GKS Katowice 2-0 Ruch Chorzów

24.03.1990, sobota 14:00 – widzów 8500

Na stadionie, na którym pojawiło się według kołowrotków 8370 kibiców, (z czego sektory nr. 5 i 6 wypełniło ok. 2000 fanów Ruchu) panował spokój. Dopiero po meczu doszło do zajść, które opisywała prasa: ” Kilkanaście zdewastowanych samochodów, zdemolowana restauracja, wybite szyby w szkole podstawowej położonej opodal stadionu GKS Katowice, kilkanaście osób z lekkimi na szczęście obrażeniami – to efekt waśni szalikowców Ruchu i GKS”.

Źródło: Monografia GieKSy

GKS i Ruch, obie ekipy zmierzyły się wczesną wiosną 1990 roku w trenerskim debiucie Oresta Lenczyka na ławce GKS. 8 374 widzów (w tym około 2000 fanów Ruchu, którzy tym razem zasiedli w sektorach nr 5 i 6 na trybunie głównej) obserwowało reaktywację GieKSy (mistrz jesieni rozpoczął rundę wiosenną od falstartu) i tylko szczęściu chorzowianie zawdzięczają, że nie opuścili Bukowej z minusowym punktem. Wtedy – chyba po raz pierwszy – prasa pisała o awanturach towarzyszących derbom katowicko-chorzowskim. „Kilkanaście zdewastowanych samochodów, zdemolowana restauracja, wybite szyby w szkole podstawowej położonej opodal stadionu GKS Katowice, kilkanaście osób z lekkimi na szczęście obrażeniami – to efekt waśni „szalikowców” Ruchu i GKS.” – relacjonowała „Piłka Nożna”.

Tomasz Pikul

Źródło: sportslaski.pl