GKS Katowice 1-1 Górnik Zabrze

23.10.2016, niedziela 17:45 – widzów 7455

Tego dnia wszędzie panowała wspaniała atmosfera. Już wcześniej magi tego spotkania dodawał fakt, że praktycznie wszystkie bilety rozeszły się na prawie dwa tygodnie przed meczem. Szczęśliwi nabywcy wejściówek organizowali liczne zbiórki i pochody w trójkolorowych rewirach. Okazjonalnej zbiórki nie mogło zabraknąć również na naszej dzielnicy, gdzie trochę dymimy i głośno zaznaczamy do kogo należy Giszowiec. Odpalamy 6 świec dymnych w barwach GieKSy i Górnika oraz 7 rac na znak lat trwania zgody. Dodatkowo odpalamy trochę strobo i OW co razem robi niezłą zadymę.

Po wszystkim udajemy się na Bukową, gdzie już na godzinę przed pierwszym gwizdkiem nie było miejsc parkingowych, a ulicę Dębu zapełnione były fanatykami GieKSy i Górnika. Kolejki do wejścia ciągły się na kilkadziesiąt metrów, a w powietrzu czuć było atmosferę wielkiego święta. „Śląski Klasyk” oficjalnie przyciągnął na Bukową 7500 widzów (komplet), w tym 1797 fanów Górnika którzy zasiedli na trybunie głównej w sektorach 5 i 6 oraz w sektorze gości. Zabrzanie ubrani byli w  jednakowe czapki, co jak zwykle daje fajny efekt. Tego dnia na naszym estadio pojawiła się także 180 osobowa delegacja naszych przyjaciół z Ostrawy, którzy zasiedli na Blaszoku. Mimo że doping i wzajemne pozdrowienia zaczęły się już długo przed meczem, to tradycyjnie z pierwszym gwizdkiem fani GKS-u zaczęli hymnem. Wcześniej na wejście piłkarzy na murawę rzucono tysiące serpentyn i opróżniono worki z konfetti, które były podwieszone pod dachem Blaszoka. Chwilę później na sektorze „C” rozwinięto sektorówkę – koszulkę od nowego sponsora klubu. Doping zaczynał się rozkręcać, a Żabole wysoko postawili poprzeczkę. Często fani obu klubów wspierali się dopingiem i pozdrawiali. Nie zapomnieli także o „koleżankach” z Chorzowa i mundurowych. Blaszok często współpracował także z sektorem rodzinnym, który tego dnia przeżywał najlepsze chwile w swojej historii. Za sprawą FE’64 dzieciaki z rodzicami zasłonili sektor sreberkami w barwach GKS-u, a w drugiej połowie zaprezentowali sektorówkę „MAŁOLACI TWORZĄ PRZYSZŁOŚĆ”, którą dopełniło flagowisko. Nie zabrakło też baloniady i innych atrakcji dla najmłodszych. Nawet w sektorze KKN-u odpalono zimne ognie. Ultras GieKSa praktycznie wszędzie miała „konkurencję”. W pierwszej części spotkania UG prezentuje staranną folię „KSGKS” która została oświetlona ogniami wrocławskimi. W drugiej połowie zaś na płocie pojawia się transparent „2003 TO SZALEŃCÓW GRUPA, CO NA TRYBUNACH WOLNOŚCI SZUKA 2016″, a na sektorach Blaszoka pojawiła się sektorówka „PARSZYWA 13″. Chwilę później pod dach została wciągnięta kolejna sektorówka z wizerunkami ultrasów, a całość dopełniały sztuczne ognie odpalane aż z 12 wyrzutni. Po prostu UG mimo minimalizmu w piro spisało się fantastycznie. Ostatnia oprawa nawiązywała do 13-lecia grupy. Na murawie było jednak różnie. Najpierw na prowadzenie wyszli goście, a jeszcze przed przerwą GKS zdołał wyrównać. I chociaż piłkarze zapowiadali że na boisku nie ma mowy o zgodzie, gdyż obu drużynom zależało na komplecie punktów, to padł remis. Fani długo po ostatnim gwizdku dziękowali piłkarzom za mecz, za nim opuścili trybuny. Ostatni, już dobre pół godziny po meczu, wychodzili fani KSG z sektora gości, którzy zostali przetrzymani na wniosek policji. Wszystko to wywołało awanturę z ochroną, która w ostateczności musiała się wycofać i wezwać policje. Mimo to Górnicy dopięli swego, a pieśni niesławiące psy brzmiały jeszcze długo wokół stadionu.

Oflagowanie: trans MŁODE KATOWICE, FORZA GKS, GLADIATORS, SIEMIANOWICE ŚLĄSKIE, MYSŁOWICE, LĘDZINY, PSEUDOKIBICE KOCHAJĄ ŚLĄSKA STOLICE, GzG, LONDON, TYLKO NIEŻYWI PRZESTANIEMY BYĆ MŚCIWI, BANICEK, POLSKA, FANATYCZNY STYL ŻYCIA, UG, GKS KATOWICE, SK1964, GIEKSIARZE, GIEKSA&GÓRNIK, PIEROŃSKIE HANYSY, GKS&FCB, PERSONA NON GRATA oraz flagi Zabrzan: TORCIDA ŻORY, GLIWICE, 1.3.1.2., WESOŁA, LUBLINIEC, PIEKARY, KNURÓW ZAWSZE Z WAMI, CZERWIONKA-LESZCZYNY, PYSKOWICE, PSZCZYNA, ORZESZE, MIASTECZKO ŚLĄSKIE i MIKOŁÓW. W sektorze dla niepełnosprawnych zawisła flaga zabrzańskiego KKN-u. Obie grupy kibiców wywiesiły transparenty dla Ultrasa GKS-u który przebywa na przymusowym urlopie.

Dodatkowo po meczu Junior ogłosił że to był jego ostatni mecz w roli głównego młynowego i że pierwsze skrzypce oddaje Killerowi.

„Dzisiaj to był ostatni mecz na którym prowadziłem doping. Dziękuję wszystkim za te ponad 10 lat fanatycznego dopingu! Przekazuję teraz stery Kilerowi i mam nadzieje, że mu pomożecie przez co najmniej dekadę! Myślę, że to odpowiedni czas i Kiler nauczył się wszystkiego co potrzebne jest do prowadzenia dopingu. Nie oznacza to, ze już nigdy nie pojawię się na gnieździe, czy to u siebie czy na wyjazdach, gdy będzie taka potrzeba, ale teraz nadszedł czas młodzieży  :)

LECIMY Z DOPINGIEM NA MAKSA, PO ZWYCIĘSTWO, CHWAŁĘ I AWANS – GKS!

CAŁA GIEKSA RAZEM!”

FILM: 23.10..2016 GKS Katowice – Górnik Zabrze SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: M. Abramowicz – Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, Garbacik – Foszmańczyk, Zejdler, Kalinkowski (90. Duda), D. Abramowicz – Goncerz (83. Prokić), Lebedyński.

Górnik Zabrze: Kasprzik, Kopacz, Wolniewicz (44. Grendel), Kurzawa, Ledecky (83. Urynowicz), Cerimagic (73. Plizga), Angulo, Przybylski, Matuszek, Danch, Ambrosiewicz.

W wyjątkowym meczu kończącym  14. kolejkę GKS zremisował przy Bukowej z Górnikiem Zabrze 1:1. GKS wciąż niepokonany przez zabrzan w lidze na własnym stadionie od sezonu 1986/1987, a obecnie od trzeciego meczu z rzędu.

Trener Jerzy Brzęczek zaskoczył i zmienił częściowo ustawienie w obronie w 61. ligowym, Śląskim Klasyku. Stoper Damian Garbacik został ustawiony na lewej obronie, a Dawid Abramowicz przesunął się na lewe skrzydło w miejsce Pawła Mandrysza, który usiadł na ławce. Na pozycję stopera wrócił natomiast Oliver Praznovsky.

Śląski Klasyk lepiej rozpoczął się dla zabrzan. GieKSa oddała inicjatywę, przez co Górnik częściej gościł na połowie gospodarzy. Bardzo groźny był w ofensywie David Ledecky, który swoją postawę udokumentował bramką już w 8. minucie, strzeloną z główki z najbliższej odległości na dłuższym, prawym słupku po dośrodkowaniu z lewej strony pola karnego. Oprócz tego zespół z Zabrza zagrażał GKS-owi po stałych fragmentach, ale oprócz tego jedynego błędu defensywa z Bukowej spisywała się przyzwoicie.

GKS otrząsnął się ze straconego prowadzenia i „drzemki” z początku meczu. Ruszył śmielej w stronę bramki ekipy z Roosevelta i zdołał doprowadzić do wyrównania w 29. minucie. Mikołaj Lebedyński znalazł się na lewym skrzydle, odegrał w okolice linii szesnastki do Tomasza Foszmańczyka, a ten mocnym strzałem bliżej prawego słupka nie dał szans Grzegorzowi Kasprzikowi. Górnik mógł jeszcze odpowiedzieć golem Armina Cerimagicia, ale temu zabrakło precyzji w wykończeniu.

Po zmianie stron tempo spotkania spadło, gra była szarpana i kibice zgromadzeni przy Bukowej oglądali spotkanie walki, przerywane często faulami. W początkowej fazie tej partii znów dwukrotnie zagroził bramce GieKSy Ledecky, lecz w strzałach z najbliższej odległości przeszkadzali mu obrońcy, albo brakowało siły i dokładności.

W drugiej połowie to jednak GieKSa miała najlepszą okazję do tego, by zgarnąć trzy punkty. W 82. minucie Alan Czerwiński popisał się znakomitym rajdem prawym skrzydłem i idealnym podaniem do Foszmańczyka. Pomocnik GKS-u mógł zostać bohaterem Śląskiego Klasyka, ale z pierwszej piłki trafił w polu karnym z kilku metrów w Kasprzika i GKS musiał zadowolić się na swoim stadionie tylko jednym punktem.

W kolejnym meczu GieKSa zagra z MKS-em Kluczbork na wyjeździe. Początek 29 października o godzinie 17:00.

Źródło: gkskatowice.eu