GKS Katowice 1-1 Bytovia Bytów

04.06.2017

Już na parę dni przed meczem grupa Ultras GieKSa wydała oświadczenie o braku wsparcia dla piłkarzy w tym spotkaniu:

WAŻNY KOMUNIKAT DOTYCZĄCY NIEDZIELNEGO MECZU Z BYTOVIĄ!

Po żenującej postawie piłkarzy na boisku w meczu z Kluczborkiem i po jeszcze większej żenadzie (zachowanie, wypowiedzi) po meczu w Grudziądzu, zapadła decyzja, że na meczu z Bytovią nie będzie prowadzony zorganizowany doping.
Przez cały sezon wspieraliśmy piłkarzy na boisku zgodnie z hasłem #calaGIEKSArazem, choć rzadko dostawaliśmy ku temu powody. Byliśmy 12 zawodnikiem nawet w spotkaniach, które zostały przegrane po bardzo słabej grze. Nie możemy jednak ciągle udawać, że wszystko jest ok – szczególnie po zachowaniu w Grudziądzu.
Mimo wszystko zachęcamy wszystkich do uczestnictwa w tym spotkaniu, bo w przerwie meczu chcemy podopingować dzieci – finalistów akcji „Zagraj na Bukowej”.
O reszcie spraw wszyscy zostaną poinformowani podczas meczu na Blaszoku.


Dlatego nasza relacja z tego dnia skupi się bardziej na naszej młodzieży występującej w turnieju „Zagraj na Bukowej”.

Już od godzinny 8:00 rano na bocznych boiskach stadionu GKS-u zebrała się masa trójkolorowej wiary. Zdecydowana większość to chłopcy toczący rywalizację w zmaganiach „ZnB”. Oczywiście dla dzieci które nie rozgrywały swoich meczy przygotowano różne atrakcje takie jak np. malowanie twarzy, dmuchany zamek, darmowa wata cukrowa i wiele innych łakoci dla najmłodszych.

Drużyna z Giszowca trafiła do grupy „B”, razem z Załężem, Piotrowicami, Wełnowcem oraz z Janowem (Mysłowice). Pierwsze spotkanie przyszło nam zagrać z młodą ekipą ZOH-a. Co ciekawe w ostatniej edycji Załęże pokonało Giszowiec 2:1, jednak tym razem Nasi chłopcy brutalnie się odkuli, zwyciężając 6:0!

Kolejne spotkanie naszej młodej drużyny, to mecz z Piotrowicami. Tutaj mówiło się że może być ciężko. Na boisku pełne skupienie i powtarzamy wynik z pierwszego meczu – 6:0.

Trzecia potyczka w fazie grupowej poszła nam równie gładko. Giszowiec jak w transie pokonuje rywali z Wełnowca 6:0. Chłopcy zważając na wynik trzech spotkań (666), zaczęli żartobliwie dopatrywać się jakiś piekielnych mocy, co poskutkowało przyśpiewką „Giszowiec Pany, trójkolorowe szatany„.

Ostatni mecz w grupie, to spotkanie z pozornie najsłabiej grającą ekipom z mysłowickiego Janowa. Widać było rozluźnienie wśród drużyny z naszej dzielnicy, co poskutkowało wyjściem na prowadzenie młodych mysłowiczan. Nasi chłopcy jednak szybko zaczęli odrabiać straty i przy wsparciu rodziców, kibiców i sztabu trenerskiego zwyciężyli rywali 5:1.

Potem nastąpiła mała przerwa w rozgrywkach. Trzeba było nagrodzić i pożegnać pokonane drużyny i przygotować się do ćwierćfinału. Co ciekawe tak daleko Giszowiec doszedł tylko raz, rok temu. Pięć razy kończyliśmy zmagania na fazie grupowej.

W ćwierćfinale spotkaliśmy się z chłopcami z fan-clubu Jaworzno. Tej drużynie również udało się pokonać jeden raz naszego tormana. Jednak nasza ekipa trafiała do siatki rywali znów 6 razy, co dało nam historyczny półfinał!

W półfinale naszym przeciwnikiem było Podlesie, nowa drużyna w „Zagraj na Bukowej” która na dzielnicy ma własną drużynę piłkarską (Podlesianka). Cała składanka wdała trochę nerwowości w naszych szeregach. Jednak z czasem znów graliśmy swoje, a okrzyki „Giszowiec!..” słyszano z trzech stron boiska! Spotkanie kończy się wynikiem 2:0 dla nas, choć Podlesie strzeliło jedną honorową bramkę, to sędzia jej nie uznał.

Pozostało nam czekać na wyłonienie się rywala. W drugim półfinale po karnych Koszutka ulega Murckom, więc finał mamy taki jaki byśmy sobie życzyli, Giszowiec kontra Murcki.

Niestety finał „Zagraj na Bukowej” rozgrywany był tak jak zawsze w przerwie spotkania piłkarzy GieKSy, choć było wiadomo że tym razem nie będzie widowiska. Na trybunach zasiadło tylko 1500 widzów, a w centrum Blaszoka powieszono tylko jedną flagę  ”VIP”, a w sektorze rodzinnym zawisł transparent „JAKI AWANS, GRA I POSTAWA – TAKI DOPING I OPRAWA”. W stronę piłkarzy leciało wiele słów niezadowolenia ze strony kibiców, którzy tylko czekali aż ustąpią boiska prawdziwym bohaterom dzisiejszego dnia. Warto odnotować też wizytę 13 fanów z Bytowa którzy ograniczyli się do kilku okrzyków.

W przerwie na płocie trybuny głównej pojawiła się stara flaga GKS KATOWICE oraz transparent dla naszego kolegi z Giszowca któremu dzień wcześniej powiększyła się rodzina (GRATULACJE). Na Blaszoku, w jego sercu, gdzie zasiada nasza dzielnica pojawił się transparent „GISZOWIEC – Młode Pokolenie”, który towarzyszy naszej drużynie od ostatniego treningu.

Gdy tylko nasi finaliści wyłonili się z tunelu z Blaszoka poleciało „Hej, hej Giszowiec!„, po czym dopingowano obie ekipy na zmianę. Chłopcy musieli się czuć wyjątkowo jak cały młyn śpiewał ich dzielnicowe przyśpiewki. Nasi piłkarze dwa razy trafiali w poprzeczkę, co zemściło się groźnymi sytuacjami pod naszą bramką. Murcki przez chwilę, bombardowały naszego bramkarza który wykazał się niesamowitym refleksem i czujnością. Potem szczęście uśmiechnęło się w naszym kierunku i kapitan naszego zespołu strzela zwycięskiego gola! W naszym sektorze szał radości, a po chwili młodzi zawodnicy Murcek i Giszowca podbiegają pod Blachę, podziękować za doping i śpiewają razem z nami. Nasi zawodnicy dodatkowo prezentują kołyskę, by później razem z panią koordynator dalej celebrować zwycięstwo w turnieju na murawie. W tym czasie z trybun się niosło głośne ” oleo le, oleo la, i tylko GieKSa, GieKSa z Giszowca…„. Duma jaka napawała nasz sztab trenerski, rodziców, kibiców i wszystkich mieszkańców Giszowca jest nie do opisania, Ci chłopcy dali nam więcej radości w jeden dzień niż piłkarze przez całą rundę.

Potem znowu musieliśmy oglądać 45 minutowy przerywnik w postaci II połowy meczu GKS vs. Bytovia, by móc znów celebrować finalistów VII edycji „Zagraj na Bukowej” podczas ceremonii rozdania nagród. Warto odnotować że nagrodę specjalną od Macieja Wierzbickiego w postaci rękawic bramkarskich otrzymał nasz torman, który podczas turnieju puścił tylko 2 bramki, kiedy nasza drużyn zdobyła ich aż 32.

Po wszystkim rodzice i kibice, za dotarcie do finały według umowy zabierają chłopców na pizze do giszowieckiej restauracji Sycyliana – która za sponsorowała młodym zwycięzcom cały catering. Co ciekawe w późniejszej fazie imprezy w lokalu pojawili się również kibice Banika którzy wspierali nas tego dnia podczas meczu. Być może, tak jak w tym na mecz do Zabrza to w przyszłym zabierzemy dzieci z treningów na mecz do Ostrawy! Kto wie, mamy dużo czasu by przygotować się jeszcze lepiej!

FILM: 04.06.2017 Zagraj na Bukowej

FILM: 04.06.2017 Zagraj na Bukowej – Giszowiec

*02.06.17 w Chorzowie w meczu z Łęczną spłonęły dwie flagi „GKS KATOWICE” i „SK1964″, poza tym flaga „Ś.P. PISAK” oraz reprezentacyjna zostały zwrócone na Bukową.

Relacja Bytovii

Do Katowic wybrało się 13 kibiców Bytovii. Przed wejściem na sektor tradycyjnie sypią się mandaty, które dostaje prawie każdy. Z tego względu na trybunie gości pojawiamy się z 20 minutowym opóźnieniem. W trakcie meczu prowadzimy sporadyczny doping. Upalną pogodę pomagają nam przetrwać nasi piłkarze, którzy donoszą nam wodę. Warto odnotować również gest ze strony gospodarzy, którzy nie kasują nas za bilety. Mecz kończy się wynikiem 1-1 co daje nam nadzieje na pozostanie na zapleczu ekstraklasy.

Relacja GieKSy

Na meczu finałowym akcji „zagraj na Bukowej” pomiędzy Giszowcem a Murckami pojawiło się na trybunach aż półtora tysiąca ludzi. Porywający doping, prowadzony na przemian dla obu drużyn, mogli usłyszeć spacerowicze nawet w najdalszych zakątkach Parku Śląskiego. O zwycięstwie Giszowca zadecydowała jedna bramka.

W międzyczasie rozgrywki ligowe kończyli piłkarze GKS-u Katowice oraz Bytovii Bytów. Co ciekawe tym razem na wsparcie kilkunastoosobowej grupy fanów mogli liczyć ci drudzy – szacunek dla wyjazdowiczów. Najwierniejsi kibice gospodarzy oczywiście pofatygowali się na mecz ale atmosfera była raczej plażowa niż meczowa, czemu w zaistniałej sytuacji nie należy się dziwić. Dopingu nie było i nikt nie oczekiwał, że piłkarze za niego podziękują, jednak w podziękowaniu za wsparcie, jakie otrzymali przez cały sezon, mogliby choć zwrócić się w stronę Blaszoka i zaklaskać ze trzy razy w dłonie. Zwłaszcza, że na Blaszoku byli tym razem naprawdę tylko najwierniejsi z wiernych.

Na ocenie całego sezonu zaważyła końcówka i mam w tej chwili, na gorąco, takie odczucie, że zostało nam zaserwowane jakieś sztuczne danie, pełne spulchniaczy, emulgatorów i całego tego chemicznego syfu. Prawdziwa radość – po Bielsku (?), prawdziwa nakrętka – może na Górnik, ewentualnie niedawna Sandecja? Prawdziwa satysfakcja po meczu? Nie pamiętam. Nadzieja? Od połowy rundy wiosennej oparta już tylko na słabości innych…

Patrzę na tradycyjne podsumowanie poniżej i przypominam sobie, że 3 tygodnie temu frekwencja przy Bukowej wyniosła 5100 osób. Niezły zjazd w tak krótkim czasie (po drodze jeszcze 2300 osób na meczu z Kluczborkiem). Strach pomyśleć jak wystartujemy w nowy sezon. Sytuację może uratować chyba tylko atrakcyjny kibicowsko rywal.

Za nami pierwszy pełny sezon, podczas którego czytaliście „rzut oka..”. Dziękuję za każde kliknięcie, które Was tu zaprowadziło oraz wszystkie komentarze i uwagi. Za jakiś czas ukażę się na stronie 29. część cyklu, w której podsumujemy wiosenne wizyty gości na naszym stadionie. Nie chcę psuć Wam oczekiwania ale jak się domyślacie szału nie będzie… A potem zaczniemy kolejny sezon…

Źródło: gieksa.pl

FILM: 04.06.2017 Finał Zagraj na Bukowej: DOPING Giszowiec – Murcki