GKS Katowice 1-2 Termalica Bruk-Bet Nieciecza

29.09.2018, sobota 18:00 – widzów 1700

Relacja GieKSiarza

Po środowym meczu w ramach Pucharu Polski liczyliśmy że znów zobaczymy walkę o każdy metr na boisku, no i oczywiście że będzie łatwiej. Niestety rzeczywistość była inna. Na Bukowej pojawiło się tym razem 1700 widzów, a Blaszok wyglądał lepiej niż ostatnie ligowe spotkania, jednak gorzej niż na meczu z Pogonią. Na płocie oprócz flag pojawiły się dwa transparenty: jeden dotyczący jutrzejszego spotkania w Rybniku „DErBY DLA ROWu”, oraz drugi dla kolegi po szalu u którego zdiagnozowano bardzo zły stan zdrowia „GWOŹDZIU WALCZ!”. Jeśli chodzi o doping to zaczęliśmy dość niemrawo i zanim się rozkręciliśmy to minęło pół godziny, jednak potem było już tylko lepiej. Co do gości to pojawili się w 19 osób z trzema flagami: BRUK BET TERMALICA NIECIECZA, KS NIECIECZA, ŁEG TARNOWSKI. Nie prowadzą dopingu, zaznaczyli tylko swoją obecność na wejściu i po bramkach.

Oflagowanie: SIEMIANOWICE ŚLASKIE, CZASZKA, VIP, BANDITEN, LĘDZINY&HOŁDUNÓW, GÓRNICZY KLUB SPORTOWY, oraz na gnieździe ONE NINE SIX FOUR i GzG’05.

Relacja GieKSa.pl

Pucharowa wygrana z Pogonią nie okazała się niestety przełamaniem, a wraz z powrotem ligi wróciła szara rzeczywistość. Porażka ze słabo grającą drużyną z Niecieczy, która zadowalała się remisem i grała w końcówce „na czas” jest sprawą bolesną, ale najbardziej boli to, że już tak nie boli… Ot, przyzwyczajenie.

W zestawieniu absurdalnych sytuacji jakich świadkami byliśmy przy Bukowej podczas tej przydługiej pierwszoligowej przygody, zakończenie meczu z Niecieczą ulokowałbym w okolicach pierwszej piątki, gdzieś za serpentynowym walkowerem z Jastrzębiem i golem bramkarza Olimpii w końcówce meczu. Oczywiście daleko w tyle za prowadzącą w tym rankingu „tragedią kluczborską”. Czego jeszcze doświadczy grupa najwierniejszych GieKSiarzy, którzy są z drużyną na dobre i na złe, złe, złe, złe? Oto jest pytanie. Oby nowe doświadczenia za rok spotykały nas nadal w tej samej lidze, bo jeszcze trochę takich meczów jak wczorajszy i będzie można układać nowy ranking, dotyczący drugoligowej przygody. Bo awans do Ekstraklasy to nam już chyba powoli umyka, czyż nie?

Plusy sobotniego meczu są takie, że było ciut cieplej niż podczas meczu z Pogonią, a w przerwie nie zabrakło tym razem herbaty na stoisku z kateringiem. Na Blaszoku chyba było trochę więcej osób niż na meczu z Puszczą, co byłoby promyczkiem nadziei na pozytywną tendencję. Na całym stadionie było o tysiąc osób mniej niż na spotkaniu z Pogonią, to dowód na to ile daje granie z bardziej interesującymi przeciwnikami… Z jednej strony smutne jest takie wybieranie lepszych meczów przez tak znaczącą liczbę kibiców, z drugiej rodzi to nadzieję na jeszcze dwa mecze z dobrą frekwencją tej jesieni – przed nami wizyta Łódzkiego Klubu Sportowego oraz przede wszystkim nie widzianej od „wieków” w Katowicach Jagielloni.

Podsumowanie:
Oprawa: brak
Frekwencja: 1700
Goście: 19

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net (2)

FILM: 29.09.2018 GKS Katowice – Termalica Nieciecza DOPING

FILM:29.09.2018 GKS Katowice – Termalica Nieciecza SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Baran – Frańczak, Lisowski, Remisz, Puchacz – Anon (56. Michalik), Bronisławski, Poczobut, Piesio (64. Łyszczarz), Błąd (83. Tabiś) – Rumin.

Bruk-Bet Termalica Nieciecza: Trela – Szeliga, Putiwcew, Szarek, Grzelak – Gergel (90. Vilhjamnsson), Kupczak, Stefanik (66. Szymonowicz), Jovanović (85. Kiełb), Skóraś – Gutkovskis.

W ramach 12. kolejki Fortuna 1 ligi zespół z Katowic podejmował na Bukowej Bruk-Bet Termalikę Nieciecza. Obie ekipy po pierwszej fazie sezonu 2018/2019 znajdują się w trudnej sytuacji i potrzebują odwrócić złą kartę, by rozpocząć marsz w górę tabeli. W pierwszych minutach spotkania niezwykle aktywny był Daniel Rumin, stwarzajac dużo zagrożenia pod bramką Dariusza Treli. W 28. minucie w doskonałej sytuacji znalazł się Adrian Błąd sam z piłką na siódmym metrze. Szukał miejsca na długim słupku, ale się pomylił.

Goście nie przyglądali się jedynie poczynaniom GKS-u i szukali swoich szans w kontratakach. W 39. minucie po faulu Adriana Frańczaka, Samuela Stefanika i Krzysztofa Barana dzieliło 16 metrów. Zawodnik z Niepołomic nie był jednak w stanie trafić w światło bramki i piłka przeleciała wysoko nad poprzeczką. Podczas pierwszych 45 minut żadnej z drużyn nie udało się otworzyć wyniku. Drugą część GieKSa otworzyła od składnej akcji zakończonej szansą sam na sam Grzegorza Piesia. Strzał naszego pomocnika trafił jednak prosto w nogi Treli.

W 53. minucie Frańczak zatrzymał podanie, które mogło skończyć się akcją sam na sam z Baranem. W tym momencie spotkania przewagę mieli goście, co potwierdził Artem Putiwcew strzelając głową na 1:0. Ale już kilka minut później Rafał Grzelak skierował piłkę do własnej bramki po wrzutce Adriana Błąda, co zapowiadało emocjonującą końcówkę. Dramat nastąpił jednak w 93. minucie. W ostatniej akcji meczu Mateusz Kupczak dobił piłkę odbitą od słupka bramki gospodarzy i zapewnił Termalice zwycięstwo.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Po zwycięstwie w rzutach karnych z Pogonią Szczecin w Pucharze Polski powróciliśmy do ligowej rzeczywistości. W sobotę 29 września podjęliśmy na własnym stadionie Bruk-Bet Termalikę Nieciecza, która przed spotkaniem okupowała ostatnie miejsce w tabeli ze stratą jednego punktu do Katowic. GieKSa przystąpiła do meczu w następującym składzie: Baran – Puchacz, Remisz, Lisowski, Frańczak – Anon, Piesio, Poczobut, Bronisławski, Błąd – Rumin. Spotkanie rozpoczęło się o godzinie 18:00. Na ławce drużyny z Niecieczy usiadł Kamil Słaby, a w osiemnastce meczowej nie zmieścił się Dominik Sadzawicki.

Już w pierwszej minucie Daniel Rumin dryblingiem wszedł ze skrzydła w pole karne Termaliki i dograł do Dominika Bronisławskiego, który był ściśle kryty i oddał niecelny strzał. Po dwóch minutach GieKSa wyprowadziła szybki atak, Błąd dograł prostopadle do Anona, który zagrał wzdłuż bramki, ale nikt nie doszedł do tej piłki. Początek tego spotkania zdecydowanie należał do naszych piłkarzy. W ósmej minucie po krótkiej wymianie podań piłka trafiła do Bronisławskiego, który upadł w polu karnym po kontakcie z przeciwnikiem, lecz sędzia nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki. Aktywny pod początku meczu był Hiszpan David Anon, który próbował posyłać podania na dobieg w pole karne Niecieczan. W siedemnastej minucie Puchacz niebezpiecznie zagrał we własnym polu karnym, ponieważ wybił dośrodkowanie tak, że piłka minimalnie minęła bramkę strzeżoną przez Krzysztofa Barana. Po chwili Rumin uderzył minimalnie obok słupka. W 27 minucie fantastyczną okazję miał Błąd, ale końcówkami palców jego strzał obronił bramkarz. Sędzia jednak tego nie zauważył i kazał wznowić grę od bramki. Im bliżej było końca tej połowy, tym częściej gra toczyła się w środkowej strefie boiska. W 37 minucie Frańczak sfaulował tuż przed polem karnym Skórasia i otrzymał żółtą kartkę. Samuel Stefanik ze stojącej piłki uderzył bardzo niecelnie. Po 40 minucie dwukrotnie Ruminowi niewiele zabrakło do zdobycia bramki – najpierw minimalnie minął się z piłką po dośrodkowaniu Frańczaka, a następnie uderzał niecelnie z woleja po dograniu Poczobuta. Sędzia postanowił nic nie doliczać do pierwszej połowy i na przerwę udaliśmy się przy bezbramkowym remisie.

Do drugiej połowy obie drużyny przystąpiły bez zmian. Po 25 sekundach Piesio po dograniu Bronisławskiego znalazł się sam przed bramkarzem, ale trafił prosto w jego nogi. Po 2 minutach Bronisławski kąśliwie uderzył z linii pola karnego i choć strzał był prosto w Trelę, to miał on problemy ze złapaniem tej piłki. W 52 minucie żółtą kartką za faul na Poczobucie ukarany został Mateusz Kupczak. Po chwili Niecieczanie wyszli z kontrą dwóch na jednego, ale fantastycznie między dwoma zawodnikami Termaliki ustawił się Frańczak i przeciął podanie. W 56 minucie Davida Anona zastąpił Damian Michalik. W 60 minucie Gergel nawinął Puchacza na skrzydle, zszedł do środka i uderzył przy krótkim słupku, lecz dobrze interweniował Baran. Po chwili nie miał jednak większych szans po strzale głową Putiwcewa. Trener Dziółka szybko zareagował na stratę bramki i w miejsce Grzegorza Piesio zajął na boisku Adrian Łyszczarz. Po drugiej stronie Samuela Stefanika zmienił Dawid Szymonowicz. W 67 minucie bramkę zdobył Rafał Grzelak. Była to jednak bramka samobójcza po dośrodkowaniu Adriana Błąda. Przy Bukowej ponownie mieliśmy remis. Po 70 minucie dwukrotnie groźne akcje po stratach Łyszczarza przeprowadzili Niecieczanie. Na 10 minut przed upływem regulaminowego czasu gry z woleja po dośrodkowaniu Puchacza próbował uderzać Błąd, ale nieczysto trafił w piłkę. W 83 minucie Kacper Tabiś zmienił Adriana Błąda. Po chwili Jovanovica zastąpił Jacek Kiełb. W 87 minucie żółtą kartę obejrzał Michalik, a po chwili z 5 metrów Gergel głową uderzył daleko od bramki. Po drugiej połowy sędzia doliczył 3 minuty. W doliczonym czasie miała miejsce ostatnia zmiana – na boisku zameldował się Vilhjalmsson, a opuścił je Gergel. W ostatniej akcji meczu po rzucie wolnym jeden z zawodników Termaliki doszedł do uderzenia, które Baran fantastycznie wybronił, piłka jednak zatrzymała się przy słupku, a tam dobił ją Kupczak. Sędzia nie pozwolił nawet na wznowienie gry. Przegraliśmy 2:1 z Niecieczą po bramkach Putiwcewa, Kupczaka i samobójczej Grzelaka.

Źródło: GieKSa.pl