GKS Katowice 1-0 Stomil (OKS 1945) Olsztyn

25.07.1998, sobota 18:00 – widzów 2000

Relacja GieKSiarza

Z Olsztyna ok. 40 kibiców, nie mieli żadnej flagi, niektórzy nie mieli nawet szali.

Marcin

Źródło: zin POLISH ULTRAS -PRIDE OF POLAND 1999 nr 1 (Bełchatów)

Relacja GieKSy

Gości 30 bez flag, spokój.

Grzegorz

Źródło: zin HOOLIGANS 1999 nr 1 (Legnica)

Relacja Stomilu

Na mecz pojechało 41 fanów OKS-u + 5 kiboli Polonii Bydgoszcz. Podróż do Katowic z przesiadkami w Toruniu i Inowrocławiu minęła spokojnie. Udało nam się wyruszyć bez psów. W Katowicach na dworcu czekało już sporo psiarni, nie zachowywali się agresywnie. I przetransportowali nas na stadion tramwajem. Młyn Gieksy mały bo około 100 osób.Tylko kilka flag i  to w dodatku samych fan-clubów. Na naszym sektorze zero barw, co wcześniej zostało ustalone. Po meczu eskorta psów do pociągu i jedziemy przez Warszawę do Olsztyna. Atak Legionistów na Zachodnim. Legioniści zaatakowali kamieniami, koszami, kijami i… nożami. Pierwsze 10 minut to obrona Stomilowców w pociągu. Po około 10 minutach udało nam się kontratakować. Sytuacja kilkakrotnie się zmieniała. Raz był atak, raz wycofka. Potem następił już konkretny atak z naszej strony. Legia ucieka do tunelu. Tam parę minut trwa wymiana ognia i Legioniści się wycofali. Cała wojna trwała około 20 minut. Walka wyszła w zasadzie na remis, chociaż trzeba pamiętać, iż to Stomil był na terenie wroga ze znacznie mniejszą ilością sprzętu. Liczby uczestników były mniej więcej wyrównane. Z naszej strony było kilku lekko rannych, zaś jeden poważniej. Warszawiacy też ucierpieli, chociaż poważnych ran, anie dokładnych strat z ich stony nie znamy. Jeden wagon nie nadawał się do jazdy. Kilku przypadkowych żuli oberwało, a do Olsztyna przybył z 2 godzinnym opóźnieniem.

Duży

Źródło: zin HOOLIGANS 1999 nr 1 (Legnica)

Relacja OKS-u

Do Katowic wybrało się nas ok. 50 szali. W drodze do Katowic spokój, na stadionie też. Powrót przez Warszawę. Tu już wiedzieliśmy, że będzie akcja, gdyż Legia nam to zapowiedziała. Pociąg wjeżdża na stację Warszawa Zachodnia. Widzimy wybiegających z tunelu Legionistów, około 30 dość konkretnie uzbrojonych. W nasz wagon leci grad kamieni, szyby lecą jedna za drugą, są też rozbijane kijami. Legia wjeżdża do wagonu, tu już natrafia na opór. Pierwsze 10 minut walki to atak Legii i nasza obrona. W pewnym momencie Legioniści zostają wypchnięci z wagonu i walka trwa na peronie, tu już my jesteśmy górą. Legia zostaje zepchnięta do tunelu gdzie lecą śmietniki, kamienie. Po następnym zmasowanym ataku z naszej strony Legia wycofuje się zupełnie. Peron, jak i przejście podziemne wyglądają jak po wojnie. Po 45 minutach przyjeżdżają psy. Są odłączone dwa ostatnie wagony, które nie nadają się do dalszej jazdy. Z godzinnym opóźnieniem jedziemy do Olsztyna. Legioniści sami na meczu Stomil-Legia przyznali, że tą akcję przegrali, tłumacząc się tak: były wakacje, dużo starych wypoczywało gdzieś w Polsce,to była średnia ekipa ? Co to za tłumaczenie. Jeżeli się nie ma dobrej ekipy to się siedzi w domu. A to nie była zła ekipa Legii.

Długi

Źródło: zin HOOLIGANS 1999 nr 1 (Legnica)

Relacja Stomilowca

Na mecz do Katowic wybrało się 41 fanatyków OKS-u oraz 5 kiboli Polonii Bydgoszcz. Podróż do Katowic z przesiadkami w  Toruniu i Inowrocławiu minęła spokojnie. Udało nam się wyruszyć bez psów. W Katowicach na dworcu czekało już sporo psiarni. Nie zachowywali się jednak agresywnie. Przetransportowali nas bez zaczepek tramwajem na stadion. Młyn Gieksy bardzo mały – ok. 100 osób. Tylko kilka flag i to w dodatku same fan-cluby. Na naszym sektorze zero barw, co zresztą już wcześniej zostało zaplanowane. Po meczu psy transportują nas do pociągu i jedziemy przez Warszawę do Olsztyna. Zgodnie z oczekiwaniami w Warszawie zaatakowali Legioniści, na dworcu Zachodnim. Warszawiacy zaatakowali pociąg wszelkim możliwym sprzętem, używając kamieni, koszy, kijów oraz… noży… Pierwsze 10 minut wojny na Zachodnim to nasza obrona w pociągu. Po ok. 10 minutach udało się kontratakować. Sytuacja kilkakrotnie się zmieniała, raz był atak, raz wycofanie, potem nastąpił już konkretny, bardziej zdecydowany kontratak kiboli Stomilu. Wtedy Legioniści ewakuowali się do tunelu. Tam parę minut trwała wymiana ognia, po czym chuligani z Warszawy opuścili miejsce walki. Cała wojna trwała ok. 20 minut. Walka wyszła w zasadzie na remis, chociaż trzeba pamiętać, iż to Stomil był na terenie wroga ze znacznie mniejszą ilością sprzętu. Liczby uczestników były mniej więcej po obu stronach równe. Z naszej strony było kilku lekko rannych, zaś 1 trochę poważniej. Warszawiacy też ucierpieli, chociaż ich dokładnych strat nie znamy. Ucierpiało też kilku przygodnych typów. Pociąg był poważnie zniszczony (1 wagon nie nadawał się do dalszej eksploatacji i został odczepiony w Warszawie). W wyniku zdarzenia pociąg dotarł do Olsztyna z 2-godzinnym opóźnieniem.

Źródło: zin POLISH ULTRAS – PRIDE OF POLAND 1999 nr 1 (Bełchatów)

Relacja Banika

Na pierwszym meczu na Bukowej jesteśmy obecni w 10 osób.

Źródło: zin HOOLIGANS 2000 nr 2 (Legnica) i  zin POLISH ULTRAS – PRIDE OF POLAND 1999 nr 2 (Bełchatów)

Relacja Stomilu

Startujemy w wakacyjną noc do Katowic w 41 osób + 5 Polonia Bydgoszcz. Skład nastawiony na zwiedzanie Polski bez barw, początek mody taki wycieczek. Trasa spokojna w Inowrocławiu dosiada się Pogoń Lębork, jechali na zgodę do Bełchatowa. Ponoć wybierali pociąg, żeby na nas nie trafić heheh zonk. Obyło się nawet bez krojenia (szaliki w rękawach i gaciach), lekkie terror ale tego dnia nie mieliśmy w planach ściągać na siebie służby zamieszaniem z Lęborkiem.
Katowice to już obstawa i wakacyjna słaba frekwencja Gks-u. jedyne nasze okrzyki to „Ch.. nas to obchodzi” bo cisnęli chyba dla 3/4 klubów oraz mój ulubiony „Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem” hehe (musiałem to napisać).
Powrót to już zupełnie inna sprawa. W Sosnowcu obcinka Zagłębia, raczej nie pozostawiająca złudzeń, że (L) która ma za tydzień wyjazd do Olsztyna może „gdzieś” być. Delikatne dozbrajanie pociągu i oczekiwanie, podziały na składy do walki przy drzwiach po obu stronach.
Dojeżdżamy do Warszawy Zachodniej, jechaliśmy „Pogorią” pociąg wakacyjny wagonów od zajebu a na peronach pełno Legii, góry kamieni, kosze. Oni przez chwilę zdezorientowani, nie wiedzą gdzie jesteśmy, do momentu aż S. otwiera okno z okrzykiem „ej Chu.. tu jesteśmy”. Generalnie to rozpoczęła się III wojna na peronach.
Atak (L) na początku jesteśmy w stanie się tylko bronić, lata wszystko, kamienie, kosze, pałki, paski, podkłady kolejowe, kible… co było do ataku i obrony. Pierwsza próba kontrataku kończy się nie do końca powodzeniem z jednej strony wycofujemy się do pociągu ale już z drugiej chłopaki tańczą na peronach. Po chwili następuje już frontalny atak i (L) jest wyparta z peronu do tunelu. Tam kolejne starcia, niestety ja już wam tego nie opisze nie brałem udziału w dalszych harcach ;) rany nie pozwoliły hehe. Całość trwała naprawdę długo, ranni po obu stronach. Ale zadowolenia bandy Stomilu z tej nocnej walki nikt nam nie odbierze !!

Źródło: stomil.olsztyn.pl

Relacja fana GKS-u

Goście z Olsztyna przybyli w ok. 40 głów.

Mariusz

Źródło: zin SOCCER ZONE 1998 nr 6 (Bachowice)