GKS Katowice 1-1 Motor Lublin

31.08.2008, niedziela 14:40 – widzów 5000

Na tym spotkaniu zameldowało się 5000 widzów, a Ultras GieKSa prezentuje oprawę z całkowicie malowanej farbą sektorówki. Za płótnem odpalono race, a po bokach zapłonęły ognie wrocławskie. Następnie na Blaszoku pojawiło się mnóstwo machajek, które w świetle rac tworzą chaos. Większość osób jest w żółtych koszulkach, gdzie największe skupisko jest w sercu młyna, na sektorze „B”. Na ten sektor mają wstęp tylko ludzie ubrani na żółto. Po meczu niezadowoleni z wyniku, tym bardziej że piłkarze zapowiadali rychłe zwycięstwo, żegnamy ich gwizdami i głośnym „do roboty…„. Jeśli chodzi o fanów z Giszowca to tradycyjnie na Bukową udali się podstawionym autobusem w niewiarygodnej liczbie. Tego dnia GzG wyruszyło z samej zbiórki w blisko 200-osobowym składzie, po meczu odwiedzając park gdzie odbywał się festyn z okazji „Dni Giszowca”! Ta sytuacja obrazowo pokazuje w jak szybkim czasie, z dnia na dzień fani GieKSy przejmują kontrolę na dzielnicy.

Oflagowanie m.in.: BRACTWO WETERANÓW, SIEMIANOWICE, VIP, SK1964, PISAK, CRAZY BOYS, GKS KATOWICE, JAWORZNO, MYSŁOWICE i HOŁDUNÓW&LĘDZINY. Zawisło też parę mniejszych Górnego Śląska.

Relacja Motoru

Do Katowic wybieramy się pociągiem rejsowym, który odjechał o 5:50. Droga w ciągłej obstawie białych kasków, dopiero przed Katowicami jedziemy ze 20 km bez psów. Na meczu meldujemy się w 149 os. (w tym 6 os. Śląska Wrocław).

Pod stadionem zostaje 3 zakazowiczów. Na stadionie wywieszamy flagi: „Nieproszeni Goście”, „Motorowcy” oraz flagę naszego FC: „Zaklików”. Mimo zmęczenia i mocno grzejącego słońca prowadzimy w miarę dobry doping z chwilowymi przerwami. W drugiej połowie ustawimy się na sektorze w napis „CHWDP” , wrzucamy na milicje i pozdrawiamy chłopaków, którzy obecnie są za  kratami.

Niestety z powodu przełożenia meczu o 40 minut nie zdążamy na pociąg bezpośredni do Lublina w wyniku czego wracamy przez Kraków, Rzeszów. W Rzeszowie mamy prawie godzinny postój. Szukamy wrażeń w okolicach dworca i zaznaczamy swoją obecność.

W międzyczasie przeganiamy grupę ok. 20-30 os. (nie wiemy kogo). Chciałem zaznaczyć, że całą drogę powrotną z Katowic jechaliśmy bez psów, także w Rzeszowie ich nie było. Dopiero jak mieliśmy odjeżdżać pojawiły się dwa radiowozy, ale psy przestraszone, więc nic nie robiły. Do Lublina dojeżdżamy przed 4 rano również bez psów.

Podziękowania dla 6 fanów Śląska, którzy wybrali się na Nasz mecz.
Podziękowania również dla Stowarzyszenia kibiców „GieKSa” za pomoc w wejściu na stadion i możliwość zrobienia zakupów w drogę powrotną.

Źródło: motorlublin.com

Relacja kibica GKS-u

Mając w pamięci poprzedni mecz z Motorem Lublin, można było się spodziewać dobrego widowiska przy Bukowej, a wszystko wyszło… średnio. Mecz pokazywany był w telewizji, w niedzielę o godzinie 14.45 co wpłynęło na niższą niż można było się spodziewać frekwencję. Piłkarze rozegrali kolejny słaby mecz, kibice na trybunach bawili się całkiem nieźle, jednak dało się odczuć, że brakuje nam wielkiego meczu w blasku reflektorów, bo nawet ogromna ilość pirotechniki odpalona w pełnym słońcu nigdy nie da oczekiwanego efektu. UG prezentuje doskonale znany chaos, a także sektorówkę o wymiarach 40/9, na której widnieje grupa idąca między kamienicami z flagą GKS Katowice na przedzie. Fani Motoru meldują się w około 150 osób, jedynym ciekawym akcentem był ułożony przez nich napis CHWDP z ludzi.

źródło: zin SK1964 nr 11