GKS Katowice 2-0 Znicz Pruszków

27.08.2016, sobota 18:00 – widzów 1800

Relacja GieKSiarza

Po środowym meczu z Zagłębiem przyszło nam rozegrać kolejne spotkanie przy Bukowej. Tym razem naszym przeciwnikiem był Znicz Pruszków. Frekwencja wróciła do naszych ostatnich realiów (1800 widzów) i znów na Blaszoku został zamknięty sektor „A”. Płot tego dnia ozdabiają takie flagi jak: FORZA GKS, FANATYCZNY STYL ŻYCIA, trans HENIU PDW, GKS KATOWICE, UG, TYLKO NIEŻYWI PRZESTANIEMY BYĆ MŚCIWI, POLSKA, TRÓJKOLOROWA ARMIA, PERSONA NON GRATA i na gnieździe LĘDZINY i MYSŁOWICE. W trakcie meczu na płocie pojawia się też transparent „Bracia STERNIKowie celebrytki facebookowe” do „pseudo-gangsterów” którzy chcą zaistnieć na FB poprzez tragedie związaną ze śmiercią ŚP. Dominika. Leci też kilka „pozdrowień” i wracamy do normalnego dopingu, który w miarę upływu czasu się rozkręcał. Kolejny raz udowodniliśmy że frekwencja nie ma większego wpływu na moc decybeli płynących z Blaszoka. Podczas tego meczu zostaje wprowadzona druga zwrotka do nowej przyśpiewki „Charakter jest!…”. Pod koniec pierwszej połowy nasza maskotka GieKSik przyprowadził do młyna dzieciaki z sektora rodzinnego, wraz z częścią rodziców. Dzieci mocno się fascynowały i dopingowały razem ze starszymi kolegami. Pod koniec meczu kiedy pociechy miały wrócić do rodziców, Blaszok odśpiewał już tradycyjne „Małolaci to wariaci”, jednak dzieci ani myślały o opuszczeniu trybuny fanatyków i w efekcie wszystkie, część przy pomocy starszych kolegów, zaczęły wspinać się na gniazdo, gdzie doczekały ostatniego gwizdka. Po meczu dziękujemy głośno piłkarzom za zwycięstwo „Dziś Znicz Pruszków pokonała, GieKSa!… wygrała…”. Lecą także przysłowiowe „piątki” i wracamy w dobrych humorach do domów.

Charakter jest!
Ambicja Jest!
i jeden cel…
jeden cel by wygrać dziś ten mecz…
więc wspieraj GKS…
Jesteśmy tu!
by wspierać cię!
więc wygraj mecz…
wygraj mecz to tylko liczy się…
więc wspieraj GKS…
lolololololo…

Relacja kibica GKSu

Liga pędzi jak szalona i już kilka dni po spotkaniu z Zagłębiem mieliśmy okazję znów spotkać się przy Bukowej. Niezła gra we wspomnianym meczu, idealny dzień oraz pora mogły zachęcić kibiców do pojawienia się na stadionie, jednak… jakoś nie zachęciły. Zmagania GKS ze Zniczem obserwowali znów tylko najwierniejsi.

Słabą frekwencję, która zmusiła znów do zamknięcia sektora A, nieco osłodziły dobry doping oraz oczekiwane zwycięstwo. Pierwsze w tym sezonie zwycięstwo „u siebie”, okraszone dodatkowo zdobyciem przez Grzegorza Goncerza 50. bramki w naszych barwach. Po meczu była okazja by skandować jego nazwisko. Dawno nie było okazji by w ten sposób fetować któregoś z naszych piłkarzy…

Chwilę przed ostatnim gwizdkiem gniazdo zostało opanowane przez małolatów, którzy wyjątkowo na tym meczu przeszli z sektora 2. Trybuny Głównej i wspomogli Blaszok w dopingu z rewelacyjnym skutkiem. Zaraz po wizycie na gnieździe ramię w ramię ze starszymi kolegami przybijali piątki piłkarzom. Po obu stronach płotu byli tym razem Ci, którzy należycie wykonali swoje zadanie. Teraz czas na powtórkę w Bielsku – zapisy idą nieźle – a tydzień później z Wisłą Puławy u siebie!

Podsumowanie:
Oprawa: brak
Frekwencja: 1800
Goście: 0

Źródło: GieKSa.pl

FOTOGALERIA: Gieksiarze.pl

FILM: 27.08.2016 GKS Katowice – Znicz Pruszków DOPING

FILM: 27.08.2016 GKS Katowice – Znicz Pruszków SKRÓT

Relacja sportowa

GKS Katowice: M. Abramowicz – Czerwiński, Kamiński, Praznovsky, D. Abramowicz – Zejdler (90. Garbacik), Kalinkowski – Mandrysz (78. Sobków), Foszmańczyk, Prokić (64. Pielorz) – Goncerz.

Znicz Pruszków: Misztal, Jaroch, Mysiak, Długołęcki, Kucharski (73. Paluchowski), Niewulis, Bartoszewicz (64. Machalski), Banaszewski, Jagiełło, Stryjewski, Kita.

W meczu 6. kolejki GKS Katowice pewnie pokonał Znicz Pruszków 2:0 i przełamał serię trzech remisów z rzędu.

Od początku uwidoczniła się przewaga GieKSy, która wyszła na ostatnią ekipę w tabeli w ustawieniu 4-5-1 i preferowała akcje prawą stroną za sprawą szybkich Alana Czerwińskiego i Pawła Mandrysza. Trójkolorowi byli drużyną zdecydowanie lepszą i co chwilę pachniało bramką.

Na pierwsze trafienie kibice przy Bukowej czekali do 33. minuty. Po rzucie rożnym wykonywanym przez Alana Czerwińskiego refleksem w zamieszaniu podbramkowym w polu karnym popisał się Grzegorz Goncerz, który jako ostatni z najbliższej odległości skierował piłkę do siatki strzałem z główki. To jego pięćdziesiąty, oficjalny gol w barwach GieKSy.

To jednak nie był koniec. Bramkę do szatni zdobył z pierwszej piłki przy prawym słupku Tomasz Foszmańczyk, wykorzystując idealne podanie Czerwińskiego ze skraju pola karnego. GieKSa zdominowała rywali i spokojnie wykonywała swoje założenia taktyczne.

Znicz natomiast dwukrotnie zagroził poważnie bramce GKS-u przed przerwą. W 29. minucie moment zawahania defensywy GKS-u wykorzystał Mateusz Stryjewski i skierował lekko piłkę w stronę bramki, ale Mateusz Abramowicz był na posterunku. W 41. minucie natomiast Aleksander Jagiełło był niepilnowany w polu karnym i uderzył technicznie, ale tuż obok lewego słupka.

Druga połowa była już toczona w spokojniejszym tempie. GKS miał pewne prowadzenie, a Znicz próbował zerwać się do ataku, jednak brakowało umiejętności. Jednak to goście mieli pierwsi dogodną sposobność do sięgnięcia po kontaktowego gola. W 52. minucie Przemysław Kita przymierzył głową z kilku metrów i piłka zatrzymała się na poprzeczce. GKS musiał wciąż zachować koncentrację. W 59. minucie Foszmańczyk uderzył z dystansu, ale nad bramką, a w 63. minucie Goncerz przestrzelił w polu karnym z główki. W końcówce GieKSa grała konsekwentnie i pewnie dowiozła korzystny wynik do końca, a Znicz był bezradny i nie potrafił zmienić oblicza tego spotkania.

W meczu 7. kolejki GieKSa zmierzy się na wyjeździe z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Początek meczu 2 września o godzinie 18:00.

Źródło: gkskatowice.eu

Relacja sportowa

Tylko kilka dni przerwy miała nasza drużyny po meczu z Zagłębiem Sosnowiec, już dziś GieKSa zmierzył się ze słabo spisującym się w lidze Zniczem Pruszków. Nastąpiło kilka zmian w składzie.

Katowiczanie nie mieli wyboru, po dwóch remisach na własnym boisku nasza drużyna chcąc w końcu wygrać od samego początku przejęła inicjatywę. Pierwszy niecelny strzał na bramkę strzeżoną przez Piotra Misztala oddał Goncerz, po dośrodkowaniu aktywnego od samego początku Czerwińskiego. Znicz odpowiedział dobrym dośrodkowaniem z rzutu wolnego, jednak w tej sytuacji Mateusz Abramowicz zdołał wypiąstkować piłkę. Katowiczanie dalej atakowali, swoją szansę miał Mandrysz, ale zamiast strzelać podał niecelnie. Kilka minut później znów Czerwiński dobrze dośrodkowywał, lecz Prokić nie zdołał przeciąć piłki. Pierwszy celny strzał miał miejsce w 12. minucie, na solową akcję pokusił się Foszmańczyk, ale zakończył ją zbyt czytelnym dla Misztala uderzeniem. Swoich sił próbował też Prokić, który sprytnie uwolnił się od rywala i oddał strzał, który nieznacznie minął słupek rywala. W 19. minucie trochę szczęśliwie Goncerz zdołał odegrać do Foszmańczyka, a ten w dogodnej sytuacji z 16 metra oddał bardzo słaby strzał. „Swoją” akcje w tym meczu miał znów Praznovsky, który stojąc metr od swojej bramki nie wiedział co zrobić z piłką, w końcu przyjął ją przeciwnik. Na całe szczęście Mateusz Abramowicz był bardziej czujny niż jego kolega z obrony i wybronił tą piłkę. Trochę siadła gra GieKSy, już katowiczanie nie byli tak aktywni jak na początku spotkania. A rywale też szukali swoich okazji. Między innymi Stryjewski oddał groźny strzał zza pola karnego, lecz czujny był nasz bramkarz. Na szczęście w tym gorszym dla naszej drużyny okresie GKS strzelił bramkę. Czerwiński egzekwował rzut rożny i po zamieszaniu w karnym, najbardziej czujny okazał się Goncerz, który strzelił 50 bramkę w barwach GieKSy!  Kilka minut później znów koronkową akcję przeprowadziła GieKSa. Mandrysz podał do Goncerza, ten pięknie obsłużył Foszmańczyka, niestety nasz zawodnik będąc sam na sam z bramkarzem trafił tylko w słupek. W 40. minucie bliski podwyższenia wyniku był Kamiński, jednak jego strzał głową minął minimalnie bramkę Znicza. Idealną sytuację na wyrównanie mieli chwile później goście. Szybka kontra, błąd Czerwińskiego, który został ograny przez Jagiełłę i w 100% sytuacji ten zawodnik niecelnie uderzył na naszą bramkę.  Chwilę przed zakończeniem pierwszej połowy GKS strzelił drugiego gola. Dobra akcja Czerwińskiego, który wbiegł w pole karne, wycofał na 5 metr do Foszmańczyka, a ten tym razem nie pomylił się i umieścił piłkę w siatce.

Druga połowa była znacznie spokojniejsza od pierwszej części gry. Ten spokój mógł szybko zemścić się na GieKSie bo po składnej akcji Znicz trafił w poprzeczkę. GieKSa odpowiedziała bardzo niecelnym strzałem Foszmańczyka, który dostał piłkę po wyrzucie z autu Dawida Abramowicza. Mecz trochę ożył w 60. minucie. Czerwiński powtórzył swoją akcję z pierwszej połowy, niestety tym razem strzał Goncerza zablokował rywal. Wydawało się, że 65. minucie sędzia podyktuje rzut karny bo faulowany był Foszmańczyk, jednak arbiter kazał ustawić piłkę kilka centymetrów przed polem karnym. Ten stały fragment gry został całkowicie zmarnowany przez Czerwińskiego. w 70. minucie z dystansu uderzał Kalinkowski, lecz Miształ zdołał obronić ten kąśliwy strzał. Złą zmianę dał Sobków, któremu w tym meczu nic nie wychodziło. Po jego stracie i faulu niebezpiecznie w pole karne dośrodkował zawodnik Znicza, na całe szczęście czujny był ponownie Mateusz Abarmowicz i obronił groźny strzał drużyny z Pruszkowa. Tuż przed zakończeniem meczu w idealnej sytuacji mogła znaleźć się nasza drużyna, jednak sędzia odgwizdał bardzo wątpliwego spalonego.  Ostatnia akcja meczu zakończyła się celnym dośrodkowaniem Foszmańczyka i dobrym strzałem Eryka głową.

GieKSa w końcu odczarowała swój stadion i odniosła zwycięstwo. Bardzo dobra gra w pierwszej połowie, trochę gorsza w drugiej, ale liczą się cenne 3 punkty.

GKS Katowice – Znicz Pruszków 2:0
Bramki: Goncerz (33), Foszmańczyk (44)
GKS: M.Abramowicz – Czerwiński, Kamiński, Prażnovsky, D.Abramowicz – Mandrysz (79. Sobków), Kalinkowski, Foszmańczyk, Zejdler (90. Garbacik) – Goncerz, Prokić (64. Pielorz).
Znicz: Misztal – Jaroch, Mysiak, Długołęcki, Kucharski, Niewulis, Bartoszewicz (64. Machalski), Banaszewski, Jagiełło, Stryjewski (46. Grabowski), Kita
Ż.kartki: Zejdler, Kamiński, Prokic, Praznovsky, Sobków
Sędzia: Sebastian Krasny (Kraków).

Źródło: GieKSa.pl