GKS Katowice 1-1 Piast Gliwice

12.04.2008

Mecz z Piastem to tzw „Małe Derby”. Może i małe ale wśród kibiców wywołują odpowiednie ciśnienie jak na derby przystało. Dodatkowo smaczku temu spotkaniu dodawał fakt że Piast jest liderem i pewnie zmierza do awansu. Tego dnia na Bukowej zjawiło się ok. 9000 widzów, Blaszok nabity po brzegi, a i goście zaszokowali wszystkich. Fani Piasta tego dnia zjawili się w ok. 1000 głów, i trudno sobie przypominać takiej liczby piastunek gdziekolwiek indziej. Gliwiczanie przywieźli ze sobą także oprawę, w której skład wchodziła sektorówka z głową legionisty. Prezentacja była okraszana hasłem „Legion Gliwice – Zdobywa Katowice”. Warto również zaznaczyć że większość fanów gości posiada szal, co dało dobry efekt. Prowadzą dobry doping i wywieszają swoje płótna (6 sztuk) z których na przedzie klatki zawisła sztandarowa fana gości „CAŁE ŻYCIE PIAST GLIWICE”.

Fanatycy z Katowic równie dobrze zaprezentowali się na tym meczu, tysiące szali i moc gardeł wspierających GieKSę mogły robić wrażenie, jednak patrząc na całokształt to średni doping z uwagi na możliwości. Nie zabrakło „wymiany uprzejmości” z kurczakami, a także przed Blaszokiem płonie mała barwówka Piasta Gliwice. Płot przy Bukowej standardowo jest dobrze oflagowany: BRACTWO WETERANÓW, HOŁDUNÓW-LĘDZINY, TRÓJKOLOROWE KATOWICE, MYSŁOWICE, SIEMIANOWICE, SK1964, STRAŻNICY CZARNEGO ZŁOTA, GKS KATOWICE, PISAK, VIP, JAWORZNO, PERSONA NON GRATA oraz na gnieździe HERB. Ten mecz choć nie należał do tych które przerywane są od pokazów ultras, to na pewno zapadnie w pamięci wielu fanów.

Relacja Piasta

Na tym najbardziej oczekiwanym przez nas wyjeździe udało nam się pobić rekord z Chorzowa i w Katowicach stawiliśmy się w liczbie ponad 1000 osób. Kilkanaście osób nie wchodzi z powodu zakazów lub procentów. Z ultras GieKSa nas olała, za to my po raz kolejny polepszyliśmy im samopoczucie tym razem prezentując sektorówkę o wymiarach 15 na 15 metrów z postacią legionisty z napisem LEGION GLIWICE ZDOBYWA KATOWICE. Na sektorze wieszamy prawie wszystkie nasze flagi. Na meczu trochę bluzgów, a to głównie za sprawą obecności kolegów z Zabrza, z których niektórzy robili nam tyle zdjęć, ile fabryka w aparacie i bateriach dała. Poza tym względny spokój i walka na doping ze strony obu ekip. Po meczu wracamy na pociąg i w dobrych humorach wracamy do Gliwic.

Źródło: ULTRA nr4