp. Mecz ten długo pozostanie w pamięci, szkoda tylko zerwanych fan, ale ogólnie było ekstra, non stop walki z policją i chorzowskimi.

Źródło: zin SZALEŃCY Z BUKOWE nr 3

Relacja Ruchu

Kibice Ruchu (blisko 3000 na sektorze) przed meczem wykorzystali brak czujności fanatyków GieKSy i zaraz po wjeździe na stadion z bramą, murawą wybrali się po flagi gospodarzy. Udało im się tego dnia wykroić aż 6 flag, a było to efektem tego, że ekipa GKS-u czekała przed stadionem obawiając się powtórki z rozrywki z zeszłych derbów, kiedy to Ruch wjechał GKS-owi pod kasy. „Niebiescy” na rzecz katowiczan stracili tego dnia 1 flagę (White Power). Zadymy na tym meczu doprowadziły do przerwania spotkania.

Źródło: ULTRA nr3

Jeden z najbardziej pamiętnych meczów lat 90-tych odbył się w marcu 1998 roku. Derby Górnego Śląska, na stadionie GieKSy przy ul. Bukowej, wywołały bardzo dużą mobilizację w szeregach fanów obu klubów. Niebiescy przybyli w rekordowej od kilku lat liczbie ok. 3000 szala (w zinach można było znaleźć liczby oscylujące między 2500, a 3500 kiboli). Również w następnych latach nie udało im się poprawić tego wyniku. Już przed meczem w kilku miastach i dzielnicach aglomeracji dochodziło do awantur i zasadzek. W wyniku jednej z nich Ruch traci jedną ze swoich ważniejszych flag „White Power”.

Przed stadionem fan-cluby Ruchu Piekary Śląskie, Siemianowice i Bytków wjeżdżają GieKSie pod kasy. Tu relacje są rozbieżne. Niebiescy utrzymują, że pogonili znacznie liczniejszą grupę rywali. Gieksiarze ripostują, że później miał miejsce udany rewanż i ucieczka Ruchu, który dodatkowo stracił kilka szali. Główna grupa Psycho Fans na stadion wjeżdża z bramą, bez biletów. Od tej chwili na stadionie przy ul. Bukowej zapanował chaos. Warto w tym miejscu nadmienić, że na obiekcie początkowo nie było policji (zgodnie z nową ustawą o bezpieczeństwie masowych mecz obstawiali jedynie ochroniarze z firmy „Fosa”). Na trybunach obie strony demontują ogrodzenie. Ruch zrobił to szybciej i wbiega na murawę. GKS traci dwie pierwsze wywieszone przez siebie flagi „Załęże” i „Banik Ostrava”. Później kolejna, liczniejsza grupa Chorzowian hasa po murawie i kroi Gieksiarzom z płotu kolejne trzy płótna. GieKSa przebywająca na „Blaszoku” rzuca w Niebieskich kawałkami ławek, w drugą stronę w powietrzu fruwają rozerwane reklamy. Kilku Gieksiarzy, którzy pojawili się na murawie, dostało oklep. Przez płot na teren stadionu wbiega ok. 300 kiboli GieKSy, którzy też przyłączają się do zamieszek.

Po pewnym czasie kolejnych kilku hools Ruchu biegnie przez murawę i zrywa dużą flagę „Witosa”. Gieksiarze próbują ich przejąć na środku boiska, ale bez skutku – sami muszą się ewakuować. Potem interweniuje policja, która zmusza obie strony do powrotu na sektor. Jednak to nie koniec awantur. Obie strony dymią z policją, obie próbują jeszcze kilka razy wjeżdżać na murawę, obie też śpiewają antypolicyjne piosenki. Gdy polewaczki leją sektor dla przyjezdnych wodą, miejscowi skandują ”Chorzów, trzymaj się”. Gdy policja pałuje GKS na sektorze, Ruch skanduje ”GieKSa trzymaj się”. W I połowie mecz został dwa razy przerwany przez sędziego z powodu awantur. Ruch znów próbuje skroić flagi gospodarzy z płotu, ci pośpiesznie ściągają te bliżej leżące. W rewanżu GKS pali flagę Niebieskich „White Power” oraz kilkanaście szali. Katowiczanie mieli jeszcze jedną flagę Ruchu, nie do końca wiadomego pochodzenia. Za jedną z trybun GKS gania się z policją (zaczęło się od ataku na przechodzących za płotem 20 spóźnialskich kiboli Ruchu).

Klimat ultras na meczu tworzyły liczne flagi na płotach, świece dymne, głośny doping oraz duża ilość serpentyn, rzuconych przez Ruch. GKS miał przygotowane race, ale większość z nich została użyta w trakcie awantur. Sporo było wzajemnych wyzwisk. GKS śpiewał m.in. ”Ruch, Elana, KSG” i ”Sztama za śmierć” (były to aluzje do niedawnych zajść w Spodku, gdzie GieKSa została zaatakowana z dwóch stron przez hools Ruchu i Górnika.

Mecz został całkowicie przerwany i już nie dokończony po I połowie. Bilans awantur to sporo chuliganów zatrzymanych (wielu z nich na długi czas pozbawionych zostało możliwości oglądania meczów swojego zespołu), kilkunastu policjantów i ochroniarzy rannych. Zdemolowane radiowozy, tramwaje i pociąg to efekt walk po meczu. Policja używała dwóch polewaczek i pałek (broń gładkolufowa nie była jeszcze w powszechnym użyciu). Jeszcze długo mundurowi chodzili na imprezy sportowe w regionie (ze zdjęciami z monitoringu) i zwijali derbowych awanturników.

Ostatecznie mecz został rozegrany w innym terminie, bez udziału publiczności. Oczywiście najwierniejsi fani obu drużyn próbowali derby obejrzeć. Na ciekawy pomysł wpadli Niebiescy. Dwa dni wcześniej jeden z kibiców Ruchu zarezerwował restaurację leżącą nieopodal stadionu GKS-u. Wystarczy się trochę po gimnastykować i można z niej oglądać spory kawał płyty boiska i jedną bramkę. Restauracja leży co prawda na terenie klubu, ale ma swoje własne ogrodzenie i jest całkowicie od GKS-u niezależna. Cały ten misterny plan runął w momencie, kiedy policja zapowiedziała blokadę terenu o wiele większego niż obiekty GieKSy. Mimo to, z rynku w Chorzowie wyruszyło tramwajem kilkadziesiąt osób (bez śpiewów, szalików i flag). Gdy wysiedli, udało się im przejść obok Stadionu Śląskiego przez park i ominąć pierwszy kordon policji. Jednak koło leżącego w pobliżu stadionu ZOO cała ekipa została zatrzymana. Chorzowianie byli na tyle zdesperowani, że udali się na teren Ogrodu Zoologicznego, gdzie zatrzymali się przy murze, skąd do murawy jest jakieś 300 metrów. Z tej odległości Niebiescy… prowadzili doping dla swoich piłkarzy.

W opisie wykorzystano fragmenty zinów „Psycho Fans”, „Crazy Hooligans” nr 1 oraz „Pride of Poland” nr 3.

Źródło: TMK nr 35, 2004

Relacja GieKSy

Jak każde derby, tak i w tym przypadku wywołały duże zainteresowanie. Na stadion katowickiego GKS-u przybyło 3000 fanów Ruchu. Wyważyli oni bramę, obili ochroniarzy i udali się na sektor gości. Natomiast jedna z grup Chorzowskich udała się pod kasy GieKSy gdzie z początku przegonili GieKSiarzy. Nie trwało to długo, po chwili uderzyliśmy na przeciwników (kilku oberwało i straciło barwy). Wjechała jednak psiarnia z którą przez kilka minut naparzamy się czym popadło. Na stadionie demolujemy ogrodzenie, lecz Chorzowscy robią to szybciej i wbiegają na murawę, obijając tych GieKSiarzy którzy wcześniej wtargnęli. Tracimy 6 fan, te lepsze to „Witosa”, kostka Banika, „Załęże” i te mniejsze (same barwy) i okazjonalnie zrobiona „ŚP Ruch”. Co do flag to nasze wisiały centralnie, natomiast Chorzowscy wywiesili po wewnętrznej stronie i nie można się było do nich dostać. Atakujemy następnie grupki Chorzowskich pod kasami gości, rozwalamy płot i gonimy ich. Mecz zostaje przerwany jeszcze dwa razy, raz przez granat dymny rzucony przez Ruch i raz po wybiegnięciu GieKSy pod sektor Chorzowskich gdzie doszło do wymiany elementów z rozwalonych reklam. Przez całą pierwszą połowę zarówno Ruch jak i GieKSa leje się z psiarnią. W ruch idą polewaczki studząc na trochę zapały Chorzowskich. Co do strat to tracimy 6 fan i parę szali. Natomiast my przed meczem kroimy dwie flagi Ruchu „White Power” i same barwy oraz kilkanaście szali które następnie palimy. Mecz zostaje całkowicie przerwany po pierwszej połowie. Poza stadionem dochodzi jeszcze do kilku starć z Chorzowskimi i psiarnią. Efektem zadymy jest kilkunastu rannych psów i ochroniarzy, zdemolowane radiowozy i karetki, zniszczone dwa tramwaje i pociąg (to efekt walk po meczu). Po meczu w 12 czekamy na Żaboli powracających z wyjazdu. W Katowicach wysiada ich również 12 lecz gdy zajarzyli o co biega to uciekli do psiarni.

-Oprócz owych sześciu fan Chorzowscy w tym sezonie skroili nam dotychczas 2 flagi (razem 8), a były to „Brzęczki” i „1000-lecie”.

-My natomiast skroiliśmy ogólnie 3 flagi Ruchu (łącznie z derbami).

Ketchup

Relacja Ruchu

Derby jak w każdym regionie są największym świętem w piłce nożnej w całej Polsce i nie tylko. Te derby zaczęły się najgorzej jak mogły się zacząć. Zbieramy się w Mysłowicach na dworcu już na 4 godziny przed meczem.  Niestety tracimy fanę Mysłowic „WHITE POWER” i jeden szal. Potem jedziemy do Szopienic, a z Szopienic do Chorzowa pociągiem na zbiórkę. Na mecz wyruszamy pieszo do Katowic z rynku w Chorzowie przed godziną 15.00. Przed stadionem byliśmy na dwie godziny przed meczem. porządkowi nie chcieli nas wpuszczać i zostaje wyważona brama wjazdowa i na stadion wchodzimy bez kasowania biletów, a reszta za darmo. Zaczynają się głośne śpiewy wysławiające nas klub i wyzwiska na GieKSę i ich sprzymierzeńca Banik. Na godzinę przed meczem wchodzi pierwsza grupa GieKSy – Fan Klub z Załęża i kilku fanów Banika, wywieszają dwie fany: „Załęże” i Banika kostkę. Po chwili dwóch fanów przeskakuje płot i kroją fanę „Załęże” zdzierając ją z płotu. Za nimi leci następnych dwóch Psycho Fans i robią to samo z faną Banika. Dziwiło jedno, dlaczego kilkudziesięciu GieKSiarzy zamiast bronić fan uciekło w górę sektora przed czterema pseudo kibicami Ruchu. Na naszej trybunie natomiast następuje ożywienie. Mija kilkanaście minut, a jakiś „kamikadze” z Ruchu przelatuje całe boisko z kolejną faną GKS-u, lecz tym razem znajduje się na tyle odważny GiekSiarz na odbicie tej fany, ale wylatuje na murawę i zbiera mocny oklep od trzech Chorzowskich. Potem wszystko toczy się bardzo szybko, gdyż na murawę wylatuje kilku GieKSiarzy i około 130-osobowa ekipa Psycho Fans, która całkowicie rządziła na murawie obijając bardzo dotkliwie kibiców GKS-u Katowice. Gdy jedni tłukli GieKSiarzy reszta poleciała na łowy przynosząc na sektor 5 kolejnych fan. Mecz zaczyna się z 20 minutowym opóźnieniem i jeszcze dwa razy zostaje przerwany. Raz przez GieKSiarzy którzy próbują dostać się do naszego sektora, oczywiście im to nie wychodzi. Drugi raz gdy z naszego sektora, zostaje wyrzucona na boisko świeca dymna. W tym czasie za trybuną trwa regularna bitwa GKS-u z psiarnią która trwa ok. 15 minut. W czasie przerwy trwają regularne walki kibiców Ruchu i GKS-u z policją na murawie. Nie dochodzi już do rozpoczęcia drugiej połowy meczu, walki z policją nie ustają. W trakcie spotkania GKS pali dwie nasze fany (WHITE POWER i barwy) oraz kilka szali. Ogółem derby zdecydowanie wygrał Ruch.

Źródło: zin GLADIATOR nr 2

Relacja kibica Ruchu

Na ten mecz wybrała się rekordowa ilość kibiców w tym sezonie. Było nas do 3500 szala. Pierwsza zadyma była już pod kasami, w wyniku czego wyłamaliśmy bramę i wchodzimy na stadion bez biletów. Jeszcze przed rozpoczęciem meczu paru naszych hool’s zrywa 2 flagi Gieksie. Później dochodzi już do regularnych walk na płycie boiska. W sumie GKS traci 6 flag, my jeszcze przed meczem tracimy jedną, którą Gieksiarze palą („White Power”). Nasz sektor jest polewany wodą. GKS śpiewa „Chorzów trzymaj się”, za co dostają od nas gromkie brawa i „GKS trzymaj się” , gdyż są pałowani. Mecz nie zostaje dokończony. W sumie derby z naszej strony były OK. Duża liczba kibiców, zdobycie flag, prezentacja min 1500 serpentyn itp. GKS wygłupił się śpiewając „Ruch, Elana, KSG” i „Sztama za śmierć”. Były to aluzje do zajść w spodku, gdy GKS dostał bicie od Ruchu i Górnika.

Marcin

Źródło: zin POLISH ULTRAS – PRIDE OF POLAND nr 3

Relacja GieKSiarza

Na ten mecz szykowaliśmy się od dawna. Ja wraz z moimi kumplami z Jaworzna umówiliśmy się o 9:00 na jednej z dzielnic Jaworzna. Było nas 10 osób samej bojówki, wszyscy mieliśmy kominiarki. Dwoma furami wyruszyliśmy patrolować centrum Jaworzna, lecz niestety nie spotkaliśmy ani jednego kibica Ruchu. Około godziny 11:00 kiedy wracaliśmy, dostrzegliśmy autobus jadący do Katowic pełen kibiców Ruchu. Od razu go wyprzedziliśmy i pojechaliśmy zaczaić się na niego kilka przystanków dalej. Wcześniej wspomniałem było nas tylko 10 osób, lecz byliśmy pewni, że damy sobie radę z pięć razy liczniejszą grupą Ruchu. Kierowca widząc nas na przystanku, wyczuł o co chodzi i nie zatrzymał się. Wybiliśmy więc parę szyb i szybko wsiedliśmy w samochód i za nimi, lecz na następnym przystanku było już dużo psów. Po tych wydarzeniach zmieniliśmy teren poszukiwawczy na Mysłowice. Jak się okazało dobrze trafiliśmy. W Mysłowicach skasowaliśmy dwa szale i jedną flagę Ruch „White Power” jedna z ich starszych flag. Po tym zdarzeniu szybko udaliśmy się do Katowic, aby zaatakować Śląsk jadący do Myszkowa. (…)

Źródło: zin nieznany

FILM: 28.03.1998 GKS Katowice – Ruch Chorzów

FILM: 28.03.1998 GKS Katowice – Ruch Chorzów 2

FILM: 28.03.1998 GKS Katowice – Ruch Chorzów 3

FILM: 28.03.1998 GKS Katowice – Ruch Chorzów 4