GKS Katowice 1-2 Chojniczanka Chojnice

06.12.2020, sobota 18:45 – widzów brak (pandemia COVID-19)

Relacja kibicowska

Szóstego grudnia Mikołaj nie sprawił by kibice wrócili na trybuny. Widocznie byliśmy niegrzeczni (F#CK COVID)! Na Blaszoku tego dnia wiszą dwa transparenty; jeden skierowany do Górników z okazji Barbórki „SZCZĘŚĆ BOŻE GRUBIORZE”, oraz drugi skierowany do jednego z fanatyków GieKSy „MAREK GRATULUJEMY SYNA”. Piłkarze niestety odnoszą porażkę, przerywając tym samym serie siedmiu zwycięstw pod rząd.

FILM: 06.12.20202 GKS Katowic – Chojniczanka Chojnice SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Janiszewski (86. Szwedzik), Rogala – Sanocki (81. Pavlas), Gałecki, Urynowicz (81. Stefanowicz), Kościelniak (63. Błąd), Kiebzak (63. Woźniak) – Kozłowski.

Chojniczanka Chojnice: Sokół – Grolik, Ziętarski, Kona, Mikołajczak (85. Emche), Wachowiak, Grobelny, Skrzypczak, Klabnik (66. Bartosiak), Napolov (85. Czajkowski), Klichowicz (75. Orlik).

To już ostatni piłkarski akcent przy Bukowej w 2020 roku. GKS Katowice z pozycji lidera w tabeli podejmował Chojniczankę Chojnice, czyli zespół, który również chce się liczyć w walce o awans. Na ławce rezerwowych Adrian Błąd, który wrócił do gry po uporaniu się z drobnym urazem. W wyjściowym składzie jedna zmiana względem poprzedniego spotkania – Szymon Kiebzak zastąpił Arkadiusza Woźniaka. Pierwsze fragmenty spotkania należały do GieKSy, która zamknęła Chojniczankę na jej połowie. Jednak od 12. minuty zaczęli naciskać goście, czego efektem była bramka Szymona Skrzypczaka strzelona z najbliższej odległości po dobrym podaniu kolegi.

Po raz kolejny to GKS musiał gonić wynik. W 27. minucie doskonałym podaniem na skrzydło popisał się Grzegorz Janiszewski. Rozegrana akcja doprowadziła do zamieszania pod bramką, po którym Janiszewski wpakował piłkę do siatki. Jednak zamiast gola, sędzia odgwizdał faul Filipa Kozłowskiego, który w walce o piłkę nadepnął na przeciwnika. W ostatnich minutach pierwszej części to podopieczni Rafała Góraka częściej dochodzili do głosu, co chwilę zagrażając bramce strzeżonej przez Pawła Sokoła. Mimo to nie udało się doprowadzić do wyrównania.

Na drugą część wracaliśmy więc z trudnym zadaniem do wykonania. Jednak wyrównanie przyszło już w 48. minucie, gdy Grzegorz Janiszewski wykorzystał wrzutkę z rzutu rożnego i głową pokonał Sokoła. Niestety z remisu cieszyliśmy się zaledwie dwie minuty. Piękny strzał sprzed pola karnego Roberta Ziętarskiego przywrócił gości na prowadzenie. W 63. minucie na boisko zameldowali się z ławki Arkadiusz Woźniak oraz Adrian Błąd dla wzmocnienia ofensywnej siły. Zaraz po wejściu Woźniak mógł strzelić gola na 2:2, ale piłka odbiła się od słupka i wpadła prosto w ręce Pawła Sokoła, tym razem gościom dopisało szczęście. Niestety, tym razem GKS musiał uznać wyższość rywala, mimo że zdominował końcówkę spotkania.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Do meczu z Chojniczanką Chojnice GieKSa przystępowała jako lider tabeli. I choć było wiadomo, że niezależnie od wyniku miejsca tego nie straci, podopiecznych Rafała Góraka interesowało tylko zwycięstwo. Zadanie jednak nie było łatwe, bo na Bukową przyjechała Chojniczanka, która w przypadku porażki znacząco skomplikowałaby sobie sytuację w kontekście dalszej części sezonu.

W składzie GKS nastąpiła jedna zmiana w porównaniu do środowego meczu w Bytowie. Arkadiusza Woźniaka zastąpił w linii pomocy Szymon Kiebzak. W składzie gości mogliśmy oglądać m.in. popularnego „el maestro”, czyli Szymona Skrzypczaka.

Od pierwszej minuty GKS zaatakował i szybko miał kilka rzutów wolnych z bocznego sektora boiska. „Szósta minuta, osiem fauli!” – irytował się trener Górak. Niestety katowiczanie nie potrafili ze stałych fragmentów stworzyć groźnej sytuacji, ale dość mocno zamknęli gości, którzy po raz pierwszy zaatakowali dopiero w 10. minucie. Niestety to był początek przewagi gości, którzy po kilku minutach zdobyli bramkę. Kilkukrotne złe wyprowadzanie piłki z linii obronnej zakończyło się akcją prawą stroną przeciwników w polu karnym, dośrodkowaniem wzdłuż linii bramkowej i strzałem wspomnianego Skrzypczaka do pustej bramki. W 27. minucie katowiczanie strzelili bramkę, jednak sędzia dopatrzył się faulu Kozłowskiego przy strzale i dobitka Janiszewskiego do bramki nie miała już znaczenia. Gra się wyrównała i GKS powoli się zaczął zbierać z letargu. Najlepszą okazję mieliśmy w 39. minucie, kiedy po dośrodkowaniu Kiebzaka i „odbijance” w polu karnym strzał oddał Kozłowski, ale bramkarz obronił. W końcówce po krótko rozegranym rzucie rożnym, w pole karne dośrodkowywał Rogala, a Janiszewskiego wyprzedził w ostatniej chwili bramkarz gości. Pierwsza połowa zakończyła się prowadzeniem gości.

Druga zaczęła się od mocnego uderzenia katowiczan. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Kiebzaka na odchodzącą piłkę idealnie nabiegł Janiszewski i pewnym strzałem pokonał bramkarza gości. Po chwili niestety znów przegrywaliśmy, gdy precyzyjnym strzałem tuż przy słupku z rzutu wolnego popisał się Ziętarski. W 63. minucie na boisku pojawili się Błąd i Woźniak. I właśnie ten drugi po chwili był bardzo bliski wyrównującego trafienia, kiedy po rzucie rożnym Adriana strzelił głową w długi róg, ale trafił w wewnętrzną stronę słupka. W 70. minucie po kolejnym kornerze Błąda do wybitej piłki doszedł Rogala i uderzał z dystansu, ale minimalnie niecelnie. Do końca meczu napór GieKSy nie słabł, ale nie udało się doprowadzić do wyrównania.

GKS przegrał pierwsze spotkanie w tym sezonie u siebie. Kiedyś seria zwycięstw musiała się skończyć. Katowiczanie liderem pozostali, ale muszą zagrać lepiej i skuteczniej w ostatnim meczu tego roku ze Stalą Rzeszów.

6.12.2020 Katowice
GKS Katowice – Chojniczanka Chojnice 1:2 (0:1)
Bramki: Janiszewski (48) – Skrzypczak (15), Ziętarski (50)
GKS: Mrozek – Wojciechowski, Jędrych, Janiszewski (86. Szwedzik), Rogala – Kiebzak (63. Woźniak), Gałecki, Urynowicz (81. Stefanowicz), Kościelniak (63. Błąd), Sanocki (81. Pavlas) – Kozłowski.
Chojniczanka: Sokół – Grolik, Ziętarski, Kona, Mikołajczak (86. Emche), Wachowiak, Grobelny, Skrzypczak, Klabnik (64. Bartosiak), Napołow (86. Czajkowski), Klichowicz (76. Orlik).
Ż.kartki: Gałecki, Kozłowski – Ziętarski, Klabnik, Bartosiak, Napołow, Emche, Orlik.
Sędzia: Albert Różycki.

Źródło: GieKSa.pl