GKS Katowice 1-2 Puszcza Niepołomice

11.08.2017, piątek 20:45 – widzów 1750

Piątkowe spotkanie z beniaminkiem z Niepołomic przyciągnęło na trybuny zaledwie 1750 widzów. Trudno się dziwić jak gra naszych piłkarzy nadal nie zachwyca, mimo małego żaru który widzieliśmy w Legnicy. Tym razem miało być inaczej i GKS miał zdobyć pewny komplet punktów. Tym bardziej że po kuriozalnym błędzie przeciwnika katowiczanie zdobyli prowadzenie. Niestety potem znów musieliśmy oglądać to co widzimy od dawna i na efekty nie trzeba było długo czekać. Puszcza doprowadza do remisu, a w końcówce meczu, akurat gdy cały stadion śpiewał „Adam Ledwoń GKS…” pozdrawiając legendę klubu i jego rodzinę, która była obecna na Bukowej, strzela zwycięskiego gola. Z płotu ściągnięto flagi, a doping siadł całkowicie. Z obu trybun leciały tylko bluzgi w stronę piłkarzy. Fani zażądali też koszulek, gdyż uznali że piłkarze nie są godni noszenia herbu GKS-u. Na ten gest po wielu ostrych słowach, które wysłuchali piłkarze po spotkaniu, zdecydowało się dwóch piłkarzy – kapitan drużyny Midzierski oraz Kamiński. Ogólnie te spotkanie pokazało nagą prawdę o aktualnej sytuacji na Bukowej. I nie chodzi tu tylko o piłkarzy, ale i kibice nie popisali się zaliczając wpadki m.in. słuchając przypadkowego młynowego. Głupia sytuacja miała miejsce też za główną gdzie gromadzili się kibice pod szatnią drużyny, a inni fani im tego „odradzali”. Co ciekawe już przed meczem klub ustawił dodatkowe barierki by utrudnić fanom dostanie się do szatni (spodziewali się tego?). Panowie czas się wziąć w garść i pokazać że hasło „Cała GieKSa Razem” to nie tylko slogan, nie patrząc na grajków, bo na razie to oni tylko utwierdzają wszystkich że są zwykłymi wkładami do naszych koszulek klubowych. My musimy pokazać siłę tego klubu bo trzeba być z nim nie tylko jak jest dobrze ale zwłaszcza jak jest źle!

Oflagowanie: GKS HOOL’S FROM MYSŁOWICE, LĘDZINY, COSA NOSTRA (Banik), VIP, KAMRATY, trans POZDRAWIAMY NIEOBECNYCH GIEKSIARZY.

Na tym meczu obecni fani Banika (15) oraz delegacja KSG – dzięki za wsparcie.

FILM: 11.08.2017 GKS Katowice – Puszcza Niepołomice – DOPING

FILM: 11.08.2017 GKS Katowice – Puszcza Niepołomice SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Nowak – Mokwa, Kamiński, Midzierski, Mączyński – Mandrysz, Klemenz, Kuliński, Goncerz (77. Plizga), Prokić (46. Cerimagić) – Yunis (74. Kędziora).

Puszcza Niepołomice: Staniszewski – Czarny, Ziętarski (59. Orłowski), Kotwica (74. Uwakwe), Domański, Stefanik, Ryndak, Nowak (88. Furtak), Stawarczyk, Bartków, Mikołajczyk.

W meczu 3. kolejki Nice 1 Ligi GKS Katowice przegrał z Puszczą Niepołomice 1:2.

Trójkolorowi musieli radzić sobie w tym meczu bez kontuzjowanych Tomasza Foszmańczyka i Łukasza Zejdlera, których zastąpili Grzegorz Goncerz i Rafał Kuliński. Katowiczanie od początku starali się narzucić własny styl gry, mieli optyczną przewagę i zaowocowało to kilkoma groźnymi sytuacjami.

Pierwszy sygnał do ataku dał Mateusz Kamiński w 15. minucie po dośrodkowaniu Rafała Kulińskiego, gdy ładnym strzałem z główki próbował zaskoczyć w bramce Marcina Staniszewskiego. Golkiper gości instynktowną interwencją uratował zespół przed piłką pewnie zmierzającą do siatki przy lewym słupku. Dwie minuty później powinno być 2:0. Niestety dla katowiczan Jakub Yunis nie trafił w polu karnym w światło bramki, a dobijający Andreja Prokić był na spalonym. Bliski bramki był także Paweł Mandrysz, ale w 19. minucie zamykając akcję Yunisa przymierzył nad poprzeczką.

Po okresie przewagi GieKSy do głosu próbowała dojść Puszcza. W 25. minucie przed dobrą okazją stanął Robert Ziętarski, jednak jego strzał z okolic linii szesnastki został w ostatniej chwili zablokowany przez defensywę GKS-u. Na cztery minuty przed końcem niepołomiczanie jeszcze raz mogli sięgnąć po trafienie, lecz wrzutkę Dawida Nowaka niecelnie wykończył strzałem głową Marcin Stefanik. Do przerwy nie oglądaliśmy bramek.

Po zmianie stron GKS szybko objął prowadzenie. Ładną indywidualną akcją popisał się w 48. minucie  Paweł Mandrysz, a błąd defensywy Puszczy na piątym metrze wykorzystał Grzegorz Goncerz. Z zimną krwią przymierzył płasko przy lewym słupku i dał GKS-owi pierwszą bramkę.

Zawodnicy Puszczy nie dawali jednak za wygraną. W 65. minucie po akcji prawą stroną i dośrodkowaniu, najwyżej w polu karnym wyskoczył wprowadzony Marcin Orłowski i skierował piłkę w prawy róg, doprowadzając do wyrównania. Kluczowy moment nastąpił jednak w 86. minucie, kiedy Dawid Ryndak otrzymał podanie w pole karne i strzałem przy lewym słupku ustalił wynik spotkania.

Źródło: gkskatowice.eu