GKS Katowice 1-5 ŁKS Łódź BOJKOT

11.11.2022, piątek 20:30 – widzów 605 ( w rzeczywistości 397)

Relacja GieKSiarza

Ostatnia kolejka w tym roku wypadła w Święto Niepodległości. Mogło to się przenieść na Bukową, gdzie odpowiednio by uczczono te najważniejsze narodowe święto. Niestety przez wiadomo kogo, spotkanie z liderem oglądało zaledwie ok. 400 osób. Fani eŁKSy solidaryzując się z nami, nie pojawili się tego dnia w Katowicach, skupiając się na Marszu Niepodległości. My zaś zebraliśmy się ostatni raz tego roku zza płotem, na którym zawisł transparent z datą „11.11.1918″, dzierżąc biało-czerwone flagi i odśpiewując Mazurka Dąbrowskiego z początkiem meczu. Poza tym na płocie, w towarzystwie zniczy, zawisło też płótno upamiętniające fanatyka Banika z Frýdku-Místku, który dzień wcześniej zasiadł w sektorze niebo. Śp. ONDRA – na zawsze w pamięci!
Warto dodać że na ten mecz nasza młodzież zebrała się na Giszowcu w 140 osób, skąd autobusem udali się przez podobno niebieskie tereny na Szopienice, skąd pochodem, ze śpiewem na ustach, udali się na Burowiec, a następnie na mecz. Po drodze przykleja się psiarnia, lecz tego dnia nie wariowali ani w drodze na mecz, ani później. Z nami tego dnia młodzież z Górnika (5) i Rybnika (20) – wielkie dzięki!

FOTOGALERIA: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: gkskatowice.eu

FILM: 11.11.2022 GKS Katowice – ŁKS Łódź SKRÓT

FILM: 11.11.2022 GKS Katowice – ŁKS Łódź KONFERENCJA

Relacja sportowa

GKS Katowice: Patryk Kukulski – Marcin Wasielewski (64, Zbigniew Wojciechowski), Bartosz Jaroszek, Arkadiusz Jędrych, Grzegorz Janiszewski (46. Michał Kołodziejski), Grzegorz Rogala – Dominik Kościelniak, Rafał Figiel (60. Daniel Dudziński), Marcin Urynowicz (46. Oskar Repka), Alan Bród (46. Adrian Błąd) – Jakub Arak.
Trener: Rafał Górka

ŁKS Łódź: Bobek – Tutyśkinas, Monsalve, Okhronchuk (79. Jan Kuźma), Mateusz Kowalczyk, Dankowski (85. Marcel Wszołek), Michał Trąbka, Stipe Jurić (79. Ibe-Torti), Bartosz Szeliga (66. Janczukowicz), Damian Nowacki (66. Kort), Marciniak.
Trener: Kazimierz Moskal

Bramki: Jakub Arak (60) – Mateusz Kowalczyk (3), Stipe Jurić (33), Bartosz Szeliga (39), Stipe Jurić (45), Michał Trąbka (52)
Sędzia: Patryk Gryckiewicz (Toruń)
Ż. kartki: Marcin Urynowicz (35), Grzegorz Janiszewski (38) -

W Dzień Niepodległości GKS Katowice zmierzył się na własnym boisku z ŁKS-em Łódź. Obie drużyny zagrały w biało-czerwonych opaskach, aby uczcić 104. rocznicę odzyskania przez Polskę Niepodległości. Przed startem meczu piłkarze oraz kibice odśpiewali hymn Polski. Z uwagi na uraz Dawida Kudły, w bramce GieKSy stanął Patryk Kukulski, dla którego był to pierwszy mecz ligowy w barwach GKS-u. Mecz zaczął się od straconej bramki już w 3. minucie, gdy Mateusz Kowalczyk dobił piłkę do pustej bramki po interwencji Patryka Kukulskiego. Katowiczanie mogli jednak szybko doprowadzić do remisu, ale piłka po strzale z 15 metrów Dominika Kościelniaka odbiła się od nóg Marcina Urynowicza i przeleciała obok słupka bramki Aleksandra Bobka.

W 33. minucie kolejny kosztowny błąd GKS-u i akcja sam na sam Stipe Juricia. Ten minął Kukulskiego i podwyższył prowadzenie GKS-u. Chwilę później było już 3:0, gdy Bartłomiej Szeliga wykorzystał wrzutkę w pole karne i strzałem głową umieścił piłkę w siatce. GKS w tym momencie musiał już coraz bardziej ryzykować, by jakkolwiek rywala zaskoczyć. Po jednym z rzutów rożnych strzelaliśmy groźnie na bramkę łodzian, ale Kamil Dankowski głową wybił piłkę na rzut rożny. Niestety w 44. minucie było już 4:0. Stipić ponownie wybiegł sam na sam i technicznym uderzeniem pokonał Kukulskiego, dla którego był to bardzo trudny debiut na pierwszoligowych boiskach. GKS na drugą połowę wracał w koszmarnej sytuacji.

Niestety w 52. minucie było już 5:0 po golu Michała Trąbki. ŁKS wykorzystał kolejny kontratak. W 60. minucie stratę udało się zmniejszyć Jakubowi Arakowi, który wywalczył piłkę w polu karnym po podaniu Błąda i strzelił swojego piątego gola w sezonie. Chwilę później z woleja uderzał Adrian Błąd i Bobek z problemami wybił piłkę na rzut rożny. W 86. minucie swojego drugiego gola mógł strzelić Arak, ale po wrzutce i strzale głową piłka ugrzęzła w rękach bramkarza łodzian. Wynik nie uległ już zmianie.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

W piątkowy wieczór 11 listopada GieKSa podejmowała na Bukowej ŁKS Łódź, czyli lidera Fortuna 1 Ligi. Wszyscy kibice pamiętają jak GieKSa świętowała odzyskanie niepodległości w Bielsku-Białej, niestety tym razem przez trwający bojkot trybuny w Katowicach świeciły pustkami, a winowajcę wszyscy znają. Z powodu choroby na bramce nie mógł stanąć Dawid Kudła, a kontuzja wykluczyła Patryka Szczuka, więc swój debiut zaliczył osiemnastoletni Patryk Kukulski.

Spotkanie rozpoczęło się bardzo dobrze dla piłkarzy ŁKS-u i już w trzeciej minucie objęli prowadzenie. Z kontrą ruszyła drużyna ŁKS-u i pierwszy strzał młodzieżowy bramkarz GieKSy obronił, ale sparował piłkę prosto pod nogi Mateusza Kowalczyka, a ten bez problemu trafił do pustej bramki. Chwilę później na tablicy wyników mogło być 1:1, niestety na linii strzału Dominika Kościelniaka stanął Marcin Urynowicz i piłka opuściła boisko. Kolejne minuty to desperackie próby ataku ze strony GieKSy, jednak w tym wszystkim było bardzo dużo niedokładności i chaosu. W 34. minucie Stipe Jurić ruszył z kontrą sam na sam, a po wbiegnięciu w pole karne wypuścił bramkarza w boczną strefę pola karnego skąd oddał pewny strzał na bramkę. Pięć minut później na tablicy wyników było już 3:0 po bramce Bartosza Szeligi. Z lewej strony boiska piłkę wrzucił Michał Trąbka, a Szeliga głową skierował ją do siatki, mając na plecach dwóch zawodników GieKSy, którzy fatalnie zachowali się w obronie. Po chwili Jakub Arak uderzył głową za kołnierz bramkarza, jednak Aleksander Bobek wybił piłkę w ostatnim momencie. W ostatniej akcji pierwszej połowy znów Stipe Jurić wpisał się na listę strzelców oddając pewny strzał na dalszy słupek.

Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił i nadal ŁKS był w natarciu. W 52. minucie Oskar Repka podał piłkę przez środek boiska prosto do Michała Trąbki, który wykorzystał ten prezent i podwyższył prowadzenie. Po godzinie gry Jakub Arak zdobył jedyną bramkę dla GieKSy w tym spotkaniu, po podaniu od Adriana Błąda. Chwilę później Adrian Błąd uderzył z szesnastego metra, ale Bobek intuicyjnie wybronił, ten groźny strzał. W kolejnych minutach ŁKS cofnął się na swoją połowę oddając więcej poza zawodnikom GieKSy, którzy nie potrafili przekuć tego na groźne sytuacje bramkowe. W 80. minucie Rogala uderzył minimalnie obok lewego słupka. ŁKS w końcówce grał bardzo zachowawczo i starał się minimalnym kosztem dowieść te zwycięstwo do końca meczu. Pięć minut przed końcem regulaminowego czasu gry Jakub Arak uderzył głową z piątego metra, jednak jego strzał był zbyt lekki, żeby zagrozić bramce gości. W tym spotkaniu nic specjalnego się już nie wydarzyło i przegrywamy z kretesem 5:1.

Źródło: GieKSa.pl