GKS Katowice 2-0 Skra Częstochowa

31.08.2019, sobota 19:00 – widzów 1400

Relacja GieKSiarza (Giszowiec)

Tego dnia w samym sercu Gisza odbywały się tradycyjnie dni naszej dzielnicy, czyli „Święto Giszowca”, gdzie przed meczem postanowiono się zebrać by zaznaczyć komu się tu kibicuje. Stamtąd wspólnie ruszamy na Bukową.
Na meczu, w ostatni dzień wakacji zebrało się 1400 widzów. Frekwencja mega słaba lecz atmosfera taka nie była. Piłkarze dawali nam powody do radości, przez co i na Blaszoku zagościła odpowiednia aura z dobrym dopingiem. Na płocie przez cały mecz wisi transparent w barwach Polski i Górnego Śląska ku czci powstańcom: „CHWAŁA BOHATERSKIM POWSTAŃCOM ŚLĄSKIM” oraz dwie flagi po bokach: GÓRNICZY KLUB SPORTOWY oraz DURA (3 września minie 11 rocznica śmierci naszego kolegi). Z nami delegacje Banika i Górnika – dzięki!
Po meczu świętujemy z piłkarzami przerwanie złej passy i pierwsze zwycięstwo przy Bukowej od 378 dni.

Relacja GieKSa.pl

Najlepszy czas do rozgrywania meczów piłkarskich to sobota wieczór, dobrze więc się złożyło, że ostatni sierpniowy mecz GieKSy wyznaczono właśnie na taki termin. O godzinie 19:00 dający się we znaki upał nieco zelżał i dało się już oddychać, a dzięki temu także grać w piłkę i dopingować. Piłkarze GieKSy stanęli na wysokości zadania i rzeczywiście próbowali grać w piłkę – rozgrywać składne akcje, wymieniać się piłką i dochodzić do sytuacji podbramkowych.

Podobnie kibice. Nie zważając na upał, alternatywne rozrywki (a było ich trochę na Śląsku tego wieczora), niską ligę i nieatrakcyjnego rywala, Blaszok oraz – momentami – Główna dały tego dnia porządny wokalny popis. I o to chodzi! Wszelkie okoliczności dawne i obecne sprawiły, że na Bukowej spotkać można już naprawdę wyłącznie osoby nieprzypadkowe, związane z GieKSą najsilniejszą więzią emocjonalną. Osoby zdolne do prawdziwej radości z bramek strzelanych Skrze Częstochowa w drugiej lidze.

Właśnie, Skra. Słowo to ma kilka definicji, najtrafniejszą jest chyba „zarzewie pożaru”. Niech to zwycięstwo, odniesione w bardzo pozytywnej atmosferze, będzie takim zarzewiem lepszych czasów i nadchodzących – oby w końcu – zwycięstw na własnym stadionie. Za dwa tygodnie podejmujemy Legionovię. Może wtedy już wszyscy GieKSiarze wrócą z wakacji i frekwencja trochę się poprawi? Liczę na to bardzo.

Podsumowanie:
Oprawa: brak
Frekwencja: 1400
Goście: 0
Wydarzenia: transparent ku czci Powstańców Śląskich

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net fot. Jurgen

FILM: 31.08.2019 GKS Katowice 2-0 Skra Częstochowa DOPING

FILM: 31.08.2019 GKS Katowice 2-0 Skra Częstochowa SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Mrozek – Michalski, Jędrych, Janiszewski, Rogala – Kompanicki (63. Tabiś), Gałecki, Grychtolik (78. Habusta), Kiebzak, Woźniak (89. Wojciechowski) – Rogalski (82. Rumin).

Skra Częstochowa: Kos – Bondarenko, Zalewski (90. Rogala), Nocoń, Brusiło, Niedojad, Niedbała (62. Napora), Obuchowski (75. Mońka), Olejnik, Holik, Pavlas (84. Borycka).

Bezchmurne niebo nad Bukową i lejący się z niego skwar zwiastowały gorące widowisko. GKS Katowice po porażce w Łęcznej wrócił na własny stadion, by w 7. kolejce 2 ligi podjąć Skrę Częstochowa. Był to historyczny pierwszy mecz między drużynami. W pierwszej jedenastce debiutowali Mateusz Kompanicki i Dawid Rogalski. Gospodarze zaczęli z dużym animuszem. Szymon Kiebzak w pierwszym strzale na bramkę rywala obił słupek. Chwilę później jego mocne dośrodkowanie mogło skończyć się golem samobójczym. Skra nie chciała cierpliwie czekać na kontrataki i sama próbowała sił w ataku pozycyjnym. Obie ekipy miały jednak problem ze skonstruowaniem akcji bramkowej.

Jeszcze przed końcem pierwszej połowy po dobrym dośrodkowaniu Kacpra Michalskiego, Arkadiusz Woźniak wyciągnął lewą nogę i trafił w słupek! Do szatni zespoły schodziły z bezbramkowym remisem. Katowiczanie aktywniej szukali bramki otwierajacej wynik. W końcu w 55. minucie Dawid Rogalski z rzutu rożnego dostał podanie prosto na nogę i strzelił swojego pierwszego gola dla GKS-u. Utrata bramki mocno rywala pobudziła. Częstochowianie parli do przodu próbując jak najszybciej doprowadzić do wyrównania.

Cofnięta GieKSa dawała Skrze kolejne szanse. Jedną z szybkich akcji przeciwnika przytomnie przerwał Michał Gałecki. W innym wypadku napastnik częstochowian wyszedłby sam na sam z Bartoszem Mrozkiem. Za to w 72. minucie swojego pierwszego gola mógł strzelić Szymon Kiebzak. Po mocnym podaniu od Kacpra Michalskiego jego strzał zatrzymał się na nogach bramkarza. Moment później w polu karnym faulowany był Kacper Michalski, co na bramkę zamienił… Dawid Rogalski, swoją drugą w tym spotkaniu. Od tego momentu miejscowi kontrolowali poczynania rywala i więcej bramek nie padło. GieKSa wygrała przy Bukowej po raz pierwszy od ponad roku.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

GKS Katowice przystąpił do kolejnej próby przełamania fatalnej passy meczów bez wygranej u siebie. Licznik wskazywał już 378 dni i chcieliśmy, aby w końcu zespół powiedział – basta! Zadanie, które jednak wydawało się łatwiejsze kilka tygodni temu, nabrało trudności po kilku dobrych występach częstochowian, na czele z wygraną z Widzewem Łódź przed tygodniem.

W składzie GieKSy pojawił się duet Dawid Rogalski – Mateusz Kompanicki i bardzo byliśmy ciekawi, jak to nowe zestawienie pokaże się w ofensywie i czy przełoży się to na liczbę okazji, a przede wszystkim bramki.

Od początku GieKSa osiągnęła pewną przewagę, choć stuprocentowych sytuacji sobie nie stwarzała. Najlepszą okazję w początkowej fazie meczu miał Szymon Kiebzak, który zdecydował się na techniczny strzał z 17 metrów, a zawinięta piłka trafiła w słupek. W 21. minucie mieliśmy kolejną dobrą sytuację – rzut wolny na wprost bramki z 20 metrów. Uderzał Jędrych, ale piłka po rykoszecie wylądowała poza boiskiem. Ogólnie pierwsza połowa to było standardowe męczenie buły jeśli chodzi o akcje ofensywne w wykonaniu GKS, a niektórzy kibice wręcz przysypiali na stadionie. W 45. minucie po dośrodkowaniu Michalskiego z najbliższej odległości w słupek trafił Woźniak.

Drugą połowę GKS rozpoczął ze sporym animuszem. Efektem była spora ilość stałych fragmentów (które zresztą były też w pierwszej połowie) i po jednym z nich Dawid Rogalski precyzyjnym strzałem głową pokonał bramkarza gości. Kilka minut później kontuzję odniósł Kompanicki i musiał opuścić boisko (wszedł Tabiś). Po trafieniu GieKSy do przodu ruszyła Skra. Wydawało się, że GieKSa się cofnie, ale w pewnym momencie to nasz zespół przypuścił frontalny atak. Po akcji Michalskiego bliski szczęścia był Kiebzak, ale jego strzał z bliska obronił bramkarz gości. Po chwili znów po dośrodkowaniu prawego obrońcy rywale prawie sami sobie wpakowali piłkę do siatki. Trzecia próba była już skuteczna. Faulowany w polu karnym był Tabiś, a do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Rogalski i pewnym strzałem dał GieKSie dwubramkowe prowadzenie. Do końca spotkania pozostawał kwadrans. Goście próbowali zbliżyć się do naszej bramki, ale bezskutecznie. W 90. minucie najlepszą okazję miał Napora, ale świetnie interweniował Mrozek. Po chwili jeszcze setkę miał Kiebzak, ale strzelił obok bramki. GieKSa dociągnęła prowadzenie i wygrała u siebie!

Po 378 dniach katowiczanie odczarowali Bukową. To był długi rok bez wygranej u siebie, ale w końcu się udało. Dość już tych złych pass, czas na passy zwycięskie. Brawo zespół, brawo Dawid Rogalski!

31.08.2019 Katowice
GKS Katowice – Skra Częstochowa 2:0
Bramki: Rogalski (55,74-k)
GKS: Mrozek – Michalski, Jędrych, Janiszewski, Rogala – Woźniak (88. Wojciechowski), Gałecki, Grychtolik (79. Habusta), Rogalski, Kiebzak – Kompanicki (63. Tabiś)
Skra: Kos – Bondarenko, Zalewski (90. Rogala), Nocoń, Brusiło, Niedojad, Niedbała (62. Napora), Obuchowski (75. Mońka), Olejnik, Holik, Pavlas.
Ż.kartki: Kiebzak, Gałecki, Górak, Woźniak, Rogala – Nocoń
Sędzia: Paweł Kukla.

Źródło: GieKSa.pl