GKS Katowice 1-1 Chrobry Głogów

04.10.2014, sobota 16:00 – widzów 2300

Relacja GieKSiarza

Tego dnia od rana na Bukowej trwały zmagania najmłodszych w ramach IV finału „Zagraj na Bukowej”. Na płotach oprócz flag zawisło też kilka transparentów m.in. „Derby dla Górnika” oraz „Ania i Tomek gratulujemy córki- FC Siemce”. W sektorze rodzinnym jak zwykle mobilizacja przy finale ZnB. Przy wsparciu dziewczyn z grupy Female Elite ’64 dzieciaki zaprezentowały oprawę składającą się z sektorówki prezentującej hasło „W górę serca GKS wygra mecz”. Do tego na trybunie pojawiły się machajki w barwach GieKSy. Dodając do tego GieKSika, który prowadził doping dzieciaki dostały spora porcję pozytywnych emocji, o które na sektorze drugim nietrudno.

Jeśli chodzi o gości to meldują się w 76 osób z kilkoma flagami i prowadzą doping w miarę swoich możliwości.

Oflagowanie: MŁODZI KIBICE KOCHAJĄ GKS KATOWICE (S2),  PERSONA NON GRATA, SZACUNEK SIE NALEŻY (Górnik), transparent DErBY DLA GÓRNIKA, FANATYCZNY STYL ŻYCIA, transparent ANIA TOMEK GRATULUJEMY CÓRKI FZ SIEMCE, SK1964, FORZA GKS, UG, TRÓJKOLOROWA ARMIA, 1922 (Banik).

Relacja Chrobrego

Ósmą wyprawą wyjazdową na Chrobrego w bieżącym sezonie były Katowice. Górnośląskie miasto odwiedziliśmy już w sierpniu podczas meczu Pucharu Polski. Tym razem przyszedł czas na ligę, w której pomarańczowo-czarni nie urwali GieKSie do tej pory ani jednego punktu. W sobotę udało się przerwać złą passę i wywieźć z Katowic jeden punkt.

Na wyjazd do Katowic zbieramy się o godz. 10:00. Droga mija dość sprawnie i na stadion docieramy jeszcze przed rozpoczęciem meczu. Wchodzenie, podobnie jak podczas sierpniowej wizyty, przebiegło raczej sprawnie, choć nie wszyscy znaleźli się w sektorze. Pod stadionem zostaje jedenaście osób. Niestety, jedna zostaje zawinięta za rzekome „niedostosowanie się do poleceń funkcjonariusza”. Ogólnie podczas całego wyjazdu milicja tylko wyczekiwała na moment, by do czegoś się przyczepić. Kilka osób, poza kosztem wyjazdu, uszczupliło swój portfel dostając mandaty.

W sektorze jesteśmy chwilę przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Na płocie wieszamy trzy flagi od zewnętrznej strony („Forever Chrobry”, „Chrobry” gotykiem oraz wyjazdówkę) i staramy się prowadzić doping dla naszego zespołu. Ten stał jednak na niskim poziomie i nie było zbyt dużych szans na rywalizację ze średnio zapełnionym „Blaszokiem”.

Na boisku nasi piłkarze rozegrali całkiem niezłe zawody, choć mieli też sporo szczęścia. Udało się jednak po raz drugi nie przegrać w Katowicach i cenny jeden punkt wraca do Głogowa. Po meczu zbijamy piątki z zespołem i po kilkunastu minutach trzymania w sektorze udajemy się w drogę powrotną. Ta, podobnie jak w pierwszą stronę, z balastem. W Głogowie jesteśmy ok. godziny 23.

Ostatecznie Katowice odwiedziło 76 kibiców ChG.

Na koniec dodamy, że w sektorze gości znaleźli się także kibice z Klubu Kibica Niepełnosprawnego, którzy początkowo mieli zasiąść na trybunie głównej. W Katowicach pojawili się oni ze swoimi flagami. Warto wspomnieć też o sektorze dziecięcym, jaki prowadzony jest na stadionie GieKSy. Młodzi fanatycy dopingowali swój zespół, a także zaprezentowali przyjazną dla oka oprawę.

Źródło: chrobry.glogow.pl

FILM: 04.10.2014 GKS Katowice – Chrobry Głogów OPRAWA SEKTOR RODZINNY

FILM: 04.10.2014 GKS Katowice – Chrobry Głogów BRAMKI

Relacja sportowa

GKS Katowice: Dobroliński – Pietrzak, Jurkowski, Pielorz, Czerwiński – Duda, Bętkowski (59. Bodziony) – Wołkowicz, Pitry, Ceglarz (69. Nawrot) – Goncerz (82. Kujawa).

Chrobry Głogów: Janicki, Ilków-Gołąb, Michalec, Bogusławski, Samiec, Danielak (83. Ziemniak), Hałambiec (75. Szałek), Ulatowski (76. Ałdaś), Kościelniak, Piotrowski, Szczepaniak.

Po zaciętym meczu 11. kolejki I ligi GKS Katowice zremisował 1:1 z beniaminkiem, Chrobrym Głogów.

Spotkanie z początku nie miało zabójczego tempa. Przewagę optyczną miała GieKSa, a głogowianie opóźniali grę i starali się „usypiać” przeciwników. Już w 16. minucie gola mógł zdobyć Grzegorz Goncerz, lecz po jego uderzeniu w polu karnym futbolówka minęła minimalnie spojenie.

To, co nie udało się najlepszemu strzelcowi GieKSy, wyszło mu chwilę później. W 19. minucie idealnie obsłużył Goncerza Przemysław Pitry, a popularny „Gonzo” popisał się ładnym strzałem przy prawym słupku na linii szesnastki. Bramkarz miał piłkę na ręce, jednak nie zdołał jej opanować i to katowiczanie mogli cieszyć się z prowadzenia.

Po zdobytej bramce GKS „zdrzemnął się”. W 26. minucie, po jednej z kontr poszło dośrodkowanie z lewej strony. Spóźniony był lewy obrońca Rafał Pietrzak, a pewnym strzałem obok lewego słupka zamknął wrzutkę Michał Ilków-Gołąb. W przerwie trener Kazimierz Moskal musiał wymyślić, jak przechytrzyć zespół z Głogowa.

W drugiej połowie katowiczanie stworzyli sobie kilka dobrych okazji. Najlepsze zmarnowali Sławomir Duda (uderzył z dystansu w poprzeczkę), Wołkowicz (zablokowany w ostatniej chwili w polu karnym), Kujawa (dwa minimalnie niecelne strzały z główki). Głogowianie odpowiedzieli dwoma sytuacjami sam na sam Piotrowskiego i Kościelniaka, ale górą był solidnie spisujący się w bramce Rafał Dobroliński. Ostatecznie skończyło się na sprawiedliwym podziale punktów, z którego zadowoleni są tylko gracze beniaminka.

Po zremisowanym meczu GKS spadł na siódme miejsce w tabeli. Mogą go wyprzedzić drużyny Dolcanu Ząbki i Floty Świnoujście, które jeszcze nie grały. W 12. kolejce GieKSa wybierze się na mecz z Olimpią do Grudziądza.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Bramki: Goncerz (19) – Ilków-Gołąb (26)
GKS: Dobroliński – Czerwiński, Pielorz, Jurkowski, Pietrzak – Ceglarz (68. Nawrot), Duda, Bętkowski (59. Bodziony), Wołkowicz, Pitry – Goncerz (81. Kujawa).
Chrobry: Janicki – Ilków-Gołąb, Michalec, Bogusławski, Samiec, Danielak (84. Ziemniak), Hałambiec (74. Ma.Szałek), Ulatowski (76. Ałdaś), Kościelniak, Piotrowski, Szczepaniak.
Ż.kartki: Wołkowicz – Danielak, Bogusławski, Ilków-Gołąb, Janicki
Sędzia: Wojciech Krztoń (Olsztyn).

Po porażce w Lubinie liczyliśmy na trzy punkty z Chrobrym. Rywal, który przegrał cztery ostatnie mecze był tym, którego aż prosiło się, aby pokonać. I choć z doświadczenia wiemy, że GKS jest idealnym zespołem do przerwania złej passy – tradycyjnie, choć naiwnie wierzyliśmy, że wygrana będzie po stronie złoto-zielono-czarnych.

W składzie zabrakło Mateusz Kamińskiego, a na środek obrony powędrował Łukasz Pielorz. Na prawej zagrał Alan Czerwiński. Do składu powrócili Sławomir Duda, Kamil Bętkowski i Piotr Ceglarz, który zagrał na skrzydle.

Od początku meczu widać było, że GieKSa chce strzelić bramkę, a Chrobry grał mocno przyczajony. Już w piątej minucie bardzo dobrym podaniem do Goncerza popisał się Wołkowicz, ale Gonzo źle przyjął sobie piłkę. Chwilę później rywale po rzucie rożnym uderzali głową, ale dobrze ustawiony Ceglarz wybijał piłkę sprzed linii bramkowej. Po początkowym cofnięciu rywale głównie skupili się na wywalczeniu jak największej ilości stałych fragmentów gry (a konkretnie rzutów rożnych), po których regularnie stwarzali zagrożenie. Prowadzenie katowiczanie objęli w 18. minucie. Pitry podał do Goncerza, a ten nie namyślając się długo uderzył niezbyt mocno, ale precyzyjnie z 18 metrów. Piłka po rękach wpadła do siatki, a Gonzo tym samym zaliczył swoje dziesiąte trafienie w sezonie. Dosłownie chwilę później GieKSa wyprowadziła dobrą okazję, w której znów mógł pokazać się Goncerz, ale tym razem zabrakło precyzji. Nie zabrakło jej natomiast Michałowi Ilków-Gołąbowi, który strzelił bramkę w 26. minucie. Podanie z lewej strony do Szczepaniaka okazało się niecelne (za plecy), ale za to otworzyło drogę do bramki obrońcy, który bez problemu pokonał Dobrolińskiego. GieKSa miała jeszcze jedną bardzo dobrą sytuację po jednym z rzutów wolnych, ale Goncerz uderzył niecelnie.

O ile w pierwszej połowie katowiczanie mieli kilka dobrych sytuacji, to w drugiej części gry było już z tym dużo gorzej. Na domiar złego błędy zaczęły pojawiać się w obronie i już kilka minut po przerwie rywale mieli okazję sam na sam, na szczęście trafili prosto w Dobrolińskiego. Trener Kazimierz Moskal zdecydował się na pierwszą zmianę już kwadrans po przerwie. Niestety Krzysztof Bodziony w swojej pierwszej akcji interweniował tak niefortunnie, że podał piłkę rywalowi, a ten prawie strzelił bramkę. GieKSa nie miała wiele z gry w tej części meczu, ale po kilku przebitkach i przypadkowych piłkach do dobrej pozycji doszedł Wołkowicz, niestety jego strzał nie trafił do siatki. Z czasem gra GKS wyglądała nie tylko coraz bardziej źle, ale przede wszystkim nie było widać zęba, akcje notorycznie były spowalniane, jak trzeba było grać do przodu, to była gra do tyłu, jak trzeba było przyspieszyć, to stawaliśmy. Ciężko było w związku z tym przedrzeć się przez zasieki Chrobrego. Z pojedynczych sytuacji warto odnotować świetny strzał Sławomira Dudy (najlepszy zawodnik w GKS) w poprzeczkę oraz bardzo dobre przepuszczenie piłki przez Nawrota w polu karnym, gdy Goncerz doszedł do dobrej piłki. Nieco ożywienia do gry wniósł właśnie Nawrot, ale niewiele z tego wynikało. Znów po wejściu na boisko nic nie dał zespołowi Kujawa. GKS nie szarżował na bramkę rywala, nie było widać sportowej złości, chęci zwycięstwa za wszelką cenę. Sędzia zakończył zawody, a GKS zremisował 1:1, który to wynik ucieszył tylko gości.

Owszem, można zrozumieć, że Chrobry grał defensywnie i przez to było trudno, ale niestety marazm w naszych zespole był aż nadto widoczny. Przemysław Pitry – od którego wymagamy najwięcej – grał w totalnie zwolnionym tempie, Kamil Bętkowski, który powinien harować na boisku – nie był sobą. Piotr Ceglarz tradycyjnie dużo wiatru bez efektu. Naprawdę słabo to wyglądało i takie remisy u siebie ze słabymi drużynami powoli wychodzą kibicom bokiem. Była dobra seria, były efektowne zwycięstwa w Bytowie i Chrobrym, dlaczego ta gra nie może być utrzymana? Czyżby znowu problem z morale zespołu?…

Źródło: GieKSa.pl