GKS Katowice 1-2 Lech Poznań

24.04.2004

Relacja GieKSy

Na mecz z Lechem przygotowaliśmy się bardzo dobrze. Miał to być kulminacyjny mecz rundy. Około 10 minut przed początkiem spotkania spuściliśmy z dachu sektorówki zakrywając Blaszok… wraz z wyjściem piłkarzy na środek boiska kurtyna opada, a na Blaszoku pojawiają się transparenty i flagi na jednym kiju w barwach i wylatują żółte i zielone serpentyny. Piłkarzy przywitał wiszący na środku Blaszoka transparent – „14.09.04r. POWTARZAMY?”. Nawiązywał do powrotu piłkarzy z meczu z Górnikiem Łęczna w rundzie jesiennej. Nasi piłkarze obecnie prezentują wyjątkowy brak zaangażowania w grę i w ten sposób chcieliśmy im pokazać co o tym myślimy.
Gdy po pierwszych 10 minutach Lech prowadził 2:0 podjęliśmy decyzje o rezygnacji z dalszej oprawy. Nie można się przecież bawić widząc tak żałosną grę.
Wraz z początkiem drugiej połowy zdejmujemy wszystkie flagi i opuszczamy Blaszok. Stajemy na łuku za bramką i w ciszy oglądamy resztę meczu.
Gości z Poznania około 100 zaprezentowali sektorówkę, odpalili race i wulkany.

Źródło: nfg.prv.pl

Relacja Lecha

Kibice GKS-u przygotowali staranną oprawę spotkania z Lechem, jednak wydarzenia jakie miały miejsce na boisku przeszkodziły ultrasom GKS-u na jej zaprezentowanie. W centralnym miejscu „Blaszoka” wisiał transparent skierowany do katowickich piłkarzy „14.09.03 Powtórzymy?” (tego dnia miała miejsce pamiętna „przyjacielska” rozmowa kibiców i piłkarzy po porażce GKS-u z Łęczną 4:1) oraz podziękowania dla trenera Żurka. Prócz transparentów wisiało również mnóstwo flag. dwie z nich umieszczono na dachu trybuny zajmowanej przez najwierniejszych fanów GieKSy. Była również flaga zaprzyjaźnionego z katowickim klubem Banika Ostrava. Na chwilę przed wejściem największej grupy kibiców z Poznania „Blaszok” zostaje zasłonięty olbrzymią flagą w barwach drużyny z Bukowej. Chwilę później na sektorze gości wiszą już flagi Lecha i rozlega się gromkie „Kolejorz!!!” z dokładnie stu gardeł. Razem z wejściem piłkarzy na murawę opada żółto-zielono-czarna kurtyna i w powietrzu pojawiają się żółte i zielone serpentyny, a w każdym sektorze powiewają transparenty w barwach GKS-u. Ta choreografia trwa kilka minut, i kończy się równocześnie ze strzeleniem pierwszej bramki dla Lecha. Jak się okazało to był moment przełomowy dla całego spotkania. Chwilę później, po drugiej bramce na stadionie słychać „K…a mać, GieKSa grać!”. W tym momencie na boisko lecą serpentyny, których usuwanie trwa kilka minut. Nieporadność swoich piłkarzy katowiccy kibice kwitują śmiechem, oklaskami dla piłkarzy Lecha, a także hiszpańskim „ole” po celnym podaniu zawodników z Bukowej. Doping ze strony GKS-u pojawia się sporadycznie, tylko przy okazji groźniejszych akcji tejże drużyny.

Pod koniec pierwszej części spotkania na trybunach zaczyna robić się nerwowo. Zdejmowane są flagi. W II połowie płot w sektorze gospodarzy „ozdabiają” tylko dwa transparenty. Znak zapytania na fladze z „datą” zostaje zasłonięty. Konsekwencji można się spodziewać… Kibice nie prowadzą dopingu i opuszczają „Blaszok”. zajmując miejsce za bramką, na wprost sektora gości. W tym samym momencie na stadionie pojawia się dodatkowy oddział policji i ochrony…

Lechici na mecz z GKS-em przyjechali dwoma niepełnymi autokarami, oraz samochodami prywatnymi. Główna grupa liczyła ponad 70 osób. W sumie na sektorze gości zasiada  dokładnie 1000 osób. Na płocie pojawiają się flagi „Fanatycy”, „YF’98″, „Legion Piła”, „Gostyń”, „Koło”, „UL’01″ oraz dwie flagi e-Lecha. Fani Kolejorza po bramce odpalają 15 czerwonych rac. W pierwszej połowie prezentują również sektorówkę – proporczyk, a po przerwie odpalają 20 wulkanów. Cały czas trwa doping dla Lecha, śpiewane są trzy nowe piosenki. Sytuację ułatwia fakt, że Giekaesiacy nie prowadzą dopingu. Po zakończonym spotkaniu kibice Kolejorza cieszą się razem z piłkarzami.

Do ciekawej sytuacji doszło podczas konferencji prasowej. Trener gospodarzy zapytany czy widział transparent wywieszony przez kibiców odpowiedział że ani on i jego piłkarze niczego nie widzieli. Po chwili stwierdził, że kibice powinni zając się dopingowaniem, a nie straszeniem zawodników, po czym dodał że nie widzi sensu w byciu kibicem, skoro domaga się wyników. Ostro skrytykował również rzucanie serpentyn na murawę podczas meczu… Kibicom GKS-u pozostaje życzyć piłkarzy, dla których gra dla kibiców będzie sprawiać radość.

Opis na podstawie strony www.e-lech.com

Źródło: TMK

Na tym meczu obecnych 10 fanów Banika.

Źródło: zin DIABLOS 2004 nr 9 (Ruda Śląska)