GKS Katowice 2-0 Kolejarz Stróże

01.09.2012, sobota 18:00 – widzów 2000

Relacja GieKSiarza

Ten mecz od dłuższego okresu był zapowiedzią lepszych czasów w klubie, porozumienia na linii kibice-zarząd itd. Na te spotkanie klub wraz z kibicami przygotował darmowe wejściówki dla wszystkich urodzonych w roku ’97 i roczników młodszych. Do tego solidne paczki dla dzielnic, które umilają małolatom od siebie, powrót do szkół po wakacjach, w których znajdowały się bardzo kibolskie plany lekcji, naklejki na zeszyty, balony, a nawet lizaki z opakowaniem z GieKSy. Na meczu pojawiło się ok. 2500 widzów, z czego duża ilość młodzieży, co musi cieszyć. Na płocie bardzo dobre oflagowanie, co można zauważyć od początku sezonu, do tego trans „Żyjmy GieKSą”, który nawiązywał do hasła które pojawiło się tak samo na przedzie koszulek piłkarzy. Jest to znak mówiący o poprawie relacji miedzy fanami i drużyną. Wisi również nasza patriotyczna flaga na cześć walczących w II wojnie światowej. W pierwszej połowie całkiem dobry doping. Od 30 minuty na płocie wieszamy również trans przypominający o prezentacji i inauguracji naszych hokeistów, którzy po 7 latach wrócili do ekstraligi, oraz motywujący dla Grzesia Proksy, naszego kibica, który walczy tego dnia o pas mistrzowski federacji WBA z Gołowkinem (niestety przegrał). Od początku drugiej połowy gniazdo przejmują małolaci, a ultrasi rozdają na sektorach B i C serpentyny, machajki i balony w naszych barwach. W 55 minucie na murawę lecą serpentyny, a w górę idą machajki, balony i kilkanaście rac, które dodają blasku prezentacji. Doping prowadzony przez małolatów nie był tak oszałamiający jak powinien, jednak mecz mógł się podobać na boisku i na trybunach. Po końcowym gwizdku dziękujemy piłkarzom za pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie, a oni wraz z trenerem dziękują nam za wsparcie. Bardzo cieszy coraz lepsza atmosfera na linii kibice-piłkarze, oraz kibice-klub. Miejmy nadzieję, że kolejne mecze przyniosą wzrost frekwencji.

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 01.09.2012 GKS Katowice – Kolejarz Stróże BRAMKI

FILM: 01.09.2012 GKS Katowice – Kolejarz Stróże SKRÓT

Relacja kibica GieKSy

Przy wejściu na stadion, na młodych GieKSiarzy czekała miła niespodzianka. Każdy mógł liczyć na plan lekcji, naklejki na zeszyty, balony, smyczki, czy lizaki. Tak obdarowany bajtel wędrował na trybuny gdzie obejrzał pierwsze zwycięstwo GieKSy w tym sezonie. Nie tylko na najmłodszych czekała niespodzianka… Na stadionie zostały zainstalowane nowe krzesełka, na blaszoku także. Oprócz zwycięstwa piłkarzy można było nacieszyć oko transem „Żyjmy GieKSą”. oprócz tego w drugiej połowie pojawiło się piro w asyście  machajek.

Jackoow

Źródło: zin SK1964 nr 48 (Katowice) wrzesień 2012

Oflagowanie: NASZE MIASTO – NASZA KREW – NASZE ŻYCIE – GKS KATOWICE, GLADIATORS, FORZA GKS, OSTATNI BASTION KATOWICE(POLSKA), trans WSZYSCY NA HOKEJ (Prezentacja, mecz otwarcia), GKS KATOWICE, UG, trans ŻYJMY GIEKSĄ, PSEUDOKIBICE KOCHAJĄ ŚLĄSKA STOLICĘ, trans GRZESIU POWODZENIA!, GIEKSA JEST TYLKO JEDNA.

FIM: 01.09.2012 GKS Katowice – Kolejarz Stróże

Relacja sportowa

GKS Katowice: Sabela – Farkas, Napierała, Kamiński, Sobotka – Wołkowicz (84. Czerwiński), Cholerzyński, Fonfara (70. Kruczek), Pitry, Chwalibogowski – Rakels (73. Kujawa)

Kolejarz Stróże: Forenc – Szufryn, Nitkiewicz (57. Pietrzak), Stefanik, Giesa (79. Gryźlak), Markowski, Cichy, Kowalczyk, Walęciak, Niane, Wolański (46. Gajtkowski)

GKS Katowice wygrał mecz 5 kolejki o mistrzostwo I ligi pokonując Kolejarz Stróże 2:0. Bramki na wagę trzech punktów zdobył Przemysław Pitry.

GieKSa w swoim piątym meczu podejmowała na własnym boisku Kolejarza Stróże. Przeciwnik zapowiadał się bardzo wymagający, gdyż do tej pory nie przegrał żadnego spotkania. Poza tym smaczku dodawała obecność w drużynie gości wychowanków naszego klubu Adama Giesy oraz Krzysztofa Gajtkowskiego. W GieKSie natomiast w wyjściowej jedenastce znalazł się Grzegorz Fonfara również wychowanek naszego klubu, który wrócił na Bukową po kilku latach gry w Bełchatowie. Dodatkowo na ławce zasiedli dwaj nowi zawodnicy Alan Czerwiński oraz Rafał Kujawa.

Mecz rozpoczął się spokojnie z obu stron z niewielką przewagą GieKSy. Widać było, że goście głównie liczą na stałe fragmenty gry, gdyż nawet po przechwycie piłki nie wychodzili zbyt dużą liczbą zawodników do szybkiego ataku. Poza tym nieliczne ataki Kolejarza były rozbijane przez naszych defensywnych pomocników Cholerzyńskiego oraz Fonfarę. Grzesiu na tej pozycji zastąpił Przemysława Pitrego, który mógł w tym meczu zagrać wyżej a tym samym bardziej ofensywnie. W 34 minucie to właśnie Pitry po dokładnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego Chwalibogowskiego skierował głową piłkę do siatki. Od tego momentu nasz zespół kontrolował wydarzenia na boisku i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1-0.

W drugiej części spotkania obraz gry się nie zmienił. To GieKSa prowadziła grę a Kolejarz był nastawiony wyłącznie na kontratak. W 62 minucie na prostopadłe podanie zdecydował się Fonfara podając piłkę do Rakelsa. Ten był faulowany w polu karnym a sędzia poza podyktowaniem karnego upomniał winowajcę czerwoną kartką. Precyzyjne uderzenie Pitrego pozwoliło wyjść drużynie z Katowic na prowadzenie 2-0.  Po stracie drugiej bramki pewnym było,  że goście już nic złego nie zrobią naszej drużynie. Tak też się stało i ostatni gwizdek sędziego pozwolił cieszyć się z 3 punków.

GKS wygrał swoje pierwsze spotkanie w tym sezonie. Jest to bardzo ważne zwycięstwo, gdyż w perspektywie ciężkich spotkań, które czekają nasz zespół pozwoli wnieść do szatni odrobinę spokoju i na pewno da więcej pewności siebie zawodnikom.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Mecz GKS Katowice z Kolejarzem Stróże miał być tym, w którym katowiczanie w końcu się przełamią i zaznają smaku zwycięstwa. Poprzednie mecze miały różną historię, ale zawsze kończyły się nikłymi albo żadnymi zdobyczami. Teraz – w kontekście kolejnych trudnych meczów – jedynym oczekiwanym rozwiązaniem było zwycięstwo.

Trener Rafał Górak do dyspozycji miał trójkę nowych zawodników. Alan Czerwiński i Rafał Kujawa zasiedli jednak na ławce, natomiast od pierwszej minuty swój re-debiut w Katowickich barwach zaliczył Grzegorz Fonfara. Miejsce w składzie stracili natomiast Marcin Pietroń i Dominik Kruczek. Od początku na boisku pojawił się Bartłomiej Chwalibogowski.

Mecz od początku nie był porywającym widowiskiem, ale przewagę optyczną posiadała GieKSa. Widać było, że Fonfara wprowadza nieco jakości do środka pola, kilkukrotnie podejmując próby chociażby prostopadłych podań do Rakelsa. Zdarzało się jednak też sporo niedokładności. To co cieszy, to fakt, że momentami GKS potrafił zamknąć rywala na swoim 20. metrze. Goście liczyli głównie na bramkostrzelnego Macieja Kowalczyka, ale groźnie było głównie po stałych fragmentach gry oraz strzałach z dystansu, z którymi – czasem na raty – radził sobie Witold Sabela. GKS miał kilka sytuacji – strzał Chwalibogowskiego z dystansu w boczną siatkę, czy uderzenie glową Cholerzyńskiego po rzucie rożnym, które obronił bramkarz gości. W końcu jednak katowiczanie dopieli swego. Rzut rożny wywalczył właśnie Chwalibogowski i po jego dośrodkowaniu piłkę do siatki skierował głową Pitry. Pierwszy raz w tym sezonie GKS objął prowadzenie. Do końca pierwszej połowy nie dzialo się nic szczególnego, a sędzia nie przedłużył jej ani o sekundę.

W drugiej połowie GKS nie zmienił swojego sposobu gry, czyli dalej spokojnie próbował rozwijać atak pozycyjny, a Kolejarz nadal był nastawiony na głęboką defensywę i kontry – osamotniony Kowalczyk jednak niewiele mógł zdziałać, a na nic zdało się wprowadzenie Gajtkowskiego, który był bardzo nieefektywny. Już po nieco ponad kwadransie jasne było, że gościom ciężko będzie wywieźć z Bukowej choćby jeden punkt. Doskonałe podanie Fonfary do Rakelsa, utrzymanie się Łotysza przy piłce i faul na nim Szufryna zakończył się podyktowaniem rzutu karnego i czerwoną kartką dla winowajcy. Rzut karny pewnie wykorzystał Przemysław Pitry, zaliczając swoje drugie trafienie w tym meczu. Niedługo potem GKS miał szansę na trzecią bramkę, ale po kolejnym dobrze egzekwowanym kornerze minimalnie chybił Cholerzyński. Kolejarz nie miał już ani pomysłu, ani mobilizacji. Trener Górak natomiast wprowadzał na boisko rezerwowych: szansę debiutu otrzymali Alan Czerwiński i Rafał Kujawa. Ten pierwszy nawet miał dobrą szansę na gola, ale źle uderzył piłkę głową. Bardzo aktywny był natomiast Kujawa. Ostatni kwadrans to było już spokojne wczyekiwanie na końcowy gwizdek – GKS nie kwapił się do ataków, a Kolejarz był już chyba pogodzony z porażką. Swoje w drugiej części gry dołożyli także kibice, którzy efektowną oprawą pirotechniczną dodali sporo kolorytu temu widowisku, choć trzeba przyznać, że jeśli chodzi o kolorystykę, to odmalowany Blaszok prezentuje się bardzo estetycznie.

GKS Katowice wygrał więc pierwszy mecz w sezonie, a co najważniejsze – wygrał bardzo spokojnie. Od początku do końca katowiczanie kontrolowali przebieg spotkania. Widać postęp, a dodatkowo wzmocnienie nowymi zawodnikami to spora pomoc dla szkoleniowca. Jeśli tylko Fonfara wejdzie w rytm meczowy i treningowy, z jego gry będzie sporo pożytku. Nieźle weszli w końcówkę meczu także Kujawa i Czerwiński. Pochwalmy także krytykowanego niemiłosiernie przez nas Michala Farkasa – tym razem nic nie zawalił i spisał się poprawnie. W zasadzie do żadnego z naszych zawodników nie ma się szczególnie o co przyczepić. Świetnie zagrali środkowi obrońcy, którzy nie dali pograć ofensywnym zawodnikom gości. Dwie bramki strzelił Pitry, dużo lepiej wypadł Cholerzyński.

Oczywiście ten mecz nie był wielki w wykonaniu GKS, ale na pewno był porządny i solidny. Taką grą można w tej lidze zdobyć sporo punktów. Natomiast za tydzień GKS czeka trudny wyjazd do Bydgoszczy i tam jednak będzie trzeba zagrać jeszcze lepiej, jeśli chcemy myśleć o zdobyczach punktowych.

GKS Katowice – Kolejarz Stróże 2:0
Bramka:
Pitry (34, 63-k)
GKS: Sabela – Farkas, Napierała, Kamiński, Sobotka – Wołkowicz (84. Czerwiński), Cholerzyński, Fonfara (70. Kruczek), Pitry, Chwalibogowski – Rakels (73. Kujawa).
Kolejarz: Forenc – Szufryn, Nitkiewicz (57. Pietrzak), Stefanik, Giesa (79. Gryźlak), Markowski, Cichy, Kowalczyk, Walęciak, Niane, Wolański (46. Gajtkowski).
Ż. kartki: Pitry, Wołkowicz – Cichy
Cz. kartki: Szufryn (62)
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa).

Źródło: GieKSa.pl