GKS Katowice 2-0 Skra Częstochowa

31.08.2019, sobota 19:00 – widzów 1400

Relacja GieKSiarza (Giszowiec)

Tego dnia w samym sercu Gisza odbywały się tradycyjnie dni naszej dzielnicy, czyli „Święto Giszowca”, gdzie przed meczem postanowiono się zebrać by zaznaczyć komu się tu kibicuje. Stamtąd wspólnie ruszamy na Bukową.
Na meczu, w ostatni dzień wakacji zebrało się 1400 widzów. Frekwencja mega słaba lecz atmosfera taka nie była. Piłkarze dawali nam powody do radości, przez co i na Blaszoku zagościła odpowiednia aura z dobrym dopingiem. Na płocie przez cały mecz wisi transparent w barwach Polski i Górnego Śląska ku czci powstańcom: „CHWAŁA BOHATERSKIM POWSTAŃCOM ŚLĄSKIM” oraz dwie flagi po bokach: GÓRNICZY KLUB SPORTOWY oraz DURA (3 września minie 11 rocznica śmierci naszego kolegi). Z nami delegacje Banika i Górnika – dzięki!
Po meczu świętujemy z piłkarzami przerwanie złej passy i pierwsze zwycięstwo przy Bukowej od 378 dni.

FOTOGALERIA: stadionowioprawcy.net fot. Jurgen

FILM: 31.08.2019 GKS Katowice 2-0 Skra Częstochowa DOPING

FILM: 31.08.2019 GKS Katowice 2-0 Skra Częstochowa SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: Mrozek – Michalski, Jędrych, Janiszewski, Rogala – Kompanicki (63. Tabiś), Gałecki, Grychtolik (78. Habusta), Kiebzak, Woźniak (89. Wojciechowski) – Rogalski (82. Rumin).

Skra Częstochowa: Kos – Bondarenko, Zalewski (90. Rogala), Nocoń, Brusiło, Niedojad, Niedbała (62. Napora), Obuchowski (75. Mońka), Olejnik, Holik, Pavlas (84. Borycka).

Bezchmurne niebo nad Bukową i lejący się z niego skwar zwiastowały gorące widowisko. GKS Katowice po porażce w Łęcznej wrócił na własny stadion, by w 7. kolejce 2 ligi podjąć Skrę Częstochowa. Był to historyczny pierwszy mecz między drużynami. W pierwszej jedenastce debiutowali Mateusz Kompanicki i Dawid Rogalski. Gospodarze zaczęli z dużym animuszem. Szymon Kiebzak w pierwszym strzale na bramkę rywala obił słupek. Chwilę później jego mocne dośrodkowanie mogło skończyć się golem samobójczym. Skra nie chciała cierpliwie czekać na kontrataki i sama próbowała sił w ataku pozycyjnym. Obie ekipy miały jednak problem ze skonstruowaniem akcji bramkowej.

Jeszcze przed końcem pierwszej połowy po dobrym dośrodkowaniu Kacpra Michalskiego, Arkadiusz Woźniak wyciągnął lewą nogę i trafił w słupek! Do szatni zespoły schodziły z bezbramkowym remisem. Katowiczanie aktywniej szukali bramki otwierajacej wynik. W końcu w 55. minucie Dawid Rogalski z rzutu rożnego dostał podanie prosto na nogę i strzelił swojego pierwszego gola dla GKS-u. Utrata bramki mocno rywala pobudziła. Częstochowianie parli do przodu próbując jak najszybciej doprowadzić do wyrównania.

Cofnięta GieKSa dawała Skrze kolejne szanse. Jedną z szybkich akcji przeciwnika przytomnie przerwał Michał Gałecki. W innym wypadku napastnik częstochowian wyszedłby sam na sam z Bartoszem Mrozkiem. Za to w 72. minucie swojego pierwszego gola mógł strzelić Szymon Kiebzak. Po mocnym podaniu od Kacpra Michalskiego jego strzał zatrzymał się na nogach bramkarza. Moment później w polu karnym faulowany był Kacper Michalski, co na bramkę zamienił… Dawid Rogalski, swoją drugą w tym spotkaniu. Od tego momentu miejscowi kontrolowali poczynania rywala i więcej bramek nie padło. GieKSa wygrała przy Bukowej po raz pierwszy od ponad roku.

Źródło: gkskatowice.eu